K. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
W. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen. Alleluja.
Powyższe teksty opuszcza się, jeśli tę Godzinę poprzedza Wezwanie.
1 Boże, Ty jesteś niezmierną dobrocią,
Usłysz modlitwy i prośby pokorne,
Które do Ciebie zanoszą z ufnością
Twoi wyznawcy.
2 Pochyl się, Panie, z miłością nad nami,
Lamp naszych płomyk rozjaśnij swym światłem;
Oddal na zawsze od serc naszych grozę
Wszelkich ciemności.
3 Okaż nam litość i daruj przewiny,
Obmyj nieczystych, uwolnij więzionych,
Przebacz upadłym, podźwignij ich mocą
Swojej prawicy.
4 Ojcze i Synu, i Duchu Najświętszy,
Boże potężny i w Trójcy jedyny,
Tobie niech będzie podzięka i chwała
Teraz i zawsze. Amen.
1 ant.
Powierz Panu swą drogę, * a On sam będzie działał.
Psalm 37
Los złych i dobrych
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię (Mt 5, 5)
I
Nie oburzaj się widząc źle czyniących *
i nie zazdrość ludziom nieprawym,
Bo zwiędną prędko jak trawa, *
obumrą jak świeża zieleń.
Miej ufność w Panu i czyń to, co dobre, *
a będziesz mieszkał na ziemi i żył bezpiecznie.
Raduj się w Panu, *
a On spełni pragnienia twego serca.
Powierz Panu swą drogę, *
zaufaj Mu, a On sam będzie działał.
On sprawi, że twa sprawiedliwość zabłyśnie jak światło, *
a prawość twoja jak blask południa.
Spokojny bądź wobec Pana i Jemu zaufaj,
nie oburzaj się na tego, któremu szczęści się w drodze, *
na człowieka, który obmyśla zasadzki.
Porzuć zapalczywość i przestań się gniewać, *
nie oburzaj się, gdyż to prowadzi do złego.
Wyginą bowiem złoczyńcy, *
a ufający Panu posiądą ziemię.
Jeszcze chwila, a nie będzie przestępcy, *
spojrzysz na jego miejsce i już go nie znajdziesz.
Pokorni natomiast posiądą ziemię *
i będą się rozkoszować wielkim pokojem.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Powierz Panu swą drogę, / a On sam będzie działał.
2 ant.
Odstąp od złego i czyń dobro, * Pan bowiem umacnia sprawiedliwych.
II
Przeciw sprawiedliwemu zło knuje podstępny *
i zgrzyta na niego zębami.
Ale Pan śmieje się z niego, *
bo widzi, że dzień jego nadchodzi.
Dobywają mieczy występni i napinają swe łuki,
by powalić biedaka i nieszczęśliwego, *
by zabić idących prostą drogą.
Ich miecz przeszyje własne ich serca, *
a łuki ich zostaną złamane.
Lepsza jest odrobina, którą posiada sprawiedliwy, *
niż wielkie bogactwa występnych.
Bo ramiona występnych będą zdruzgotane, *
a sprawiedliwych Pan podtrzymuje.
Pan zna dni postępujących uczciwie, *
a ich dziedzictwo trwać będzie na wieki.
W czasie klęski nie zaznają wstydu, *
w dniach głodu zostaną nasyceni.
Niezbożni natomiast poginą,
wrogowie Pana zwiędną jak kwieciste łąki, *
jak dym się rozwieją.
Niezbożny pożycza, ale nie zwraca, *
sprawiedliwy zaś ma litość i użycza.
Ci bowiem posiądą ziemię, którym Pan błogosławi, *
a których przeklnie, będą wyniszczeni.
Pan umacnia kroki człowieka *
na drodze, która dlań jest miła.
A choćby upadł, nie będzie leżał, *
bo jego rękę Pan podtrzyma.
Byłem dzieckiem i jestem już starcem,
a nie widziałem sprawiedliwego w opuszczeniu *
ani jego potomstwa, by o chleb żebrało.
Lituje się w każdym czasie i pożycza, *
będzie błogosławione jego potomstwo.
Odstąp od złego i czyń dobro, *
abyś mógł przetrwać na wieki.
Gdyż Pan sprawiedliwość miłuje *
i nie opuszcza swych świętych.
Nikczemni wyginą na zawsze, *
a ich potomstwo będzie wytępione.
Sprawiedliwi posiądą ziemię *
i będą ją zamieszkiwać na wieki.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Odstąp od złego i czyń dobro, / Pan bowiem umacnia sprawiedliwych.
3 ant.
Miej nadzieję w Panu * i strzeż Jego drogi.
III
Usta sprawiedliwego głoszą mądrość, *
a język jego mówi to, co słuszne.
Prawo Boże jest w jego sercu *
i nie zachwieją się jego kroki.
Występny czatuje na sprawiedliwego *
i usiłuje go zabić.
Lecz Pan nie zostawi go w jego ręku *
i nie pozwoli skazać, gdy stanie przed sądem.
Miej nadzieję w Panu i strzeż Jego drogi,
a On cię wywyższy, abyś posiadł ziemię, *
i ujrzysz zagładę występnych.
Widziałem, jak się pysznił występny *
i rozpierał jak cedr rozłożysty.
Przeszedłem obok, a już go nie było, *
szukałem go i nie mogłem znaleźć.
Patrz na uczciwego, przyjrzyj się prawemu, *
bo miłujący pokój posiada potomstwo.
Wszyscy zaś grzesznicy będą wyniszczeni, *
wyginie potomstwo występnych.
Zbawienie sprawiedliwych pochodzi od Pana, *
On ich ucieczką w czasie utrapienia.
Pan ich wspomaga i wyzwala,
wyzwala od występnych i zachowuje, *
On bowiem jest ich ucieczką.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Miej nadzieję w Panu i strzeż Jego drogi.
K.
Naucz mnie, Panie, trafnego sądu i umiejętności.
W.
Bo ufam Twoim przykazaniom.
Jeżeli poniżej nie wyświetliły się teksty czytań i Te Deum, kliknij tutaj i przeładuj tę stronę (dotyczy głównie użytkowników urządzeń mobilnych).
Z Drugiego Listu św. Piotra Apostoła
|
1, 12-21
|
Świadectwo Apostołów i proroków
Umiłowani! Oto dlaczego będę zawsze wam przypominał o tym, choć tego świadomi jesteście i umocnieni w obecnej wśród was prawdzie. Uważam zaś za słuszne pobudzić waszą pamięć, dopóki jestem w tym namiocie, bo wiem, że bliskie jest zwinięcie mojego namiotu, jak to nawet Pan nasz Jezus Chrystus dał mi poznać. Starać się zaś będę, abyście zawsze mieli sposobność po moim odejściu o tym sobie przypominać.
Nie za wymyślonymi bowiem mitami postępowaliśmy wtedy, gdy daliśmy wam poznać moc i przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa, ale nauczaliśmy jako naoczni świadkowie Jego wielkości. Otrzymał bowiem od Boga Ojca cześć i chwałę, gdy taki oto głos Go doszedł od wspaniałego Majestatu: "To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie". I słyszeliśmy, jak ten głos doszedł z nieba, kiedy z Nim razem byliśmy na górze świętej.
Mamy jednak mocniejszą, prorocką mowę, a dobrze zrobicie, jeżeli będziecie przy niej trwali jak przy lampie, która świeci w ciemnym miejscu, aż dzień zaświta, a gwiazda poranna wzejdzie w waszych sercach. To przede wszystkim miejcie na uwadze, że żadne proroctwo Pisma nie jest dla prywatnego wyjaśnienia. Nie z woli bowiem ludzkiej zostało kiedyś przyniesione proroctwo, ale kierowani Duchem Świętym mówili od Boga święci ludzie.
|
Z Księgi proroka Daniela
|
6, 4-27
|
Daniel oskarżony przed Dariuszem
Daniel przewyższał zwierzchników i satrapów, posiadał bowiem niezwykłego ducha. Król zamierzał ustanowić go nad całym królestwem. Wobec tego zwierzchnicy i satrapowie usiłowali znaleźć podstawę do oskarżenia Daniela w sprawach królestwa. Nie mogli jednak znaleźć podstawy ani żadnego wykroczenia, bo był on wierny i nie można było w nim znaleźć żadnego zaniedbania ani błędu.
Ludzie ci powiedzieli: "Nie znajdziemy żadnego zarzutu przeciw Danielowi, jeśli nie wysuniemy przeciw niemu oskarżenia wziętego z kultu jego Boga". Zwierzchnicy więc i satrapowie pospieszyli gromadnie do króla i tak do niego powiedzieli: "Królu Dariuszu, żyj wiecznie! Wszyscy zwierzchnicy państwowi, namiestnicy i satrapowie, doradcy i rządcy postanowili, żeby król wydał zarządzenie i ustanowił zakaz: Ktokolwiek w ciągu trzydziestu dni zanosiłby prośbę do jakiegoś boga lub człowieka poza tobą, królu, zostanie wrzucony do jaskini lwów. Teraz zaś, królu, wydaj zakaz i każ spisać dekret, który byłby nieodwołalny według nienaruszalnego prawa Medów i Persów". Kazał więc król Dariusz spisać dokument i zakaz.
Gdy Daniel dowiedział się, że spisano dokument, poszedł do swego domu. Miał on w swoim górnym pokoju okna skierowane ku Jerozolimie. Trzy razy dziennie padał na kolana modląc się i uwielbiając Boga, tak samo jak to czynił przedtem. Mężowie ci podbiegli gromadnie i znaleźli Daniela modlącego się i wzywającego Boga. Udali się więc i powiedzieli do króla w sprawie zakazu królewskiego: "Czy nie kazałeś, królu, ogłosić dekretu, że ktokolwiek prosiłby w ciągu trzydziestu dni o coś jakiegokolwiek boga lub człowieka poza tobą, ma być wrzucony do jaskini lwów?" W odpowiedzi król rzekł: "Sprawę rozstrzygnięto według nienaruszalnego prawa Medów i Persów". Na to odpowiedzieli zwracając się do króla: "Daniel, ten mąż spośród uprowadzonych z Judy, nie liczy się z tobą, królu, ani z zakazem wydanym przez ciebie. Trzy razy dziennie odmawia swoje modlitwy".
Gdy król usłyszał te słowa, ogarnął go smutek, postanowił uratować Daniela i aż do zachodu słońca usiłował znaleźć sposób, by go ocalić. Lecz ludzie ci pospieszyli gromadnie do króla, mówiąc: "Wiedz, królu, że zgodnie z prawem Medów i Persów żaden zakaz ani dekret wydany przez króla nie może być odwołany".
Wtedy król wydał rozkaz, by sprowadzono Daniela i wrzucono do jaskini lwów. Król zwrócił się do Daniela i rzekł: "Twój Bóg, któremu tak wytrwale służysz, uratuje cię". Przyniesiono kamień i zatoczono na otwór jaskini lwów. Król zapieczętował go swoją pieczęcią i pieczęcią swych możnowładców, aby nic nie uległo zmianie w sprawie Daniela. Następnie król odszedł do swego pałacu i pościł przez noc, nie kazał wprowadzać do siebie nałożnic, a sen odszedł od niego. Król wstał o świcie i udał się spiesznie do jaskini lwów. Gdy był blisko jaskini, wołał do Daniela głosem pełnym bólu: "Danielu, sługo żyjącego Boga, czy Bóg, któremu służysz tak wytrwale, mógł cię wybawić od lwów?" Wtedy Daniel odpowiedział królowi: "Królu, żyj wiecznie! Mój Bóg posłał swego anioła i on zamknął paszczę lwom; nie wyrządziły mi one krzywdy, ponieważ On uznał mnie za niewinnego; a także wobec ciebie nie uczyniłem nic złego".
Uradował się z tego król i rozkazał wydobyć Daniela z jaskini lwów; nie znaleziono na nim żadnej rany, bo zaufał swemu Bogu. Na rozkaz króla przyprowadzono mężów, którzy oskarżyli Daniela, i wrzucono do jaskini lwów ich samych, ich dzieci i żony. Nim jeszcze wpadli na dno jaskini, pochwyciły ich lwy i zmiażdżyły ich kości.
Król Dariusz napisał do wszystkich narodów, ludów i języków, zamieszkałych po całej ziemi: "Wasz pokój niech będzie wielki! Wydaję niniejszym dekret, by na całym obszarze mojego królestwa odczuwano lęk i drżenie przed Bogiem Daniela. Bo On jest Bogiem żyjącym i trwa na wieki".
|
|
|
J 1, 14; 2 P 1, 16. 18
|
W.
Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami. * Oglądaliśmy Jego chwałę, / chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca.
K.
Jako naoczni świadkowie Jego wielkości, kiedy z Nim razem byliśmy na górze świętej. W. Oglądaliśmy Jego chwałę, / chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca.
Z listu św. Piotra Almató, prezbitera i męczennika, do swojego ojca
(Pedro Almató y Ribera OP, Mártir de Tonkin [1830-1861]. Correspondencia familiar, ed. V. Gómez García, Valencia 1987, pp. 62-63)
Jeśli dowiedziałbyś się, że mnie schwytano i umęczono za wiarę, nie płacz; ciesz się raczej z powodu szczęścia, jakie mi przypadło w udziale
Najdroższy Ojcze!
Przypuszczam, żeś i Ty już mnie opłakał, myśląc, żem umarł. Były wystarczające ku temu powody. Ja również nie sądziłem, że mogę do tej pory żyć, ani też nie robię sobie wielkiej nadziei na to, że przeżyję tak ogromne prześladowanie. Minął już prawie rok, jak do tych wybrzeży dotarli nasi oswobodziciele, pobudowano umocnienia, wzniesiono domy, ale i umarło paręset mieszkańców Kochinchiny. I cóż? Osiągnęliśmy już pokój? O, ukochany Ojcze! Przebiegła polityka Europy kompletnie zadrwiła sobie z naszych nadziei. Myśleliśmy, my naiwni, że jedynie żarliwość religijna przywiodła katolickie siły zbrojne do tego królestwa w celu ukarania króla, a w wypadku gdyby nie uczynił odpowiedniego zadośćuczynienia, żeby odebrać mu królestwo, które Francja dała jego pradziadowi. Póki co jeszcze nic nie zdziałano dla dobra religii, a to, jakie są zamiary Francji wobec Kochinchiny, pokaże przyszłość. Z przyjemnością rozwodziłbym się jeszcze na ten temat, ale nie pozwala mi na to krótka forma listu.
Szkody, które dotąd ponieśliśmy, są ogromne. Nasze misje, swego czasu kwitnące, straciły swą rześkość i piękno. Ileż zniszczonych wiosek, ilu obrabowanych chrześcijan, iluż wysłanników Pana umarłych czy też wygnanych! Naprawdę chce się płakać, widząc, jak jednych prowadzą na szafot, innych trzymają w lochach przez długi czas, a jeszcze innym burzy się ich domy, złupiwszy je najpierw, zostawiając nieszczęsnych na ulicy bez kawałka chleba, dzięki któremu mogliby się utrzymać przy życiu. O, my biedni grzesznicy!
Dokładnej liczby wygnanych, czy to misjonarzy, czy chrześcijan, nie mogę ci podać, bo nie mam pod ręką wykazu, lecz jest ich wielu. Nie licząc czcigodnych wikariuszy apostolskich, o których już pisałem Ci w poprzednim liście, śmiercią męczeńską zginęło oprócz tego dziewiętnastu tutejszych kapłanów, wielu misjonarzy i chrześcijan, których dokładnej liczby też nie znam.
Wszystko to się tyczy tylko naszych misji, gdzie liczyliśmy dwieście tysięcy chrześcijan. Byłoby dla nas pewną pociechą móc przewidzieć kres tylu niedoli, ale bieg spraw w porcie Turon nie pozwala nam na to.
Obecnie cieszę się dość dobrym zdrowiem, choć z powodu panujących okoliczności nie tak dobrym, jak można byłoby sobie tego życzyć. Od siedmiu miesięcy we dwóch Europejczyków mieszkamy potajemnie w małym domu z piwnicą, by ukryć się tam, gdyby przypadkiem mandaryni chcieli nam złożyć wizytę. Jeśli dowiedziałbyś się, że mnie schwytano i umęczono za wiarę, nie płacz. Ciesz się raczej z powodu szczęścia, jakie mi przypadło w udziale. Żegnam Was - Ciebie, Ojcze, moją Matkę, mego brata, siostry, naszych krewnych i przyjaciół, na wypadek gdybym nie mógł napisać do Was kolejnego listu. Polecajcie mnie Bogu i Matce Bożej, by udzielili mi potrzebnych łask, abym umarł z miłości do Nich. Z Bogiem, mój Ojcze.
|
|
|
Łk 6, 22-23a; 1 P 3, 14a
|
W.
Błogosławieni będziecie, gdy ludzie was znienawidzą i gdy z powodu Syna Człowieczego podadzą w pogardę wasze imię jako niecne. * Cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie.
K.
Jeżeli cierpicie dla sprawiedliwości, błogosławieni jesteście. W. Cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie.
Módlmy się.
Boże, źródło i początku wszelkiego ojcostwa, Ty sprawiłeś, że święci męczennicy Ignacy i Towarzysze okazali się wierni krzyżowi Chrystusa aż do przelania krwi, spraw za ich wstawiennictwem, abyśmy krzewiąc Twą miłość pośród braci, * zasłużyli na miano Twoich synów i rzeczywiście nimi byli.
Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.
Następnie, przynajmniej w oficjum odprawianym wspólnie, dodaje się:
K. Błogosławmy Panu.
W. Bogu niech będą dzięki.
|
|