|
Módl się słuchając |
W wersji PREMIUMdostępne jest nagranie tej Godziny w formacie MP3 (opracowane przy użyciu syntezatora mowy).
|
|
Menu: |
Tabele stron Teksty LG
Teksty Monastycznej LG
|
|

|
Kolor szat:
|
Piątek, 19 czerwca 2026
ŚW. ROMUALDA, OPATA
Wspomnienie dowolne
|
 |
W zakonie cystersów:
Komemoracja dowolna
|
W zakonach benedyktyńskich:
Wspomnienie obowiązkowe
|
Godzina Czytań

W wersji PREMIUM dostępne jest nagranie tej Godziny w formacie MP3 (lewy górny róg strony).
K. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
W. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen. Alleluja.
Powyższe teksty opuszcza się, jeśli tę Godzinę poprzedza Wezwanie.
LG tom III: ŚM, str. 1562-1563; LG skrócone: ŚM, str. 1706
W wersji PREMIUM znajdziesz tutaj propozycję melodii oraz plik mp3 z jej wykonaniem.
1 O Boski Mistrzu, kiedy dziś sławimy
Wiernego sługę, któregoś uświęcił,
Niech nasze serca całe się otworzą
Na Twoje słowa:
2 "Niech przyjdzie do Mnie ten, kto utrudzony
I przytłoczony codziennym ciężarem,
Bo tylko we Mnie znajdzie pokrzepienie
Na dalszą drogę.
3 Niech krzyż swój weźmie i podąża za Mną
Po wąskiej ścieżce ofiarnej miłości,
A moje jarzmo słodkie jest i lekkie
Dla wiernych Ojcu".
4 Szczęśliwy człowiek, który to zrozumiał
I wszystko oddał, by posiąść zbawienie,
A jego życie było hymnem chwały
Dla Najwyższego.
5 Wielbimy Ciebie, pełen majestatu
Wcielony Boże i Bracie nas wszystkich,
I Twego Ojca z Duchem, który mieszka
W pokornych duszach. Amen.
Antyfony - LG tom III: Piątek III, str. 874-876; LG skrócone: Piątek III, str. 1027-1029
Psalmy - LG tom III: Piątek III, str. 874-876; LG skrócone: Piątek III, str. 1027-1029
W wersji PREMIUM znajdziesz tutaj propozycję melodii oraz plik mp3 z jej wykonaniem.
1 ant.
Zmęczyłem się krzykiem * wypatrując mego Boga.
Psalm 69, 2-22. 30-37
Gorliwość o dom Twój mnie pożera
Dali Mu pić wino zaprawione goryczą (Mt 27, 34)
I
Wybaw mnie, Boże, *
bo woda mi sięga po szyję.
Ugrzązłem w błotnej topieli *
i nie mogę znaleźć oparcia.
Trafiłem na wodną głębinę *
i nurt mnie porywa ze sobą.
Zmęczyłem się krzykiem i ochrypło mi gardło, *
osłabły mi oczy od wypatrywania mego Boga.
Liczniejsi od włosów na mej głowie *
są ci, którzy mnie nienawidzą bez powodu.
Silni są moi prześladowcy, wrogowie zakłamani; *
czyż mam oddać to, czego nie zabrałem?
Boże, Ty znasz mój brak rozumu, *
moje przestępstwa nie są dla Ciebie tajne.
Niech przeze mnie wstyd nie okrywa tych, co Tobie ufają, *
Panie Zastępów.
Niech nie rumienią się z mego powodu, *
którzy Ciebie szukają, Boże Izraela.
Dla Ciebie bowiem znoszę urąganie, *
hańba twarz mi okrywa.
Dla braci moich stałem się obcym *
i cudzoziemcem dla synów mej matki.
Bo gorliwość o dom Twój mnie pożera *
i spadły na mnie obelgi złorzeczących Tobie.
Utrapiłem siebie postem, *
a spotkały mnie za to zniewagi.
Przywdziałem wór jako szatę *
i stałem się pośmiewiskiem dla innych.
Obmawiają mnie siedzący w bramie, *
urągają mi pijący wino.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Zmęczyłem się krzykiem wypatrując mego Boga.
2 ant.
Dali mi żółć jako pokarm, * a gdy byłem spragniony, / poili mnie octem.
II
Panie, modlę się do Ciebie, *
w czas łaski, o Boże.
Wysłuchaj mnie w Twojej wielkiej dobroci, *
w Twojej zbawczej wierności.
Wyrwij mnie z bagna, abym nie utonął,
wybaw mnie od tych, co mnie nienawidzą, *
ratuj mnie z wodnej głębiny.
Niechaj nie porwie mnie nurt wody,
niech nie pochłonie mnie głębia, *
niech się nie zamknie nade mną paszcza otchłani.
Wysłuchaj mnie, Panie, bo miłość Twoja jest łaskawa, *
spójrz na mnie w ogromie swego miłosierdzia.
Przed sługą Twoim nie ukrywaj oblicza, *
wysłuchaj mnie prędko, bo jestem w ucisku.
Zbliż się do mnie i mnie wybaw, *
uwolnij mnie na przekór moim wrogom.
Ty znasz moją hańbę, mój wstyd i niesławę, *
wszyscy, co mnie dręczą, są przed Twymi oczami.
Hańba złamała me serce i sił mi zabrakło,
czekałem na współczucie, lecz nikt się nie zjawił, *
i na pocieszycieli, lecz ich nie znalazłem.
Domieszali trucizny do mego pokarmu, *
a gdy byłem spragniony, poili mnie octem.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Dali mi żółć jako pokarm, / a gdy byłem spragniony, / poili mnie octem.
3 ant.
Szukajcie Boga, * a wasze serce ożyje.
III
Jestem nędzny i pełen cierpienia, *
niech pomoc Twa, Boże, mnie strzeże.
Pieśnią chcę chwalić imię Boga *
i wielbić Go z dziękczynieniem.
Będzie to Bogu milsze od ofiary z bawołu *
i z cielca, który już ma rogi i racice.
Patrzcie i cieszcie się, ubodzy, *
niech ożyje serce szukających Boga.
Bo Pan wysłuchuje biednych *
i swoimi więźniami nie gardzi.
Niechaj Go chwalą niebiosa i ziemia, *
morze i wszystko, co w nim żyje.
Gdyż Bóg ocali Syjon i miasta Judy zbuduje, *
tam będą mieszkać i mieć posiadłości.
To będzie dziedzictwem potomstwa sług Jego, *
miłujący Jego imię przebywać tam będą.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Szukajcie Boga, / a wasze serce ożyje.
Werset - LG tom III: Piątek III, str. 876; LG skrócone: Piątek III, str. 1029
K.
Pan nas pouczy o swoich drogach.
W.
I będziemy chodzili Jego ścieżkami.
Jeżeli poniżej nie wyświetliły się teksty czytań i Te Deum, kliknij tutaj i przeładuj tę stronę (dotyczy głównie użytkowników urządzeń mobilnych).
LG tom III: Piątek XI zw, str. 304-306
|
|
Z Księgi Sędziów
|
13, 1-25
|
Zapowiedź narodzenia Samsona
W owych dniach, gdy znów zaczęli Izraelici czynić to, co złe w oczach Pana, wydał ich Pan w ręce Filistynów na czterdzieści lat.
W Sorea, w pokoleniu Dana, żył pewien mąż imieniem Manoach. Żona jego była niepłodna i nie rodziła. Anioł Pana ukazał się owej kobiecie, mówiąc jej: "Otoś teraz niepłodna i nie rodziłaś, ale poczniesz i porodzisz syna. Lecz odtąd strzeż się: nie pij wina ani sycery i nie jedz nic nieczystego. Oto poczniesz i porodzisz syna, a brzytwa nie dotknie jego głowy, gdyż chłopiec ten będzie Bożym nazirejczykiem od chwili urodzenia. On to zacznie wybawiać Izraela z rąk filistyńskich".
Poszła więc kobieta do swego męża i tak rzekła do niego: "Przyszedł do mnie mąż Boży, którego oblicze było jakby oblicze Anioła Bożego - pełne dostojeństwa. Nie pytałam go, skąd przybył, a on nie oznajmił mi swego imienia. Rzekł do mnie: «Oto poczniesz i porodzisz syna, lecz odtąd nie pij wina ani sycery, ani nie jedz nic nieczystego, bo chłopiec ten będzie Bożym nazirejczykiem od chwili urodzenia aż do swojej śmierci»". Wówczas modlił się Manoach do Pana mówiąc: "Proszę Cię, Panie, niech mąż Boży, którego posłałeś, przyjdzie raz jeszcze do nas i niech nas nauczy, co mamy czynić z chłopcem, który się narodzi".
A Bóg wysłuchał głosu Manoacha: Anioł Boży przyszedł jeszcze raz do tej kobiety, kiedy siedziała na polu. Męża jej Manoacha nie było przy niej. Pobiegła więc kobieta skwapliwie do swego męża z wiadomością: "Oto ukazał mi się ten mąż, który owego dnia przybył do mnie". Manoach wstał, poszedł za swoją żoną i przyszedł do owego męża, zwracając się do niego słowami: "Czy to ty jesteś owym mężem, który rozmawiał z moją żoną?" Odpowiedział: "Ja". Rzekł więc Manoach: "A gdy się spełni twoje słowo, jakie zasady i jakie obyczaje winien mieć chłopiec?" Rzekł Anioł Pana do Manoacha: "Niech się twoja żona wystrzega tego wszystkiego, co jej powiedziałem. Niech syn nie używa nic z tego, co pochodzi z winorośli, niech nie pije wina ani sycery, ani też niech nie spożywa nic nieczystego, lecz niech zachowuje to, co jej poleciłem".
Rzekł jeszcze Manoach do Anioła Pana: "Pozwól, że cię zatrzymamy i przygotujemy ci koźlątko". Nie wiedział bowiem Manoach, że to był Anioł Pana. Jednakże Anioł Pana rzekł do Manoacha: "Nawet gdybyś mnie zatrzymał, nie będę spożywał twojego chleba. Natomiast jeśli chcesz przygotować całopalenie, złóż je dla Pana". Wówczas rzekł Manoach do Anioła Pana: "Jakie jest imię twoje, abyśmy, gdy spełni się słowo twoje, mogli cię uczcić". Odpowiedział mu Anioł: "Dlaczego pytasz się o moje imię; ono jest tajemnicze". Następnie Manoach przyniósł koźlę oraz ofiarę pokarmową i na skale ofiarował je Panu, który działa tajemniczo. A Manoach i jego żona patrzyli.
Gdy płomień unosił się z ołtarza ku niebu, Anioł Pana wstąpił w płomień ołtarza, a Manoach i jego żona widząc to padli twarzą na ziemię. Odtąd nie ukazał się już więcej Anioł Pana Manoachowi i jego żonie. Wówczas poznał Manoach, że to był Anioł Pana. Potem rzekł Manoach do żony: "Z całą pewnością pomrzemy, bowiem ujrzeliśmy Boga". Żona mu odpowiedziała: "Gdyby Pan miał zamiar pozbawić nas życia, nie przyjąłby z rąk naszych całopalenia i ofiary pokarmowej ani też nie okazałby nam tego wszystkiego, ani też nie objawiłby nam teraz takich rzeczy".
Porodziła więc owa kobieta syna i nazwała go imieniem Samson. Chłopiec rósł, a Pan mu błogosławił. Duch zaś Pana począł na niego oddziaływać w Obozie Dana między Sorea a Esztaol.
|
Z Księgi proroka Zachariasza
|
1, 1 - 2, 4
|
Pierwsza wizja odnowy Izraela
Ósmego miesiąca, w drugim roku panowania Dariusza, Pan skierował to słowo do proroka Zachariasza, syna Berekiasza, syna Iddo: "Pan był bardzo zagniewany na waszych przodków. Powiedz im więc: Tak mówi Pan Zastępów: Nawróćcie się do Mnie - wyrocznia Pana Zastępów - a Ja nawrócę się do was - mówi Pan Zastępów. Nie bądźcie jak wasi przodkowie, których napominali dawniejsi prorocy: Porzućcie drogi złe i swoje złe czyny - wyrocznia Pana Zastępów. Ale oni nie usłuchali i zlekceważyli Mnie - mówi Pan. Gdzież są teraz wasi przodkowie? A może prorocy żyją wiecznie? A jednak czyż słowa moje i moje rozkazy, które wydałem sługom moim, prorokom, nie spełniły się na waszych przodkach? I nawracając się, przyznali: Jak zamierzył Pan Zastępów postąpić z nami stosownie do czynów i złości naszych - tak wobec nas postąpił".
Dwudziestego czwartego dnia miesiąca jedenastego, czyli miesiąca Szebat, w drugim roku panowania Dariusza, Pan skierował to słowo do proroka Zachariasza, syna Berekiasza, syna Iddo. Miałem widzenie w nocy: Oto jakiś jeździec na koniu kasztanowatym stał wśród mirtów w dolinie, a za nim konie kasztanowate, kare i białe. Zapytałem: "Co to znaczy - panie mój?" Anioł, który mówił do mnie, odpowiedział: "Wyjaśnię ci ich znaczenie". W tej chwili odezwał się jeździec stojący wśród mirtów i odpowiedział tymi słowami: "To są ci, których Pan posłał, aby obiegli ziemię". Lecz oni sami zwrócili się do anioła Pańskiego, który stał wśród mirtów, i oznajmili: "Przeszliśmy ziemię wzdłuż i wszerz - a oto wszędzie panuje pokój".
Wtedy anioł Pański zapytał tymi słowami: "Panie Zastępów, czy długo jeszcze nie przebaczysz Jerozolimie i miastom Judy, na które gniewasz się już lat siedemdziesiąt?" W odpowiedzi danej aniołowi, który mówił do mnie, słowa Pana zabrzmiały zmiłowaniem i pociechą.
Po czym anioł, który mówił do mnie, takie dał mi polecenie: "Rozgłaszaj, że tak powiedział Pan Zastępów: Darzę Jeruzalem i Syjon ogromną miłością, lecz gniew mój zaciążył nad narodami pysznymi, bo gdy Ja się gniewałem tylko trochę, one przesadziły w karaniu.
Dlatego tak mówi Pan: Ze zmiłowaniem wracam do Jeruzalem, dom mój tam stanie znowu - wyrocznia Pana Zastępów - i sznur mierniczy będzie rozciągany w Jerozolimie. I to jeszcze głoś: Tak mówi Pan Zastępów: Miasta moje znowu zakwitną dobrobytem, Pan pocieszy Syjon i znowu wybierze sobie Jeruzalem".
Później podniósłszy oczy patrzyłem. I oto zobaczyłem cztery rogi. "Co one oznaczają?" - zapytałem anioła, który mówił do mnie. A on odpowiedział: "To są rogi, które przygniotły Judę, Izraela i Jeruzalem". Następnie pokazał mi Pan czterech rzemieślników. A kiedy zapytałem: "Do jakiej pracy oni spieszą?" - odpowiedział: "Tamte rogi przygniotły Judę, tak iż nikt nie mógł podnieść głowy, ci zaś przyszli, aby napełnić je trwogą i strącić rogi narodów, które powstały przeciw ziemi judzkiej, aby ją zniszczyć".
|
|
|
Łk 1, 13. 15; Sdz 13, 3. 5
|
W.
Anioł rzekł do Zachariasza: Żona twoja urodzi ci syna, / któremu nadasz imię Jan. / Wina i sycery pić nie będzie / i już w łonie matki napełniony będzie Duchem Świętym, * Gdyż będzie Bożym nazirejczykiem.
K.
Anioł Pana ukazał się żonie Manoacha mówiąc jej: Oto poczniesz i porodzisz syna, a brzytwa nie dotknie jego głowy. W. Gdyż będzie Bożym nazirejczykiem.
LG tom III: Własne, str. 1244-1245
Z Życia świętego Romualda napisanego przez św. Piotra Damiana
(rozdz. 31 i 69)
Podążał za Chrystusem drogą wyrzeczeń
W ciągu trzech lat mieszkał Romuald na terenie miasta Parenzo; w pierwszym roku założył klasztor i ustanowił w nim opata wraz z braćmi; przez dwa następne przebywał w odosobnieniu. Boża łaska doprowadziła go wówczas do tak wielkiej świętości, iż z natchnienia Ducha Świętego przewidział wiele rzeczy przyszłych, a bystrością swego umysłu przeniknął zakryte tajemnice Nowego i Starego Testamentu.
Wielekroć tak bardzo zatapiał się w kontemplacji Boga, iż wzruszony do łez, pod wpływem niewypowiedzianego żaru Bożej miłości, wołał: O Jezu drogi, słodyczy prawdziwa, niewymowne pragnienie, rozkoszy świętych, radości aniołów! Ludzkim językiem nie zdołamy wyrazić tego, co w uniesieniu wypowiadał pod wpływem Ducha Świętego.
Gdziekolwiek przybył ów święty mąż, aby dłużej się zatrzymać, najpierw przygotowywał w celi maleńką kaplicę z ołtarzem, a następnie zamykał się, aby żyć w samotności.
Przewędrowawszy w ten sposób wiele różnych miejsc, gdy zauważył bliski kres swego życia, powrócił do wybudowanego uprzednio przez siebie klasztoru w Val di Castro. Czekając bez lęku na zbliżający się moment odejścia z tego świata, polecił przygotować sobie celę z kaplicą, aby w zamknięciu mógł zachować milczenie aż do śmierci.
Kiedy przygotowano samotnię i miał już w niej zamieszkać, coraz to bardziej zaczął opadać z sił nie tyle z powodu choroby, ile raczej z racji podeszłego wieku. Pewnego dnia poważnie zasłabł z powodu ogólnego wyczerpania. O zachodzie słońca polecił dwom towarzyszącym mu braciom, aby się oddalili, zamknęli za sobą drzwi celi i powrócili dopiero o świcie nazajutrz dla odprawienia Jutrzni. Ci więc wyszli z ociąganiem, zatroskani o jego życie. Bojąc się, aby nie umarł, nie udali się jednak na spoczynek, ale ukryci w pobliżu celi czuwali nad swym drogocennym skarbem. Tak trwali przez jakiś czas. Kiedy nasłuchując uważnie, nie usłyszeli żadnego poruszenia się ciała ani głosu, domyślając się, co stać się mogło, otworzyli drzwi i weszli do celi. Zapaliwszy światło, zobaczyli leżące na wznak martwe ciało świętego. Dusza uleciała już do nieba. Spoczywało więc ciało jakby porzucona niebiańska perła, która kiedyś zostanie ze czcią złożona w skarbcu Najwyższego Króla.
|
|
|
Pwt 2, 7; 8, 5
|
W.
Pan, który błogosławił ci w pracach twoich rąk, / opiekował się twoją wędrówką po tej wielkiej pustyni. * Jest z tobą Pan, Bóg twój.
K.
Jak wychowuje człowiek swego syna, tak Pan, Bóg twój, wychowuje ciebie. W. Jest z tobą Pan, Bóg twój.
LG tom III: Własne, str. 1245; LG skrócone: Własne, str. 1332
Módlmy się.
Boże, Ty przez świętego Romualda odnowiłeś w Kościele życie pustelnicze, spraw, abyśmy wyrzekając się samych siebie i naśladując Chrystusa, * mogli osiągnąć królestwo niebieskie.
Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.
Następnie, przynajmniej w oficjum odprawianym wspólnie, dodaje się:
K. Błogosławmy Panu.
W. Bogu niech będą dzięki.
|
|