WERSJA PREMIUM:


Tu jesteś:




Menu:
Internetowa Liturgia Godzin
Wesprzyj rozwój serwisu

W zakonach franciszkańskich:

Kolor szat:
Sobota, 14 listopada 2026
ŚWIĘTYCH MĘCZENNIKÓW
MIKOŁAJA TAVELICIA, PREZBITERA, I TOWARZYSZY
Wspomnienie obowiązkowe

Godzina Czytań

Możliwość wydruku dostępna wyłącznie
dla użytkowników wersji premium

Wersja do druku - biało-czarna    Wersja do druku - kolorowa 


Hymn | Psalmodia | I Czytanie | Responsorium
II Czytanie | Responsorium | Modlitwa

K. † Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
W. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen. Alleluja.

Powyższe teksty opuszcza się, jeśli tę Godzinę poprzedza Wezwanie.



W wersji PREMIUM znajdziesz tutaj propozycję melodii oraz plik mp3 z jej wykonaniem.

1  Królu chwalebny wyznawców
I męczenników nagrodo,
Tym, którzy Ciebie wybrali,
Otwierasz niebios podwoje.

2  Boże, wysłuchaj łaskawie
Modlitwy pełnej pokory:
Odpuść nam zło popełnione,
Gdy męczenników sławimy.

3  Mocnych wywyższasz przez mękę,
Dla słabych masz miłosierdzie;
Racz nasze winy zapomnieć
I obdarz nas przebaczeniem.

4  Tobie, łaskawy nasz Ojcze,
W jedności z Synem i Duchem,
Chwała, majestat, podzięka
Niech będzie teraz i zawsze. Amen.



W wersji PREMIUM znajdziesz tutaj propozycję melodii oraz plik mp3 z jej wykonaniem.

1 ant. Pan wzywa niebo i ziemię, * aby lud swój osądzić.

Psalm 50
Prawdziwa cześć Boga
Nie przyszedłem znieść Prawa, ale je wypełnić (Mt 5, 17)

I

Przemówił Pan, Bóg nad bogami, *
i wezwał ziemię od wschodu do zachodu słońca.
Bóg zajaśniał ze Syjonu, korony piękności, *
nasz Bóg przybył i nie będzie milczał.
Poprzedza Go ogień trawiący, *
wokół Niego szaleje nawałnica.
Wzywa z góry niebo i ziemię, *
by lud swój osądzić:
"Zgromadźcie Mi moich umiłowanych, *
którzy przez ofiarę zawarli ze Mną przymierze".
Niebiosa zwiastują sprawiedliwość Jego, *
albowiem sam Bóg jest sędzią.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.

Ant. Pan wzywa niebo i ziemię, / aby lud swój osądzić.

2 ant. Wzywaj Mnie w dniu utrapienia, * a wyzwolę ciebie.

II

"Posłuchaj, mój ludu, gdyż będę przemawiał †
i będę świadczył przeciw tobie, Izraelu. *
Ja jestem Bogiem, twoim Bogiem.
Nie oskarżam cię za twoje ofiary, *
bo twe całopalenia zawsze są przede Mną.
Nie przyjmę cielca z twego domu *
ani kozłów ze stad twoich,
Bo do Mnie należy cała zwierzyna w lasach, *
tysiące zwierząt na moich górach.
Znam wszystkie ptaki na niebie, *
moim jest wszystko, co porusza się na polach.
Gdybym był głodny, nie mówiłbym ci o tym, *
bo do Mnie świat należy i wszystko, co go napełnia.
Czy będę jadł mięso cielców *
albo pił krew kozłów?
Składaj Bogu ofiarę dziękczynną, *
spełnij swoje śluby wobec Najwyższego.
I wzywaj Mnie w dniu utrapienia, *
wyzwolę ciebie, a ty Mnie uwielbisz".
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.

Ant. Wzywaj Mnie w dniu utrapienia, / a wyzwolę ciebie.

3 ant. Kto składa ofiarę dziękczynną, * ten cześć Mi oddaje.

III

A do grzesznika Bóg mówi: †
"Czemu wymieniasz moje przykazania *
i na ustach masz moje przymierze?
Ty, co nienawidzisz karności, *
a słowa moje odrzuciłeś za siebie.
Ty, widząc złodzieja, razem z nim biegniesz *
i trzymasz z cudzołożnikami.
W złym celu otwierasz usta, *
a język twój knuje podstępy.
Zasiadłszy, przemawiasz przeciw bratu, *
znieważasz syna swej matki.
Ty tak postępujesz, a Ja mam milczeć? †
Czy myślisz, że jestem podobny do ciebie: *
Skarcę ciebie i postawię ci to przed oczy.
Zrozumcie to wy, co zapominacie o Bogu, *
abym was nie porwał, i nikt was nie ocali.
Kto składa ofiarę dziękczynną, ten cześć Mi oddaje, *
a tym, którzy postępują uczciwie, ukażę Boże zbawienie".
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.

Ant. Kto składa ofiarę dziękczynną, / ten cześć Mi oddaje.

K. Nie przestajemy za was się modlić i prosić Boga.
W. Abyście doszli do pełnego poznania Jego woli.


Jeżeli poniżej nie wyświetliły się teksty czytań i Te Deum, kliknij tutaj i przeładuj tę stronę
(dotyczy głównie użytkowników urządzeń mobilnych).


Z Księgi proroka Daniela

12, 1-13

Proroctwo o dniu ostatecznym i o powstaniu z martwych

W wersji PREMIUM znajdziesz tutaj wprowadzenie do niniejszego czytania.

Anioł tak do mnie powiedział: "W owych czasach wystąpi Michał, wielki książę, który jest opiekunem dzieci twojego narodu. Wtedy nastąpi okres ucisku, jakiego nie było, odkąd narody powstały, aż do chwili obecnej. W tym czasie naród twój dostąpi zbawienia: ci wszyscy, którzy zapisani są w księdze. Wielu zaś, co posnęli w prochu ziemi, zbudzi się: jedni do wiecznego życia, drudzy ku hańbie, ku wiecznej odrazie. Mądrzy będą świecić jak blask sklepienia, a ci, którzy nauczyli wielu sprawiedliwości, jak gwiazdy przez wieki i na zawsze. Ty jednak, Danielu, ukryj słowa i zapieczętuj księgę aż do czasów ostatecznych. Wielu będzie dociekało, by pomnożyła się wiedza".
Wtedy ja, Daniel, ujrzałem, jak dwóch innych ludzi stało, jeden na brzegu po tej stronie rzeki, drugi na brzegu po tamtej stronie rzeki. Powiedziałem do męża ubranego w lniane szaty i znajdującego się nad wodami rzeki: "Jak długo jeszcze do końca tych przedziwnych rzeczy?" I usłyszałem męża ubranego w lniane szaty i znajdującego się nad wodami rzeki. Podniósł on prawą i lewą rękę do nieba i przysiągł na Wiecznie Żyjącego: "Do czasu, czasów i połowy czasu. To wszystko dokona się, kiedy dobiegnie końca moc niszczyciela narodu świętego".
Ja wprawdzie usłyszałem, lecz nie zrozumiałem; powiedziałem więc: "Panie, jaki będzie ostateczny koniec tego?" On zaś odpowiedział: "Idź, Danielu, bo słowa zostały ukryte i obłożone pieczęciami aż do końca czasu. Wielu ulegnie oczyszczeniu, wybieleniu, wypróbowaniu, ale przewrotni będą postępować przewrotnie i żaden z przewrotnych nie zrozumie tego, lecz roztropni zrozumieją. A od czasu, gdy zostanie zniesiona codzienna ofiara, zapanuje ohyda ziejąca pustką, upłynie tysiąc dwieście dziewięćdziesiąt dni. Szczęśliwy ten, który wytrwa i doczeka tysiąca trzystu trzydziestu pięciu dni. Ty zaś idź i zażywaj spoczynku, a powstaniesz, by otrzymać swój los przy końcu dni".

Z Pierwszej Księgi Machabejskiej
3, 1-26

O Judzie Machabeuszu

W owych dniach miejsce Matatiasza zajął jego syn, Juda, który miał przydomek Machabeusz. Wsparli go wszyscy jego bracia i wszyscy, którzy się przedtem przyłączyli do jego ojca. Z radością prowadzili wojnę w obronie Izraela. On rozprzestrzenił chwałę swego ludu. Przywdział bowiem na siebie pancerz jak olbrzym, przepasał się wojennym orężem i rozpoczął wojnę, ochraniając wojsko swym mieczem. W czynach swoich był podobny do lwa, do lwiątka, które ryczy rzucając się na zdobycz. Ścigał bezbożnych i tropił ich, a na pastwę płomieni oddał tych, którzy niepokoili jego naród. Bezbożni ze strachu przed nim byli przerażeni i drżeli wszyscy, którzy bezbożnie postępowali, a on wybawiał i szczęście mu sprzyjało. Wielu królów rozgniewał na siebie, ale Jakub cieszył się z jego czynów i aż na wieki błogosławioną pozostanie jego pamięć. Przeszedł przez judzkie miasta i wygubił w nich ludzi bezbożnych, i odwrócił gniew Boży od Izraela. Aż na krańcach ziemi było znane jego imię, i tych zgromadził, którzy mieli zginąć.
Apoloniusz zebrał pogan i liczne wojsko z Samarii, ażeby walczyć przeciwko Izraelowi. Juda dowiedział się o tym, wyszedł mu naprzeciw, pobił go i zabił. Padło wielu zabitych, a reszta pouciekała. Oni zaś zabrali łupy na nich zdobyte, a Juda wziął sobie miecz Apoloniusza i walczył nim do końca swego życia.
Seron, dowódca wojsk syryjskich, dowiedział się o tym, że Juda zebrał sobie ludzi i zgromadził prawowiernych, aby wyjść na wojnę. Powiedział więc: "Uczynię głośnym swoje imię i chwałę dla siebie przygotuję w królestwie; będę walczył przeciwko Judzie i przeciwko tym, co się z nim złączyli, a którzy lekceważą królewskie rozkazy". Tak więc wyruszył on, a z pomocą mu wyruszyło także silne wojsko bezbożnych, aby na synach Izraela dokonać zemsty. Gdy się zbliżył do stóp wzniesienia, na którym leży Bet-Choron, wtedy Juda z małym oddziałem wyszedł mu naprzeciw. Gdy zobaczyli wojsko, które szło przeciw nim, powiedzieli do Judy: "Nas jest tak mało, czy będziemy mogli walczyć z tym tak wielkim, potężnym mnóstwem? A przecież my dzisiaj nic jeszcze nie jedliśmy i sił nam zabrakło". Juda odparł: "Bez trudu wielu może być pokonanych rękami małej liczby, bo Niebu nie czyni różnicy, czy ocali przy pomocy wielkiej czy małej liczby. Zwycięstwo bowiem w bitwie nie zależy od liczby wojska; prawdziwą siłą jest ta, która pochodzi z Nieba. Oni przychodzą do nas pełni pychy i bezprawia, aby wytępić nas razem z żonami naszymi i dziećmi i aby nas obrabować. My zaś walczymy o swoje życie i o swoje obyczaje. Pan sam skruszy ich przed naszymi oczami. Wy zaś ich się nie obawiajcie".
Gdy skończył swoje przemówienie, nagle uderzył na nich, tak że Seron i jego wojsko zostało przez nich pobite. Ścigali ich od przejścia Bet-Choron aż do równiny. Spośród nich padło ośmiuset ludzi, a inni pouciekali do ziemi Filistynów. Wtedy zaczęto się bać Judy i jego braci, a strach przed nimi padł na okoliczne narody. Wieść o nim doszła do króla, a narody opowiadały o walkach Judy.
Łk 20, 35. 36. 38

W. Ci, którzy uznani zostaną † za godnych udziału w powstaniu z martwych, / już umrzeć nie mogą, * Gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, / będąc uczestnikami zmartwychwstania.
K. Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją. W. Gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, / będąc uczestnikami zmartwychwstania.



Opis męczeństwa św. Mikołaja i Towarzyszy
napisany przez współczesnego im autora
(Documenta martyrii B. Nicolai Tavelič et sociorum eius,
Romæ 1958, s. 35-42)


Za wiarę katolicką jesteśmy gotowi znieść wszelkie męki

Mikołaj i jego współbracia długo się zastanawiali nad tym, jak zdobyć dla Boga dusze, które szatan usiłował zdobyć dla siebie, i jak złożyć w ofierze Bogu Najwyższemu bogaty plon na świętej ziemi jerozolimskiej. Przezwyciężywszy wszelki strach, zasięgnęli rady u przebywających tam niektórych teologów i innych pobożnych braci oraz zachęcili się argumentami, które wyczytali w różnych miejscach Pisma świętego i dzieł doktorów. W ten sposób przez Pana zostali umocnieni w przekonaniu, że każdy dobry chrześcijanin może skutecznie wpłynąć na ludzi światowych. Dnia 11 listopada 1391 roku, w uroczystość świętego Marcina, około godziny dziewiątej, rozpoczęli realizować to, co już od dłuższego czasu planowali wykonać. Każdy z nich niósł zwiniętą kartę zapisaną po włosku i arabsku. Szli razem do świątyni Salomona, jednak przeszkodzono im wejść do niej.
Zaprowadzono ich do domu kadiego. Tam natychmiast rozwinęli swoje zwoje i odczytali je przed nim. Wtedy kadi przemówił do tych czterech braci następująco: "Czy te słowa, które teraz odczytaliście, wypowiedzieliście jako ludzie mądrzy i w pełni świadomi, czy jako niemądrzy, pozbawieni rozumu i nieświadomi? Czy zostaliście posłani przez Papieża lub jakiegoś króla chrześcijańskiego?" Na to odpowiedzieli bracia z wielką rozumnością, stanowczością, z żarliwą wiarą i z gorącym pragnieniem swojego zbawienia: "Nie zostaliśmy przysłani przez żadnego człowieka, lecz przez Boga, który raczył nas natchnąć, abyśmy wam oznajmili prawdę i zbawienie wasze, albowiem Chrystus mówi w Ewangelii: «Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony»". Wtedy kadi zapytał ich: "Czy chcecie to wszystko odwołać i stać się Saracenami? Inaczej bowiem będziecie musieli umrzeć". Na to odpowiedzieli dobitnie: "Żadną miarą nie chcemy tego odwołać, jesteśmy gotowi za tę prawdę i za stanowczą obronę wiary katolickiej umrzeć i ponieść wszelkie męki, wszystko bowiem, cośmy powiedzieli, jest święte, katolickie i prawdziwe". Kiedy kadi to usłyszał, wydał na nich, wraz ze swoją radą, wyrok śmierci.
Skoro tylko zgromadzeni tam Saraceni usłyszeli słowa wyroku, wszyscy rzucili się na nich z okrzykiem: "Na śmierć z nimi, na śmierć!" I bili ich różnymi przedmiotami tak długo, aż padli na ziemię jak martwi. To działo się około godziny trzeciej. Oni zaś, ze względu na obecność krzyczącego tłumu, pozostali tam aż do północy.
Około północy kadi kazał ich obnażyć, mocno przywiązać do pali i okrutnie biczować. Ciała ich były tak poszarpane, że nie potrafili utrzymać się na nogach. Następnie kazał wtrącić ich do wstrętnego więzienia. Tam osadzono ich na ostre pale, przez co doznawali bez przerwy okrutnej męczarni.
Wreszcie na trzeci dzień wyprowadzono ich na plac, na którym zwykle karano zbrodniarzy. W obecności emira, kadiego i niezliczonego tłumu rycerzy z obnażonymi mieczami i przed rozpalonym ogniem zapytano ich jeszcze raz, czy chcą odwołać to wszystko, co powiedzieli i stać się Saracenami, aby uniknąć śmierci. Oni na to odpowiedzieli: "Pragniemy jedynie tego, co wam też oznajmiamy, abyście się nawrócili i przyjęli chrzest. Przyjmijcie do wiadomości, że dla Chrystusa i wiary w Niego nie boimy się ani ziemskiego ognia, ani doczesnej śmierci". Kiedy stojący tam tłum Saracenów to usłyszał, rzucił się na nich jak szalony ze złości i pociął ich mieczami na kawałki tak, że nie mieli już nawet ludzkiego wyglądu. Potem wrzucono ich pocięte ciała do owego rozpalonego ognia, lecz nie mogły się spalić. Przez cały dzień zgraja ludzi stała tam i patrzała na to widowisko, dorzucając drewna do ognia aż do nocy. Następnie rozrzucono popiół, a kości ukryto, aby chrześcijanie ich nie odnaleźli.



W. Święci mężowie † chwalebnie przelali swoją krew za Chrystusa. / Umiłowali Go w swym życiu / i w śmierci upodobnili się do Niego, * Dlatego zasłużyli na wieniec zwycięstwa.
K. Jeden duch i jedna wiara ich ożywiały. W. Dlatego zasłużyli na wieniec zwycięstwa.



Módlmy się. Boże, Ty wsławiłeś świętych Mikołaja i Towarzyszy gorliwością w krzewieniu wiary i chwałą męczeństwa, † spraw, przez ich przykład i wstawiennictwo, * abyśmy zachowując Twoje przykazania, zasłużyli na nagrodę życia wiecznego. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, † który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.


Następnie, przynajmniej w oficjum odprawianym wspólnie, dodaje się:

K. Błogosławmy Panu.
W. Bogu niech będą dzięki.


Wydawnictwo Pallottinum

Wyślij do nas maila

STRONA GŁÓWNA
TEKSTY ILG | OWLG | LITURGIA HORARUM | KALENDARZ LITURGICZNY | DODATEK | INDEKSY | POMOC
CZYTELNIA

 Teksty Liturgii Godzin:
© Copyright by Konferencja Episkopatu Polski i Wydawnictwo Pallottinum

Opracowanie i edycja - © Copyright by ILG