K. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
W. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen. Alleluja.
Powyższe teksty opuszcza się, jeśli tę Godzinę poprzedza Wezwanie.
1 O Boski Mistrzu, kiedy dziś sławimy
Wiernego sługę, któregoś uświęcił,
Niech nasze serca całe się otworzą
Na Twoje słowa:
2 "Niech przyjdzie do Mnie ten, kto utrudzony
I przytłoczony codziennym ciężarem,
Bo tylko we Mnie znajdzie pokrzepienie
Na dalszą drogę.
3 Niech krzyż swój weźmie i podąża za Mną
Po wąskiej ścieżce ofiarnej miłości,
A moje jarzmo słodkie jest i lekkie
Dla wiernych Ojcu".
4 Szczęśliwy człowiek, który to zrozumiał
I wszystko oddał, by posiąść zbawienie,
A jego życie było hymnem chwały
Dla Najwyższego.
5 Wielbimy Ciebie, pełen majestatu
Wcielony Boże i Bracie nas wszystkich,
I Twego Ojca z Duchem, który mieszka
W pokornych duszach. Amen.
1 ant.
Zmęczyłem się krzykiem * wypatrując mego Boga.
Psalm 69, 2-22. 30-37
Gorliwość o dom Twój mnie pożera
Dali Mu pić wino zaprawione goryczą (Mt 27, 34)
I
Wybaw mnie, Boże, *
bo woda mi sięga po szyję.
Ugrzązłem w błotnej topieli *
i nie mogę znaleźć oparcia.
Trafiłem na wodną głębinę *
i nurt mnie porywa ze sobą.
Zmęczyłem się krzykiem i ochrypło mi gardło, *
osłabły mi oczy od wypatrywania mego Boga.
Liczniejsi od włosów na mej głowie *
są ci, którzy mnie nienawidzą bez powodu.
Silni są moi prześladowcy, wrogowie zakłamani; *
czyż mam oddać to, czego nie zabrałem?
Boże, Ty znasz mój brak rozumu, *
moje przestępstwa nie są dla Ciebie tajne.
Niech przeze mnie wstyd nie okrywa tych, co Tobie ufają, *
Panie Zastępów.
Niech nie rumienią się z mego powodu, *
którzy Ciebie szukają, Boże Izraela.
Dla Ciebie bowiem znoszę urąganie, *
hańba twarz mi okrywa.
Dla braci moich stałem się obcym *
i cudzoziemcem dla synów mej matki.
Bo gorliwość o dom Twój mnie pożera *
i spadły na mnie obelgi złorzeczących Tobie.
Utrapiłem siebie postem, *
a spotkały mnie za to zniewagi.
Przywdziałem wór jako szatę *
i stałem się pośmiewiskiem dla innych.
Obmawiają mnie siedzący w bramie, *
urągają mi pijący wino.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Zmęczyłem się krzykiem wypatrując mego Boga.
2 ant.
Dali mi żółć jako pokarm, * a gdy byłem spragniony, / poili mnie octem.
II
Panie, modlę się do Ciebie, *
w czas łaski, o Boże.
Wysłuchaj mnie w Twojej wielkiej dobroci, *
w Twojej zbawczej wierności.
Wyrwij mnie z bagna, abym nie utonął,
wybaw mnie od tych, co mnie nienawidzą, *
ratuj mnie z wodnej głębiny.
Niechaj nie porwie mnie nurt wody,
niech nie pochłonie mnie głębia, *
niech się nie zamknie nade mną paszcza otchłani.
Wysłuchaj mnie, Panie, bo miłość Twoja jest łaskawa, *
spójrz na mnie w ogromie swego miłosierdzia.
Przed sługą Twoim nie ukrywaj oblicza, *
wysłuchaj mnie prędko, bo jestem w ucisku.
Zbliż się do mnie i mnie wybaw, *
uwolnij mnie na przekór moim wrogom.
Ty znasz moją hańbę, mój wstyd i niesławę, *
wszyscy, co mnie dręczą, są przed Twymi oczami.
Hańba złamała me serce i sił mi zabrakło,
czekałem na współczucie, lecz nikt się nie zjawił, *
i na pocieszycieli, lecz ich nie znalazłem.
Domieszali trucizny do mego pokarmu, *
a gdy byłem spragniony, poili mnie octem.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Dali mi żółć jako pokarm, / a gdy byłem spragniony, / poili mnie octem.
3 ant.
Szukajcie Boga, * a wasze serce ożyje.
III
Jestem nędzny i pełen cierpienia, *
niech pomoc Twa, Boże, mnie strzeże.
Pieśnią chcę chwalić imię Boga *
i wielbić Go z dziękczynieniem.
Będzie to Bogu milsze od ofiary z bawołu *
i z cielca, który już ma rogi i racice.
Patrzcie i cieszcie się, ubodzy, *
niech ożyje serce szukających Boga.
Bo Pan wysłuchuje biednych *
i swoimi więźniami nie gardzi.
Niechaj Go chwalą niebiosa i ziemia, *
morze i wszystko, co w nim żyje.
Gdyż Bóg ocali Syjon i miasta Judy zbuduje, *
tam będą mieszkać i mieć posiadłości.
To będzie dziedzictwem potomstwa sług Jego, *
miłujący Jego imię przebywać tam będą.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Szukajcie Boga, / a wasze serce ożyje.
K.
Pan nas pouczy o swoich drogach.
W.
I będziemy chodzili Jego ścieżkami.
Jeżeli poniżej nie wyświetliły się teksty czytań i Te Deum, kliknij tutaj i przeładuj tę stronę (dotyczy głównie użytkowników urządzeń mobilnych).
Z Drugiej Księgi Machabejskiej
|
12, 32-45
|
Ofiara za zmarłych
Po tak zwanej Pięćdziesiątnicy Juda wraz z tymi, którzy z nim byli, wyruszyli przeciwko Gorgiaszowi, wodzowi Idumei. Wyszedł zaś on na czele trzech tysięcy piechoty, jezdnych zaś czterystu, a kiedy doszło do walki, zdarzyło się, że zginęła niewielka liczba Żydów.
Dozyteusz, żołnierz spomiędzy Tubianów, jeździec i mocny człowiek, pochwycił Gorgiasza, a trzymając za chlamidę ciągnął go z wielką siłą, pragnąc przeklętego przyprowadzić żywcem, ale jeden spomiędzy trackich jeźdźców rzucił się na niego i odciął mu ramię. Gorgiasz zaś uciekł do Marisy. Tymczasem żołnierze Ezdrasza od dłuższego czasu walczyli i byli zmęczeni. Juda zaś wzywał Pana, aby okazał się sprzymierzeńcem i wodzem w walce. Następnie wśród hymnów śpiewanych w ojczystym języku wydał okrzyk wojenny, rzucił się niespodzianie na żołnierzy Gorgiasza i zmusił ich do ucieczki.
Potem Juda zebrał wojsko i powiódł do miasta Adullam. Ponieważ zaś wypadł siódmy dzień, zgodnie ze zwyczajem oczyścili się i tam spędzili szabat. Następnego dnia w tym czasie, w którym należało już to wykonać, żołnierze Judy przyszli zabrać ciała tych, którzy polegli, i pochować razem z krewnymi w rodzinnych grobach. Pod chitonem jednak u każdego ze zmarłych znaleźli przedmioty poświęcone bóstwom, zabrane z Jamnii, chociaż Prawo tego Żydom zakazuje. Dla wszystkich więc stało się jasne, że to oni i z tej właśnie przyczyny zginęli.
Wszyscy zaś wychwalali Pana, sprawiedliwego Sędziego, który rzeczy ukryte czyni jawnymi, a potem oddali się modlitwie i błagali, aby popełniony grzech został całkowicie wymazany. Mężny Juda upomniał lud, aby strzegli samych siebie i byli bez grzechu, mając przed oczyma to, co się stało na skutek grzechu tych, którzy zginęli. Uczyniwszy zaś składkę pomiędzy ludźmi, posłał do Jerozolimy około dwu tysięcy srebrnych drachm, aby złożono ofiarę za grzech. Bardzo pięknie i szlachetnie uczynił, myślał bowiem o zmartwychwstaniu. Gdyby bowiem nie był przekonany, że ci zabici zmartwychwstaną, to modlitwa za zmarłych byłaby czymś zbędnym i niedorzecznym; lecz jeśli uważał, że dla tych, którzy pobożnie zasnęli, jest przygotowana najwspanialsza nagroda - była to myśl święta i pobożna. Dlatego właśnie sprawił, że złożono ofiarę przebłagalną za zabitych, aby zostali uwolnieni od grzechu.
|
Z Księgi Mądrości
|
16, 1-13. 20-26
|
Plagi egipskie
Słusznie skarani zostali podobnymi stworzeniami i mnóstwem zwierząt udręczeni, ludowi swemu zamiast tej kary dobro wyświadczyłeś: niezwykłą potrawę dla pożądliwego smaku zgotowałeś im na pokarm - przepiórki. Tak, by tamci, chociaż łaknęli pokarmu, z powodu obrzydliwości nasłanych stworzeń poniechali nawet naturalnej chęci jedzenia, a ci, przelotnie brakiem dotknięci, by mieli pokarm, i to niezwykły. Trzeba bowiem było, by na owych ciemięzców przyszła bieda nieuchronna, a tym, by tylko zostało ukazane, jaka chłosta dręczyła ich wrogów.
Albowiem i wtedy, gdy ich dosięgła straszna wściekłość gadów i ginęli od ukąszeń krętych wężów, gniew Twój nie trwał aż do końca. Dla pouczenia spadła na nich krótka trwoga, ale dla przypomnienia nakazu Twego prawa mieli znak zbawienia. A kto się zwrócił do niego, ocalenie znajdował nie w tym, na co patrzył, ale w Tobie, Zbawicielu wszystkich.
I tak naszych wrogów przekonałeś, że to Ty wybawiasz od zła wszelkiego. Zabijały ich ukąszenia szarańczy i much, i nie znaleźli lekarstwa, by ratować życie, bo zasłużyli, żeby zostali przez nie ukarani. Synów zaś Twoich nie zmogły nawet zęby jadowitych wężów, litość bowiem Twoja zabiegła im drogę i ich uzdrowiła. Dla przypomnienia bowiem mów Twoich byli kąsani, i zaraz mieli ratunek, by nie popadli w głębokie zapomnienie i nie stali się niegodni Twojej dobroci.
Nie zioła ich uzdrowiły ani nie okłady, lecz słowo Twe, Panie, co wszystko uzdrawia. Bo Ty masz władzę nad życiem i śmiercią: Ty wprowadzasz w bramy Otchłani i Ty wyprowadzasz.
Lud zaś swój żywiłeś pokarmem anielskim i dałeś im bez ich wysiłków gotowy chleb z nieba, zdolny dać wszelką rozkosz i wszelki smak zaspokoić. Twój dar dawał poznać Twą dobroć dla dzieci, a powolny pragnieniom jedzącego, zamieniał się w to, czego kto zapragnął. Śnieg i lód wytrzymywały ogień i nie topniały, by pojęli, że plony nieprzyjacielskie zniszczył ogień, płonąc wśród gradu i wśród ulewy błyskając, i że potem, by się sprawiedliwi mogli pożywić, zapomniał on nawet swojej własnej mocy.
Przyroda bowiem Tobie, Stwórco, poddana, sroży się jako kara przeciw niegodziwym, a jako dobroć łagodnieje dla tych, co Tobie zaufali. Dlatego i wtedy, wszelkim podlegając zmianom, służyła darowi Twemu, żywiącemu wszystkich, według woli tych, co byli w potrzebie, by pojęli Twoi, Panie, umiłowani synowie, że nie urodzaj plonów żywi człowieka, lecz słowo Twoje utrzymuje ufających Tobie.
|
|
|
por. 2 Mch 12, 45. 46
|
W.
Ci, którzy pobożnie zasnęli, * Otrzymają najwspanialszą nagrodę.
K.
Jest to myśl święta i zbawienna modlić się za zmarłych, aby zostali uwolnieni od grzechu. W. Otrzymają najwspanialszą nagrodę.
Z Konferencji o Regule Karmelitańskiej bł. Jana Soretha, prezbitera
(Konf. 15, rozdz. 6; Paris 1625)
Przyłbica nadziei i miecz zbawienia
Weźcie na głowę "przyłbicę zbawienia", abyście oczekiwali zbawienia od samego Zbawiciela, "który zbawia swój lud od jego grzechów". Przyłbicą zbawienia jest nadzieja życia wiecznego. Nazwano ją przyłbicą zbawienia, gdyż podobnie jak przyłbica znajduje się na szczycie uzbrojenia, mianowicie na głowie, tak nadzieja wyższa jest od innych cnót i zawsze zwrócona do wyższych rzeczy przez pragnienie niebieskich. I dlatego święty Paweł dodaje: "zbawienia", by ukazać kres nadziei, który pragnie osiągnąć, mianowicie zbawienie. Podobnie jak puklerzem wiary jest sama wiara, tak przyłbicą zbawienia jest zbawienie, czyli Jezus Chrystus, ponieważ "do Pana należy zbawienie", abyśmy od samego Zbawiciela spodziewali się zbawienia. Stała bowiem pamięć albo oczekiwanie wiecznego zbawienia niech zajmuje naczelne miejsce w umyśle i zabezpiecza człowieka przed uderzeniem wszelkich szatańskich sideł.
Jednak nad uzbrojeniem zapewniającym bezpieczeństwo przeważa broń do walki. Dlatego podano w Regule:
"Miecz zaś Ducha, to jest słowo Boże, niech przebywa obficie w ustach i sercach waszych. Wszystko zaś, co będziecie czynić, czyńcie w imię Boże". Taką zbroją odziani, to znaczy: pancerzem sprawiedliwości, puklerzem wiary i przyłbicą zbawienia, nigdy nie ulegniecie szatanowi ani jego zwolennikom. Ponadto bronią, którą będziecie mogli zwalczać ich samych oraz ich zakusy, jest "miecz Ducha", oznaczający miecz duchowy, którym jest "słowo Boże". Z czterech powodów mówi się, że słowo Boże jest mieczem Ducha: po pierwsze, ponieważ Duch Święty jest jego Twórcą: "Bo nie wy będziecie tymi, którzy mówią, ale Duch Ojca waszego, który przez was będzie mówił". Po drugie, ponieważ ono zabija duchowych wrogów: "Duch ustami swymi zabija bezbożnych" - jak pisze Izajasz w rozdziale szóstym. Po trzecie, ponieważ oddziela ducha od ciała: "Żywe jest słowo Boże i skuteczne", napisze autor listu do Hebrajczyków w rozdziale piątym i doda: "przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha". Po czwarte, ponieważ rani i poraża wnętrze naszego ducha. Stąd porównywane jest przez psalmistę do ostrych strzał: "Możnego strzały ostre".
Groźne bywa dla nas kuszenie przez nieprzyjaciela, ale o wiele bardziej doniosłe jest czytanie słowa Bożego. A jeśliby nie wystarczało nam zabezpieczenie zbroją, lecz potrzebny byłby pewien pokarm, to nie brak nam tego pokarmu, którym jest słowo Boże. "Jeśli rozgorze przeciw mnie walka" i wojska pokusy powstaną, w słowie Bożym będę miał nadzieję. Ono "jest mieczem Ducha", którym łatwo odniosę zwycięstwo. Tymczasem obmyję ręce moje przez postępowanie drogą Jego przykazań: "Przygotował przed obliczem moim stół, abym żył nie tylko samym chlebem, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych". Dlatego w Regule dodano: "Niech słowo Boże obficie przebywa na ustach w przepowiadaniu oraz w sercach - w owocowaniu". Jak w Najświętszej Maryi Pannie, Patronce Zakonu, która "zachowywała wszystkie te słowa, rozważając je w sercu swoim", tak i w nas powinno ono obfitować: w sercu, które rozważa, i w ustach, które głoszą. Opierając się na podstawowych założeniach Reguły, macie, bracia, głosić słowo Boże, jak nasz ojciec Eliasz, "którego słowa płonęły jak pochodnia". Naśladujcie go przeto, a "słowo Boże będzie obfitować w ustach i sercach waszych"; to zaś "wszystko, co będziecie czynić, czyńcie zgodnie ze słowem Pańskim".
|
|
|
por. Rz 13, 12. 14
|
W.
Odrzućcie uczynki ciemności, a przyobleczcie się w zbroję światła, * W Pana Jezusa Chrystusa.
K.
Przywołajcie wszystkie wasze siły i uzbrójcie się w czystość serca, wiarę nienaruszoną i życie cnotliwe. W. W Pana Jezusa Chrystusa.
Módlmy się.
Boże, Ty powołałeś świętego Noniusza do porzucenia oręża światowego i naśladowania Chrystusa pod opieką Maryi Dziewicy, spraw za jego wstawiennictwem, * abyśmy wyrzekli się siebie i całym sercem Ciebie umiłowali.
Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.
Następnie, przynajmniej w oficjum odprawianym wspólnie, dodaje się:
K. Błogosławmy Panu.
W. Bogu niech będą dzięki.
|
|