K. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
W. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen. Alleluja.
1 Oblicze Boskie Zbawcy naszego,
Za grzechy świata strasznie zranione,
Żeś z synów ludzkich najpiękniejszego,
Któż pozna, gdyś tak dziwnie zmienione?
2 Skronie Twe ciśnie z cierni korona,
Oczy zamglone krwawymi łzami
I plwocinami twarz zeszpecona,
Zlewa ją Boska Krew strumieniami.
3 Lecz wdzięku Twego oblicza, Panie,
Nic oczom duszy odjąć nie zdoła.
Straszne Twej twarzy sponiewieranie
Tym silniej serca ku Tobie woła.
4 Pod Twojej Boskiej twarzy zasłoną
My żyć pragniemy na biednej ziemi,
W boleści widzieć ją utajoną,
Aż nam promieńmi błyśnie jasnymi.
5 Aż nam się kiedyś w chwale ukaże
I niebo zaćmi swoja pięknością,
Widok jej skazę win naszych zmaże,
Wieczną się stanie nam szczęśliwością.
6 Wielbimy Ciebie, Baranku Boży,
Niech Twe oblicze nam zajaśnieje,
Byśmy śpiewali w niebie pieśń chwały
Trójcy Najświętszej na wieki wieków.
1 ant.
Szczęśliwy lud, co umie się radować, * chodzi, o Panie, w świetle Twego oblicza.
Psalm 139, 1-18. 23-24
Bóg wszystko przenika
Kto poznał myśl Pana albo kto był Jego doradcą? (Rz 11, 34)
I
Przenikasz i znasz mnie, Panie, *
Ty wiesz, kiedy siedzę i wstaję.
Z daleka spostrzegasz moje myśli,
przyglądasz się, jak spoczywam i chodzę, *
i znasz wszystkie moje drogi.
Zanim słowo się znajdzie na moim języku, *
Ty, Panie, już znasz je w całości.
Ty ze wszystkich stron mnie ogarniasz *
i kładziesz na mnie swą rękę.
Zbyt przedziwna jest dla mnie Twoja wiedza, *
tak wzniosła, że pojąć jej nie mogę.
Gdzie ucieknę przed duchem Twoim? *
Gdzie oddalę się od Twego oblicza?
Jeśli wstąpię do nieba, Ty tam jesteś, *
jesteś przy mnie, gdy położę się w Otchłani.
Gdybym wziął skrzydła jutrzenki, *
gdybym zamieszkał na krańcach morza,
Tam również będzie mnie wiodła Twa ręka *
i podtrzyma mnie Twoja prawica.
Jeśli powiem: "Niech więc mnie ciemność zasłoni *
i noc mnie otoczy jak światło",
To nawet mrok nie będzie dla Ciebie ciemny,
a noc jak dzień będzie jasna, *
bo mrok jest dla Ciebie jak światło.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Szczęśliwy lud, co umie się radować, / chodzi, o Panie, w świetle Twego oblicza.
2 ant.
W sprawiedliwości ujrzę Twe oblicze, * ze snu powstając, nasycę się Twoim widokiem.
II
Ty bowiem stworzyłeś moje wnętrze *
i utkałeś mnie w łonie mej matki.
Sławię Cię, żeś mnie tak cudownie stworzył;
godne podziwu są Twoje dzieła *
i duszę moją znasz do głębi.
Nie byłem dla Ciebie tajemnicą,
kiedy w ukryciu nabierałem kształtów, *
utkany we wnętrzu ziemi.
Oczy Twoje widziały moje czyny *
i wszystkie spisane są w Twej księdze
Dni przeznaczone dla mnie, *
nim choćby jeden z nich nastał.
Jak bezcenne są dla mnie Twoje myśli, Boże, *
jak niezmierzona jest ich liczba!
Gdybym chciał je zliczyć, więcej ich niż piasku; *
gdybym doszedł do końca, nadal jestem z Tobą.
Przeniknij mnie, Boże, i poznaj moje serce, *
doświadcz mnie i poznaj moje myśli.
I zobacz, czy idę drogą nieprawą, *
a prowadź mnie drogą odwieczną.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
W sprawiedliwości ujrzę Twe oblicze, / ze snu powstając, nasycę się Twoim widokiem.
3 ant.
Boga nikt nigdy nie widział; * Jednorodzony Syn, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.
Pieśń (1 Kor 13, 1-8. 13)
Prawdziwa miłość
Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, *
a miłości bym nie miał,
Stałbym się jak miedź brzęcząca *
albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania *
i poznał wszystkie tajemnice,
I posiadał wszelką wiedzę *
i wszelką wiarę, tak iżbym góry przenosił,
A miłości bym nie miał, *
byłbym niczym.
I gdybym całą majętność moją rozdał na jałmużnę,
a ciało wydał na spalenie, lecz nie miał miłości, *
nic bym nie zyskał.
Miłość cierpliwa jest i łaskawa,
miłość nie zazdrości i nie szuka uznania, *
nie unosi się pychą;
Nie dopuszcza się bezwstydu i swego nie szuka, *
nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;
Nie cieszy się z niesprawiedliwości, *
lecz weseli się z prawdy.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję *
i wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje *
i nie jest jak proroctwa, które się skończą,
Albo jak dar języków, który zniknie, *
lub jak wiedza, której zabraknie.
Teraz więc trwają te trzy: wiara, nadzieja i miłość, *
a miłość jest z nich największa.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Boga nikt nigdy nie widział; / Jednorodzony Syn, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.