K. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
W. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen. Alleluja.
Powyższe teksty opuszcza się, jeśli tę Godzinę poprzedza Wezwanie.
1 Odkąd Ludwika blask chwały
Zajaśniał wśród gwiazd świecących,
Wielkim weselem się cieszy
Kościół, co świętych wciąż rodzi.
2 Ludwik od wczesnej młodości
Niósł słodkie brzemię Chrystusa,
A Duch go Święty ogarnął
I mocą swą rozpromienił.
3 To On mu służył pomocą
Aż po kres życia ziemskiego,
Przez broń potężną pokuty
Dał odnieść świetne zwycięstwo.
4 Przez mężne cnót wypełnianie
Wzorem się stał dla swych braci,
A wznosząc ducha ku Bogu,
Słowa mądrości przynosił.
5 Chwała niech będzie na wieki
Ojcu i Jego Synowi,
Który wraz z Duchem Najświętszym
Włada wiecznością i czasem. Amen.
1 ant.
Zmęczyłem się krzykiem * wypatrując mego Boga.
Psalm 69, 2-22. 30-37
Gorliwość o dom Twój mnie pożera
Dali Mu pić wino zaprawione goryczą (Mt 27, 34)
I
Wybaw mnie, Boże, *
bo woda mi sięga po szyję.
Ugrzązłem w błotnej topieli *
i nie mogę znaleźć oparcia.
Trafiłem na wodną głębinę *
i nurt mnie porywa ze sobą.
Zmęczyłem się krzykiem i ochrypło mi gardło, *
osłabły mi oczy od wypatrywania mego Boga.
Liczniejsi od włosów na mej głowie *
są ci, którzy mnie nienawidzą bez powodu.
Silni są moi prześladowcy, wrogowie zakłamani; *
czyż mam oddać to, czego nie zabrałem?
Boże, Ty znasz mój brak rozumu, *
moje przestępstwa nie są dla Ciebie tajne.
Niech przeze mnie wstyd nie okrywa tych, co Tobie ufają, *
Panie Zastępów.
Niech nie rumienią się z mego powodu, *
którzy Ciebie szukają, Boże Izraela.
Dla Ciebie bowiem znoszę urąganie, *
hańba twarz mi okrywa.
Dla braci moich stałem się obcym *
i cudzoziemcem dla synów mej matki.
Bo gorliwość o dom Twój mnie pożera *
i spadły na mnie obelgi złorzeczących Tobie.
Utrapiłem siebie postem, *
a spotkały mnie za to zniewagi.
Przywdziałem wór jako szatę *
i stałem się pośmiewiskiem dla innych.
Obmawiają mnie siedzący w bramie, *
urągają mi pijący wino.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Zmęczyłem się krzykiem wypatrując mego Boga.
2 ant.
Dali mi żółć jako pokarm, * a gdy byłem spragniony, / poili mnie octem.
II
Panie, modlę się do Ciebie, *
w czas łaski, o Boże.
Wysłuchaj mnie w Twojej wielkiej dobroci, *
w Twojej zbawczej wierności.
Wyrwij mnie z bagna, abym nie utonął,
wybaw mnie od tych, co mnie nienawidzą, *
ratuj mnie z wodnej głębiny.
Niechaj nie porwie mnie nurt wody,
niech nie pochłonie mnie głębia, *
niech się nie zamknie nade mną paszcza otchłani.
Wysłuchaj mnie, Panie, bo miłość Twoja jest łaskawa, *
spójrz na mnie w ogromie swego miłosierdzia.
Przed sługą Twoim nie ukrywaj oblicza, *
wysłuchaj mnie prędko, bo jestem w ucisku.
Zbliż się do mnie i mnie wybaw, *
uwolnij mnie na przekór moim wrogom.
Ty znasz moją hańbę, mój wstyd i niesławę, *
wszyscy, co mnie dręczą, są przed Twymi oczami.
Hańba złamała me serce i sił mi zabrakło,
czekałem na współczucie, lecz nikt się nie zjawił, *
i na pocieszycieli, lecz ich nie znalazłem.
Domieszali trucizny do mego pokarmu, *
a gdy byłem spragniony, poili mnie octem.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Dali mi żółć jako pokarm, / a gdy byłem spragniony, / poili mnie octem.
3 ant.
Szukajcie Boga, * a wasze serce ożyje.
III
Jestem nędzny i pełen cierpienia, *
niech pomoc Twa, Boże, mnie strzeże.
Pieśnią chcę chwalić imię Boga *
i wielbić Go z dziękczynieniem.
Będzie to Bogu milsze od ofiary z bawołu *
i z cielca, który już ma rogi i racice.
Patrzcie i cieszcie się, ubodzy, *
niech ożyje serce szukających Boga.
Bo Pan wysłuchuje biednych *
i swoimi więźniami nie gardzi.
Niechaj Go chwalą niebiosa i ziemia, *
morze i wszystko, co w nim żyje.
Gdyż Bóg ocali Syjon i miasta Judy zbuduje, *
tam będą mieszkać i mieć posiadłości.
To będzie dziedzictwem potomstwa sług Jego, *
miłujący Jego imię przebywać tam będą.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Szukajcie Boga, / a wasze serce ożyje.
K.
Pan nas pouczy o swoich drogach.
W.
I będziemy chodzili Jego ścieżkami.
Jeżeli poniżej nie wyświetliły się teksty czytań i Te Deum, kliknij tutaj i przeładuj tę stronę (dotyczy głównie użytkowników urządzeń mobilnych).
Z Pierwszego Listu św. Pawła Apostoła do Tymoteusza
|
6, 1-10
|
O sługach. O fałszywych nauczycielach
Umiłowany! Wszyscy, którzy są pod jarzmem jako niewolnicy, niech własnych panów uznają za godnych wszelkiej czci, ażeby nie bluźniono imieniu Boga i naszej nauce. Ci zaś, którzy mają wierzących panów, niechaj ich nie lekceważą z tego powodu, że są braćmi, ale niech im lepiej służą, dlatego że są oni wierzącymi i umiłowanymi jako uczestnicy dobrodziejstwa.
Tych rzeczy nauczaj i do nich zachęcaj. Jeśli ktoś naucza inaczej i nie trzyma się zdrowych słów Pana naszego Jezusa Chrystusa oraz nauki zgodnej z pobożnością, jest nadęty, niczego nie pojmuje, lecz choruje na dociekania i słowne utarczki. Z nich rodzą się: zawiść, sprzeczka, bluźnierstwa, złośliwe podejrzenia, ciągłe spory ludzi o wypaczonym umyśle i którym brak prawdy, ludzi, którzy uważają, że pobożność jest źródłem zysku.
Wielkim zaś zyskiem jest pobożność wraz z poprzestawaniem na tym, co wystarczy. Nic bowiem nie przynieśliśmy na ten świat; nic też nie możemy z niego wynieść. Mając natomiast żywność i odzienie, i dach nad głową, bądźmy z tego zadowoleni. A ci, którzy chcą się bogacić, wpadają w pokusę i w zasadzkę oraz w liczne nierozumne i szkodliwe pożądania. One to pogrążają ludzi w zgubę i zatracenie. Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy. Za nimi to uganiając się, niektórzy zabłąkali się z dala od wiary i siebie samych przeszyli wielu boleściami.
|
Z Księgi Syracydesa
|
6, 5-37
|
Przyjaciele. Zdobywanie mądrości.
Miła mowa pomnaża przyjaciół, a język uprzejmy pomnaża miłe pozdrowienia. Żyjących z tobą w pokoju może być wielu, ale gdy idzie o doradców, niech będzie jeden z tysiąca! Jeżeli chcesz mieć przyjaciela, posiądź go po próbie, a niezbyt szybko mu zaufaj! Bywa bowiem przyjaciel, ale tylko na czas jemu dogodny, nie pozostanie nim w dzień twego ucisku. Bywa przyjaciel, który przechodzi do nieprzyjaźni i wyjawia wasz spór na twoją hańbę. Bywa przyjaciel, ale tylko jako towarzysz stołu, nie wytrwa on w dniu twego ucisku.
W powodzeniu twoim będzie jak drugi ty, z domownikami twymi będzie w zażyłości. Jeśli zaś zostaniesz poniżony, stanie przeciw tobie i skryje się przed twym obliczem.
Od nieprzyjaciół bądź z daleka i miej się na baczności przed twymi przyjaciółmi. Wierny bowiem przyjaciel potężną obroną, kto go znalazł, skarb znalazł. Za wiernego przyjaciela nie ma odpłaty ani równej wagi za wielką jego wartość. Wierny przyjaciel jest lekarstwem życia; znajdą go bojący się Pana.
Kto się boi Pana, dobrze pokieruje swoją przyjaźnią, bo jaki jest on, taki i jego bliźni. Synu, od młodości swej staraj się o naukę, a będziesz ją nabywał aż do siwizny. Jak oracz i siewca przystępuj do niej i czekaj na dobry jej plon; trochę się utrudzisz pracując nad nią, ale wnet będziesz spożywał jej owoce. Jakże bardzo twarda jest dla nieuków, a lekkoduch w niej nie wytrwa. Jak potężny kamień próby go przytłoczy i nie będzie zwlekał z jej odrzuceniem.
Mądrość bowiem, zgodnie ze swą nazwą, nie dla wielu jest dostrzegalna. Słuchaj, synu, przyjmij me zasady, a rady mojej nie odrzucaj! Włóż nogi w jej dyby, a szyję swą w jej obrożę! Poddaj ramiona swe i dźwignij ją, a nie zżymaj się na jej więzy! Całą duszą zbliż się do niej i strzeż jej dróg ze wszystkich sił! Ubiegaj się o nią, szukaj, a da ci się poznać, a gdy ją posiądziesz, nie wypuszczaj z objęć! Na koniec bowiem znajdziesz miejsce jej odpoczynku, a to ci się w radość obróci. Dyby jej będą ci walną obroną, a obroża jej strojem zaszczytnym. Złota bowiem jest na niej szata, a więzy jej są z nici purpurowych. Jak strój wspaniały ją przywdziejesz, jak wieniec radosnego uniesienia włożysz na siebie.
Jeżeli jej będziesz pożądał, posiądziesz naukę, jeśli dołożysz uwagi, zdatny będziesz do zrobienia wszystkiego. Jeżeli będziesz lubił słuchać, nauczysz się, i jeśli nakłonisz ucha swego, będziesz mądry. Stań na zgromadzeniu starszych: a jeśli kto jest mądry, przyłącz się do niego! Chętnie słuchaj wszelkiego wykładu rzeczy Bożych, a przysłowia rozumne niech nie ujdą twojej uwagi!
Jeżeli ujrzysz kogoś mądrego, już od wczesnego rana idź do niego, a stopa twoja niech ściera progi drzwi jego! Rozmyślaj nad zarządzeniami Pana, a przykazaniami Jego zawsze pilnie się zajmuj! On sam umocni twe serce, a pożądana mądrość będzie ci dana.
|
|
|
Mt 6, 25; por. 1 Tm 6, 8
|
W.
Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść, / ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. * Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, / a ciało więcej niż odzienie?
K.
Mając zaś żywność i odzienie, bądźmy z tego zadowoleni. W. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, / a ciało więcej niż odzienie?
Z listów świętego Ludwika Bertranda, prezbitera
Nigdzie indziej nie byłbym szczęśliwy
Wielce czcigodny mój Ojcze!
Otrzymałem twój list i przeczytawszy go uważnie, znajduję tam dwie rzeczy. Pierwsza, że uwzględniając moje pragnienie życia zakonnego, wolałbyś mnie widzieć na służbie Bożej w Zakonie Kartuzów lub Hieronimitów. Drugą rzeczą jest obawa, jaką wyrażasz, że to zakonnicy tego domu wpłynęli na mój wybór i wywarli nacisk, abym został jednym z nich.
Co do pierwszej sprawy, mam nadzieję, że się nie obrazisz, jeśli oświadczę, iż nigdzie indziej nie byłbym szczęśliwy. Dalej, zarzucasz mi, że abstynencja od mięsa, posty i przepisana regułą praca są ciężarem zbyt wielkim jak na moją konstytucję fizyczną i że mój wybitny pociąg do życia kontemplacyjnego pasowałby o wiele lepiej do któregoś z wyżej wspomnianych zakonów aniżeli do tego Zakonu, gdzie bracia muszą tak wiele studiować i są poważani jedynie z racji swojej wiedzy, lecz ja, z całym szacunkiem, proszę cię, abyś przypomniał sobie słowa świętego Pawła, że "królestwo Boże nie polega na jedzeniu i piciu", a także naganę, jaką wymierza Apostoł tym, którzy robią bożka ze swego brzucha.
Co za tym idzie, ponieważ nie uważam, by królestwo Boże polegało na jedzeniu i piciu i ponieważ postanowiłem nie czynić boga ze swego brzucha, posty i umartwienia nie są w stanie mnie przestraszyć. Następnie, zakonnicy tego Zakonu głoszą słowo Boże i słuchają spowiedzi, a są to obowiązki, które do należytego ich wypełnienia wymagają dużej dozy życia kontemplacyjnego. Toteż Zakon udziela im wszelkich ułatwień dla ćwiczeń życia kontemplacyjnego, jak o tym z całą oczywistością może się przekonać każdy, ktokolwiek przestudiuje nałożone zakonnikom obowiązki i przepisy. Ani trochę zaś nie wzrusza mnie myśl, że ludzie nie będą mieli o mnie wysokiego mniemania; raczej pragnę tego, stosownie do zachęty, którą mi daje święty Paweł w tych słowach: "Mnie zaś najmniej zależy na tym, czy będę osądzony przez was, czy przez jakikolwiek trybunał ludzki".
Dlatego też, mój Ojcze, proszę cię, na miłość Boską, nie bądź zagniewany, lecz raczej wdzięczny za dzieło Ducha Świętego; bo to Jego dzieło, nie moje, i sprzeciwiać mu się znaczyłoby sprzeciwiać się samemu Duchowi Świętemu. Mam pewność, że na tej drodze życia zbawię swoją duszę i będę użyteczny tobie, mojej matce i braciom. Toteż wołam wraz z psalmistą: "Oto miejsce mojego spoczynku, tu pozostanę, bom wybrał je sobie".
Co do obawy, którą wyrażasz, że ojcowie dominikanie starali się przyciągnąć mnie do swego Zakonu, ufam, że uwierzysz w prawdziwość tego, co powiem: otóż oni sprzeciwiali się memu zamiarowi, a szczególnie magister nowicjuszy. Nie znaczy to, że mieliby mi osobiście coś do zarzucenia, ale podobnie jak ty wątpili, czy będę miał dość siły do zniesienia surowości ich życia. Sprzeciw ich upadł i zostali co do mego powołania przekonani, dopiero widząc mą wytrwałą natarczywość w proszeniu o habit. Orzekli wówczas, że gdyby odrzucili moją prośbę, sprzeciwiliby się Duchowi Świętemu.
Aby mieć jeszcze wyraźniejszy dowód, dobrze będzie, gdy się dowiesz o pewnych przywilejach zazwyczaj odmawianych nowicjuszom, które mnie zostały udzielone. Dostałem, na przykład, pozwolenie, by napisać do ciebie, odbierać twoje listy, rozmawiać z osobą, którą do mnie przysłałeś.
Teraz więc, gdy wykazałem ci jasno, że nie działałem z namowy kogoś drugiego, lecz zupełnie dobrowolnie i w doskonałej zgodzie z mymi pragnieniami, słuszniej będzie, bym już nie korzystał więcej z tych swobód. Odtąd podporządkuję się ogólnym przepisom nowicjackim: mówiłem już o tym ojcu magistrowi, lecz on mi odpowiedział, że gdybyś wyraził pragnienie mnie odwiedzić, radziłby mi zastosować się do tego.
Mogę jeszcze dodać, że magister nowicjuszy traktuje mnie z takim okrucieństwem, iż ze względu na moje słabe zdrowie dał mi najlepszą celę w nowicjacie; że mi nakazał, wbrew mojej woli, jeść wieczerzę trzy razy w tygodniu; że w tym chłodnym czasie ogołocił z przykrycia swe łóżko, by nim okryć moje. Tak że to okrucieństwo ma dla siebie samego, a dobroć dla mnie: sam się wyzbywa, aby mnie obdarować.
Mam nadzieję, że te wszystkie racje pocieszą cię, mój drogi Ojcze; że będziesz przekonany, iż dusza moja zażywa niezmiernej pociechy i że pod względem zdrowia jestem silniejszy niż kiedykolwiek. Miej się więc na baczności, drogi Ojcze, aby nie można było zastosować do ciebie tych słów króla Dawida: "Tam drżeli ze strachu, gdzie bać się nie ma czego".
Niech łaska Ducha Świętego was strzeże: ciebie, matkę i całą rodzinę. Jest to modlitwa, którą zanoszę do Boga w dzień i w nocy.
Z konwentu Braci Kaznodziejów, 6 października, 1544 roku.
|
|
|
|
W.
Słusznie pozostaje w pamięci ludzkiej ten święty, który przeszedł do radości aniołów. * Na tym wygnaniu pozostawał jedynie w ciele, / a myślą i pragnieniem przebywał w wiecznej ojczyźnie.
K.
Wyzwolony z więzów ciała, w dwójnasób zwrócił Panu talent sobie powierzony. W. Na tym wygnaniu pozostawał jedynie w ciele, / a myślą i pragnieniem przebywał w wiecznej ojczyźnie.
Módlmy się.
Wszechmogący i miłosierny Boże, Ty rozlałeś w sercu świętego Ludwika bojaźń Twego imienia, rozpal nasze serca swoim boskim ogniem, * abyśmy Tobie wiernie służyli w miłości i bojaźni.
Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.
Następnie, przynajmniej w oficjum odprawianym wspólnie, dodaje się:
K. Błogosławmy Panu.
W. Bogu niech będą dzięki.
|
|