WERSJA PREMIUM:


Tu jesteś:




Menu:
Internetowa Liturgia Godzin
Wesprzyj rozwój serwisu

U bonifratrów:

Kolor szat:
Środa, 3 czerwca 2026
ŚW. JANA GRANDEGO, ZAKONNIKA
Wspomnienie obowiązkowe

Godzina Czytań

Możliwość wydruku dostępna wyłącznie
dla użytkowników wersji premium

Wersja do druku - biało-czarna    Wersja do druku - kolorowa 


Hymn | Psalmodia | I Czytanie | Responsorium
II Czytanie | Responsorium | Modlitwa

K. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
W. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen. Alleluja.

Powyższe teksty opuszcza się, jeśli tę Godzinę poprzedza Wezwanie.



Nućmy hymny ku czci Pana
W dniu świętego Jana Grandego,
Który mocą Bożej łaski
Służył Jezusowi w braciach.

Nie zwlekając szedł za łaską
Oddany, stały, z miłością,
Wszystkim tym, którzy cierpieli
Głosząc bliskość z wolą Bożą.

Biednym Andaluzyjczykom,
Bardzo w życiu utrudzonym,
Wzorem Chrystusa i Pana
Chleb znajdywał pocieszenia.

Hojny, z pogodnym obliczem,
Nie lękając się zarazy
Stale chorym usługiwał,
Aż utracił za nich życie.

Niech brzmi chwała Bogu Ojcu,
Wraz z Jednorodzonym Synem
I z miłości Duchem Świętym
Teraz i na wieki wieków. Amen.



W wersji PREMIUM znajdziesz tutaj propozycję melodii oraz plik mp3 z jej wykonaniem.

1 ant. Miłuję Cię, Panie, * mocy moja.

Psalm 18, 2-30
Dziękczynienie za wybawienie i zwycięstwo
W owej godzinie nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi (Ap 11, 13)

I

Miłuję Cię, Panie, mocy moja, *
Panie, opoko moja i twierdzo, mój wybawicielu,
Boże, skało moja, na którą się chronię, *
tarczo moja, mocy zbawienia mego i moja obrono.
Wzywam Pana, godnego chwały, *
i wyzwolony będę od moich nieprzyjaciół.
Ogarnęły mnie fale śmierci *
i zatrwożyły odmęty niosące zagładę.
Oplątały mnie pęta Otchłani, *
schwyciły mnie sidła śmierci.
Wzywałem Pana w moim utrapieniu, *
wołałem do mojego Boga;
I głos mój usłyszał ze swojej świątyni, *
dotarł mój krzyk do uszu Jego.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.

Ant. Miłuję Cię, Panie, mocy moja.

2 ant. Pan mnie ocalił, * gdyż mnie miłuje.

II

Zatrzęsła się i zadrżała ziemia, †
poruszyły się góry w posadach, *
zatrzęsły się, bo On zapłonął gniewem.
Z Jego nozdrzy dym się uniósł, †
a z Jego ust ogień trawiący, *
węgle zapłonęły od niego.
Nagiął niebiosa i zstąpił, *
czarna chmura pod Jego stopami.
Dosiadł cheruba i leciał, *
a skrzydła wiatru Go niosły.
Z mroku uczynił sobie zasłonę, *
okrył się ciemną wodą i gęstą chmurą.
Od blasku Jego obecności *
rozpaliły się węgle ogniste.
Pan z nieba odezwał się grzmotem, *
zabrzmiał głos Najwyższego.
Wypuścił swoje strzały i rozproszył wrogów, *
cisnął błyskawice i wprawił ich w zamęt.
Aż ukazało się dno morza *
i odsłoniły się fundamenty ziemi,
Od groźby Twojej, Panie, *
od uderzenia wichru Twego gniewu.
Wyciągnął rękę z wysoka i mnie pochwycił, *
wydobył mnie z toni ogromnej.
Od przemożnego nieprzyjaciela mnie wybawił, *
od mocniejszych ode mnie, którzy mnie nienawidzą.
Napadli na mnie w dzień złowrogi, *
lecz Pan był moim obrońcą.
Wyprowadził mnie na miejsce przestronne, *
ocalił, gdyż mnie miłuje.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.

Ant. Pan mnie ocalił, gdyż mnie miłuje.

3 ant. Ty, Panie, zapalasz moją pochodnię, * rozświetlasz moje ciemności.

III

Za sprawiedliwość moją Pan mnie wynagrodził, *
odpłacił mi według czystości rąk moich.
Strzegłem bowiem dróg Pana *
i przez grzech nie odszedłem od mojego Boga,
Bo miałem przed oczyma wszystkie Jego przykazania *
i Jego poleceń nie odrzuciłem od siebie.
Byłem wobec Niego bez skazy *
i winy się ustrzegłem.
Odpłacił mi Pan według mej sprawiedliwości, *
według czystości rąk moich przed Jego oczyma.
Miłość masz dla miłującego, *
ze sprawiedliwym postępujesz sprawiedliwie,
Czystemu swą czystość ukazujesz, *
wobec przebiegłego jesteś przebiegły.
Albowiem Ty wybawiasz naród pokorny, *
a oczy wyniosłych poniżasz.
Ty, Panie, zapalasz moją pochodnię, *
Boże mój, rozświetlasz moje ciemności.
Dzięki Twej pomocy rozbijam wrogie zastępy, *
dzięki mojemu Bogu mury zdobywam.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.

Ant. Ty, Panie, zapalasz moją pochodnię, / rozświetlasz moje ciemności.

K. Wszyscy się dziwili pełnym wdzięku słowom.
W. Które płynęły z ust Jezusa.


Jeżeli poniżej nie wyświetliły się teksty czytań i Te Deum, kliknij tutaj i przeładuj tę stronę
(dotyczy głównie użytkowników urządzeń mobilnych).


Z Księgi Hioba

32, 1-6; 33, 1-22

Elihu mówi o tajemnicy Boga

W wersji PREMIUM znajdziesz tutaj wprowadzenie do niniejszego czytania.

I zaprzestali trzej mężowie odpowiadać Hiobowi, gdyż w oczach własnych był on sprawiedliwy. Wtedy wybuchnął gniewem Elihu, syn Barakeela, Buzyta, ze szczepu Ram. Rozgniewał się na Hioba, że się uznaje za sprawiedliwego u Boga. Rozgniewał się i na trzech przyjaciół, że nie znaleźli odpowiedzi i potępili Boga. Odwlekał jednak Elihu rozmowę swą z Hiobem, ponieważ tamci wiekiem byli od niego starsi. Teraz Elihu zauważył, że trzej mężowie nie wiedzą, co odpowiedzieć, i wybuchnął gniewem.
Zabrał głos Elihu, syn Barakeela, Buzyta, i rzekł: "Co do lat jestem młody, wy zaś jesteście już starzy; stąd się przeląkłem, strwożyłem, nie ujawniłem swej wiedzy. Chciej słuchać, Hiobie, mej mowy, nadstaw ucha na wszystkie me słowa. Pomyśleć chciej, usta otwarłem, język mówi pod podniebieniem, prawe me serce i mowa, czysta w mych ustach jest mądrość. I mnie też stworzył duch Boży, tchnienie Wszechmocnego i mnie uczyniło. Jeśli zdołasz, odpowiedz! Sprzeciw się, przedstaw swą sprawę! Tylem, co ty, wart u Boga. I jam jest z gliny zrobiony. Niech mowy cię moje nie płoszą, powagą cię nie przytłaczam.
Ale tyś mówił do moich uszu, słyszałem dźwięk twoich słów: «Czysty jestem, bez grzechu, niewinny i nie mam zmazy. A znalazł On u mnie niewierność, za wroga mnie swego uważa. Nogi me zakuł w kajdany, baczy na każdy mój krok».
Tu nie masz słuszności - powiadam, bo wyższy jest Bóg od człowieka. Czemu się z Nim spierałeś: «Moje słowa są bez odpowiedzi»? Bóg raz się odzywa i drugi, tylko się na to nie zważa. We śnie i w nocnym widzeniu, gdy spada sen na człowieka; i w czasie drzemki na łóżku otwiera On ludziom oczy, przerażenie budzi w ich sercu. Chce odwieść człowieka od grzechu i męża uwolnić od pychy, uchronić duszę od grobu, a życie - od ciosu dzidy.
Przez cierpienie nawraca na łożu i udrękę w kościach nieustanną. Kiedy posiłek już zbrzydnie i smaczne pokarmy są wstrętne; gdy ciało mu w oczach zanika i nagie kości zostają, jego dusza się zbliża do grobu, a życie do miejsca umarłych".

Z Listu
św. Pawła Apostoła do Galatów
3, 15 - 4, 7

Rola Prawa

Bracia, użyję przykładu ze stosunków między ludźmi. Nikt nie obala ani zmienia testamentu prawnie sporządzonego, choć jest on jedynie dziełem ludzkim. Otóż to właśnie Abrahamowi i jego potomstwu dano obietnice. I nie mówi Pismo: "i potomkom", co wskazywałoby na wielu, ale wskazano na jednego: i potomkowi twojemu, którym jest Chrystus. A chcę przez to powiedzieć: testamentu uprzednio przez Boga prawnie ustanowionego, Prawo, które powstało czterysta trzydzieści lat później, nie może obalić tak, by unieważnić obietnicę. Bo gdyby dziedzictwo pochodziło z Prawa, tym samym nie mogłoby pochodzić z obietnicy. A tymczasem przez obietnicę Bóg okazał łaskę Abrahamowi.
Na cóż więc Prawo? Zostało ono dodane ze względu na wykroczenia aż do przyjścia Potomka, któremu udzielono obietnicy; przekazane zostało przez aniołów; podane przez pośrednika. Pośrednika jednak nie potrzeba, gdy chodzi o jedną osobę, a Bóg właśnie jest sam jeden.
A czy może Prawo to sprzeciwia się obietnicom Bożym? Żadną miarą! Gdyby mianowicie dane było Prawo, mające moc udzielania życia, wówczas rzeczywiście usprawiedliwienie płynęłoby z Prawa. Lecz Pismo poddało wszystko pod władzę grzechu, aby obietnica dostała się na drodze wiary w Jezusa Chrystusa tym, którzy wierzą. Do czasu przyjścia wiary byliśmy poddani pod straż Prawa i trzymani w zamknięciu aż do objawienia się wiary. Tym sposobem Prawo stało się dla nas wychowawcą, który miał prowadzić ku Chrystusowi, abyśmy z wiary uzyskali usprawiedliwienie. Gdy jednak wiara nadeszła, już nie jesteśmy poddani wychowawcy. Wszyscy bowiem dzięki tej wierze jesteście synami Bożymi w Chrystusie Jezusie.
Bo wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa. Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie. Jeżeli zaś należycie do Chrystusa, to jesteście też potomstwem Abrahama i zgodnie z obietnicą - dziedzicami.
I to wam jeszcze powiem: Jak długo dziedzic jest nieletni, niczym się nie różni od niewolnika, chociaż jest właścicielem wszystkiego. Aż do czasu określonego przez ojca podlega on opiekunom i rządcom. My również, jak długo byliśmy nieletni, pozostawaliśmy w niewoli "żywiołów tego świata".
Gdy jednak nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: Abba, Ojcze! A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej.
Rz 11, 33-34

W. O głębokości bogactw, mądrości i wiedzy Boga! * Jakże niezbadane są Jego wyroki / i nie do wyśledzenia Jego drogi!
K. Kto bowiem poznał myśl Pana albo kto był Jego doradcą? W. Jakże niezbadane są Jego wyroki / i nie do wyśledzenia Jego drogi!



Z pierwszej biografii św. Jana Grandego
(Ze zbioru: J. Mascarenas:
Vida, Virtudes y Maravillas del H. Juan Pecador, Madrid 1665, cap. XXI)


Miłosierdzie wobec chorych i ubogich

Ten Sługa Boży jaśniał poprzez żarliwe miłosierdzie ku bliźnim. Gorliwie i z oddaniem w swoim szpitalu pielęgnował ubogich chorych, czuwając przy nich bez ustanku i spiesząc z pomocą w ich potrzebach z wielką miłością, zawsze zatroskany, by nikt nie czuł się samotny i nie był pozbawiony opieki, koniecznej dla jego zdrowia i poprawy samopoczucia.
Cały czas, jakim dysponował, poświęcał na posługiwanie swoim chorym: dbał o nich jak kochająca matka, osobiście ich karmił, brał w ramiona, by ich podnieść, gdy sami nie mogli wstawać, słał ich łóżka, sprzątał sale chorych i czynił, co tylko było potrzebne. Wszelką posługę spełniał z radością. Chorzy rozpogadzali się na sam jego widok, a gdy usługiwał im, czyniąc to z właściwym sobie miłosiernym zapałem, nie raz cudownie odzyskiwali zdrowie. Dla chorych był on jedyną ucieczką.
Nie wystarczało mu, że ubodzy przychodzili do jego szpitala po pomoc, ale sam szedł ich szukać, a następnie przynosił ich na własnych barkach, jeśli sami nie byli w stanie dojść; tych zaś, których z jakichkolwiek względów nie można było umieścić w jego szpitalu, odwiedzał w ich domach, posługiwał im i zabezpieczał ich potrzeby z taką samą miłością i oddaniem, jakie okazywał innym.
Jedno pomieszczenie przeznaczył dla ubogich pielgrzymów i żebraków: otrzymywali tam łóżko, a nocą nawiedzał ich i pouczał o wierze i o prawie Bożym, pocieszał ich oraz pokrzepiał zbawiennymi radami; godził ich wzajemnie między sobą i z innymi; był ojcem dla każdego z nich. W porze południowej i o zmroku niektórzy ubodzy, sami wstydzący się żebrać, tak mężczyźni, jak i kobiety, czekali już na niego, on zaś rozdawał im potrzebne wsparcie.
Nieustannie i bez wytchnienia poświęcał się we własnym szpitalu swoim niezaradnym ubogim, nie pomijając przy tym także ubogich więźniów; rzeczywiście był cały pochłonięty tym zajęciem, jakie dało początek jego miłosiernemu dziełu. Przynosił ponadto obfite jałmużny składane mu "jako pokuta", które wykorzystywał z ogromną sumiennością i pobożnością.
Niestrudzony w swoim poświęceniu służbie biednym, pokładał tym większą ufność w Bożej Opatrzności, im bardziej czuł się oddany potrzebującym i ubogim, przejawiał wielką szczodrość serca, zwłaszcza podczas upalnego lata, kiedy to pracujący w polu najczęściej zapadali na różne choroby.
Postępował zawsze jak prawdziwy uczeń Chrystusa, który z miłości do bliźnich dobrowolnie i bezinteresownie poświęcił się im aż do oddania swego życia, gotów nawet stracić własne życie.


Mt 25, 35. 40; Prz 19, 17

W. Byłem głodny, a daliście Mi jeść, byłem spragniony, a daliście Mi pić, / byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie. * Zaprawdę powiadam wam: wszystko, co uczyniście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili.
K. Pożycza samemu Panu, kto dla biednych życzliwy. W. Zaprawdę powiadam wam: wszystko, co uczyniście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili.



Módlmy się. Boże, który cudownie przepełniłeś serce świętego Jana Grandego charyzmatem miłosierdzia wobec więźniów, ubogich i chorych, za jego wstawiennictwem i nam udziel pragnienia przepełniania miłością wszystkiego, * abyśmy zasłużyli być prawdziwymi uczniami Chrystusa. Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.


Następnie, przynajmniej w oficjum odprawianym wspólnie, dodaje się:

K. Błogosławmy Panu.
W. Bogu niech będą dzięki.


Wydawnictwo Pallottinum

Wyślij do nas maila

STRONA GŁÓWNA
TEKSTY ILG | OWLG | LITURGIA HORARUM | KALENDARZ LITURGICZNY | DODATEK | INDEKSY | POMOC
CZYTELNIA

 Teksty Liturgii Godzin:
© Copyright by Konferencja Episkopatu Polski i Wydawnictwo Pallottinum

Opracowanie i edycja - © Copyright by ILG