K. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
W. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen. Alleluja.
Powyższe teksty opuszcza się, jeśli tę Godzinę poprzedza Wezwanie.
1 Święty Czesławie, głosicielu Pana,
Patronie Śląska, synu Dominika,
Na nowo w Polsce rozpaliłeś wiarę
Pochodnią słowa.
2 Swoją ufnością, obrońco Wrocławia,
Braci i siostry w Panu umacniałeś,
Ty ochroniłeś przed tatarskim wojskiem
Płomień nadziei.
3 W godzinie próby, mroku i zwątpienia,
Dzięki twej wierze, święty opiekunie,
Miasto osłonił świetlistym promieniem
Blask Bożej mocy.
4 Chwała niech będzie Bogu w Trójcy Świętej,
Ojcu, Synowi i Duchowi mocy,
Który prowadzi wszystkich swoich wiernych
Światłem miłości. Amen.
1 ant.
Jak dobry jest Bóg dla ludzi, * których serce jest czyste.
Psalm 73
Zagadka powodzenia grzeszników
Błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi (Mt 11, 6)
I
Jak dobry jest Bóg dla prawych, *
dla tych, których serce jest czyste.
A moje stopy niemal się potknęły, *
prawie że zachwiały się moje kroki.
Pozazdrościłem bowiem bezbożnym, *
ujrzawszy pomyślność grzeszników.
Gdyż omijają ich wszystkie cierpienia, *
a ciało mają zdrowe i pełne.
Nie doznają ludzkich utrapień *
i razem z innymi nie cierpią.
Dlatego pycha jest ich naszyjnikiem, *
a przemoc szatą, która ich okrywa.
Nieprawość w ich tłuszczu się lęgnie, *
złe myśli nurtują ich serca.
Szydzą i zła jest ich mowa, *
grożą uciskiem z wysoka.
Ich usta zwrócone są przeciw niebu, *
a język ich pełza po ziemi.
Dlatego lud mój do nich się zwraca *
i pije obfite ich wody.
I mówią: "Gdzież wiedza Boga, *
czy Najwyższy posiada wiedzę?"
Oto kim są grzesznicy *
gromadzący beztrosko bogactwa.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Jak dobry jest Bóg dla ludzi, / których serce jest czyste.
2 ant.
Śmiech grzeszników w płacz się zmieni, * a ich radość smutkiem się stanie.
II
Czy więc na próżno zachowałem serce czyste *
i w niewinności umywałem ręce?
Co dzień bowiem znoszę chłostę, *
każdego ranka spada na mnie kara.
Gdybym pomyślał: "Będę mówił jak oni", *
zdradziłbym pokolenie Twych synów.
Zacząłem więc rozmyślać, aby to zrozumieć, *
ale było to dla mnie zbyt trudne,
Dopóki nie wniknąłem w święte sprawy Boże, *
nie pojąłem, jaki czeka ich koniec.
Doprawdy, na śliskiej stawiasz ich drodze *
i spychasz ich ku zagładzie.
A potem jak straszny będzie ich koniec, *
gdy zginą strawieni lękiem.
Snem po przebudzeniu będą, Panie, *
gdy się ockniesz, odepchniesz ich jak majak senny.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Śmiech grzeszników w płacz się zmieni, / a ich radość smutkiem się stanie.
3 ant.
Zginą ci, którzy odstępują od Ciebie, * dla mnie zaś jest szczęściem przebywać blisko Boga.
III
Gdy moje serce cierpiało *
i dręczyło mnie sumienie,
Byłem nierozumny i głupi, *
byłem jak juczne zwierzę przed Tobą.
Lecz ja zawsze będę przy Tobie; *
Tyś ujął moją prawicę.
Prowadzisz mnie według swojej rady *
i do swej chwały na koniec mnie przyjmiesz.
Kogo prócz Ciebie mam w niebie? *
Gdy jestem z Tobą, ziemia mnie nie cieszy.
Niszczeje moje ciało i serce, *
Bóg moją opoką, moim udziałem na wieki.
Bo zginą ci, którzy odstępują od Ciebie, *
Ty gubisz wszystkich, którzy nie dochowują Ci wiary.
Dla mnie zaś jest szczęściem przebywać blisko Boga,
w Panu wybrałem sobie ucieczkę. *
Opowiem o wszystkich Twoich dziełach.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Zginą ci, którzy odstępują od Ciebie, / dla mnie zaś jest szczęściem przebywać blisko Boga.
K.
Jak słodka jest Twoja mowa, Panie, dla mego podniebienia.
W.
Ponad miód słodsza dla ust moich.
Jeżeli poniżej nie wyświetliły się teksty czytań i Te Deum, kliknij tutaj i przeładuj tę stronę (dotyczy głównie użytkowników urządzeń mobilnych).
Z Drugiego Listu św. Pawła Apostoła do Koryntian
|
1, 15 - 2, 11
|
Dlaczego Apostoł zmienił program podróży
Bracia! W tym przeświadczeniu postanowiłem już wcześniej do was przybyć - byście dostąpili powtórnej łaski - następnie udać się od was do Macedonii i z Macedonii znów przyjść do was po to, byście mnie wyprawili w podróż do Judei. Czyż więc poczynałem sobie lekkomyślnie, wszystko to zamierzając? Albo układając to, czym postanawiał według ciała w ten sposób, iżby "tak, tak" było u mnie równocześnie "nie, nie"?
Bóg mi świadkiem, że w tym, co do was mówię, nie ma równocześnie "tak" i "nie". Syn Boży, Chrystus Jezus, Ten, którego głosiłem wam ja i Sylwan, i Tymoteusz, nie był "tak" i "nie", lecz dokonało się w Nim "tak". Albowiem ile tylko obietnic Bożych, w Nim wszystkie są "tak". Dlatego też przez Niego wypowiada się nasze "Amen" Bogu na chwałę. Tym zaś, który umacnia nas wespół z wami w Chrystusie i który nas namaścił, jest Bóg. On też wycisnął na nas pieczęć i zostawił zadatek Ducha w sercach naszych.
A ja wzywam Boga na świadka mojej duszy, iż tylko aby was oszczędzić, nie przybyłem do Koryntu. Nie żeby okazać nasze władztwo nad wiarą waszą, bo przecież jesteśmy współtwórcami radości waszej; wiarą bowiem stoicie. Sam to sobie postanowiłem, by nie przychodzić do was ponownie w smutku. Jeżeli ja was zasmucam, któż mi radość sprawi, jeśli nie ten, którego ja zasmucam? A napisałem to, aby nie doznać podwójnego smutku, gdy przybędę do tych, od których winienem doznawać radości; zresztą jestem przeświadczony co do was wszystkich, że moja radość jest także waszą radością. Pisałem bowiem do was będąc w wielkiej rozterce i ucisku serca, wśród wielu łez, nie po to, aby was zasmucić, lecz żebyście wiedzieli, jak tym bardziej was miłuję. Jeżeli zaś ktoś smutek sprawił, to nie mnie, lecz po części - by nie przesadzać - wam wszystkim. Niech już takiemu wystarczy kara, wymierzona przez większość spośród was. Raczej wypada teraz wybaczyć mu i podtrzymać go na duchu, aby nie popadł ów człowiek w rozpaczliwy smutek. Dlatego napominam was, abyście jego sprawę rozstrzygnęli z miłością. W tym też celu napisałem, aby was wypróbować i aby się przekonać, czy we wszystkim jesteście posłuszni. Komu zaś cokolwiek wybaczyliście, ja też mu wybaczam. Co bowiem wybaczyłem, o ile coś wybaczyłem, uczyniłem to dla was wobec Chrystusa, ażeby nie uwiódł nas szatan, którego knowania dobrze są nam znane.
|
Z Księgi Hioba
|
12, 1-25
|
Hiob utrzymuje, że panowanie Boże przewyższa wszelką ludzką mądrość
Hiob odpowiedział: "Prawda, jesteście potężni, a z wami już mądrość zaginie... I ja mam rozsądek jak wy, nie ustępuję wam w niczym. Komu te rzeczy nie znane? Na drwiny się bliźnich narażam, gdy proszę, by Bóg się odezwał. Z czystego, prawego się śmieją. «Wzgarda dla ginących» - myśli bezpieczny - «popchnąć tego, komu nogi się chwieją». Spokojne namioty złoczyńców, kto gniewa Boga, jest dufny; za rękę go Bóg prowadzi.
Zapytaj zwierząt - pouczą. I ptaki w powietrzu powiedzą. Zapytaj Podziemia, wyjaśni; pouczą cię i ryby w morzu. Któż by z nich tego nie wiedział, że ręka Pana uczyniła wszystko: w Jego ręku - tchnienie życia i dusza każdego człowieka. Czyż ucho nie bada mowy, a smak nie kosztuje pokarmu? Więc tylko u starców jest mądrość, roztropność u wiekiem podeszłych?
On ma potęgę i rozum, rozsądek znać w Jego planach. Gdy On rozwali - któż odbuduje, gdy zamknie, kto by otworzył? Gdy wody wstrzyma - jest susza; zwolni je - ziemię spustoszą. U Niego zwycięstwo i siła, ma w ręku błądzących i kłamców. Radców przyda niemądrych, a sędziów wyzuje z rozsądku. Królów pozbawi ich władzy i sznurem skrępuje ich biodra. Kapłanów pośle nierozważnych, powali największych mocarzy. Głos uzdolnionym odbierze, rozsądku pozbawi i starców, pogardą okryje szlachetnych, bo pas odepnie mocarzom.
Głębinom wydrze tajniki, oświetli odwieczne ciemności, narody pomnoży i zgubi, jak dowódca ich prowadzi. Rządcom ziem odbierze rozsądek, po bezdrożach pozwoli im błądzić; macają w ciemności bez światła, chwieją się jak pijani".
|
|
|
2 Kor 1, 21-22; Pwt 5, 2. 4
|
W.
Bóg jest Tym, który umacnia mnie w Chrystusie / i który nas namaścił. / On też wycisnął na nas pieczęć * I zostawił zadatek Ducha w sercach naszych.
K.
Pan, Bóg nasz, zawarł z nami przymierze, twarzą w twarz mówił z nami. W. I zostawił zadatek Ducha w sercach naszych.
Z pierwszych Konstytucji Zakonu Kaznodziejskiego
(ASOP 2, 1895-1896, pp. 622. 644)
Zakon nasz powstał specjalnie dla kaznodziejstwa i zbawienia dusz
Ponieważ zgodnie z nakazem Reguły mamy mieć jedno serce i jedną duszę w Panu, jest rzeczą słuszną, abyśmy żyjąc wedle jednej reguły i jednej profesji, zachowali jednolitą kanoniczną obserwancję zakonną. Dzięki temu jednolite obyczaje będą wspomagać i ukazywać na zewnątrz jedność, którą mamy zachowywać wewnętrznie w sercach.
Łatwiej i lepiej można to będzie zachować i zapamiętać, jeżeli to, co należy czynić, zostanie spisane; jeżeli pismo będzie wszystkim przypominać, jak należy żyć; jeżeli nikomu nie będzie wolno z własnej woli czegoś dodać czy ująć, abyśmy lekceważąc rzeczy drobne, stopniowo nie osłabli. Przeor w swoim konwencie niech jednak ma władzę udzielania dyspensy, gdyby zdawało mu się to czasem pożyteczne; od tego zwłaszcza, co mogłoby przeszkadzać studiowaniu, kaznodziejstwu lub dobru dusz. Zakon nasz powstał bowiem specjalnie dla kaznodziejstwa i zbawienia dusz, a nasze studium ten przede wszystkim cel powinno mieć na względzie i o to gorąco zabiegać, abyśmy mogli być pożyteczni duszom naszych bliźnich.
Ci, którzy nadają się do wędrownego kaznodziejstwa, niech udają się w drogę z socjuszami, których wyznacza przeor, aby mogli ocenić ich obyczaje i cnotę. Uzyskawszy błogosławieństwo na drogę, niech sprawują się jako ci, którzy zabiegają o swoje i innych zbawienie. Niech postępują godnie i pobożnie jako mężowie ewangeliczni, idąc śladami Zbawiciela, rozmawiając z Bogiem, a między sobą i z bliźnimi o Bogu, unikną podejrzanego towarzystwa.
Udając się w drogę z posługą kaznodziejską albo w innym celu, niech nie biorą ani nie przyjmują złota, srebra ni pieniędzy z wyjątkiem pożywienia, ubrania, niezbędnej szaty oraz ksiąg. Wszyscy, którzy są przeznaczeni do posługi kaznodziejskiej albo studium, nie powinni zajmować się administrowaniem dobrami doczesnymi, aby lepiej i skuteczniej mogli wypełnić troskę o sprawy duchowe, chyba że zabraknie innego brata, który mógłby troszczyć się o zapewnienie koniecznych dóbr.
|
|
|
2 Kor 6, 2-4
|
W.
We wszystkim okażmy się sługami Boga w wielkiej cierpliwości, * Aby nie wyszydzono naszej posługi.
K.
Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia: nikomu nie dawajcie sposobności do zgorszenia. W. Aby nie wyszydzono naszej posługi.
Módlmy się.
Boże, Ty sprawiłeś, że błogosławiony Czesław, prezbiter, pałał gorliwością o zbawienie dusz i odznaczał się szczególnym darem głoszenia Ewangelii, spraw, abyśmy postępując wiernie jego śladami, * naszym życiem i głoszeniem przyczyniali się do rozszerzania wiary.
Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.
Następnie, przynajmniej w oficjum odprawianym wspólnie, dodaje się:
K. Błogosławmy Panu.
W. Bogu niech będą dzięki.
|
|