K. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
W. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen. Alleluja.
Powyższe teksty opuszcza się, jeśli tę Godzinę poprzedza Wezwanie.
1 Idziemy do nóg twych, błogosławiony,
Świata podporo z pasterzy wsławiony,
Smutni, jak ojca czczą cię przez czas dawny,
Jakubie sławny.
2 Infułę wielu chorych szanowało,
Lecz utajone chciał mieć Bóg twe ciało
Przez lat dość wiele, teraz cię, patronie,
Dał ku obronie.
3 Więc ci poddanym sprawuj pocieszenie,
Za nas do Boga czyń swoje wstawienie,
By złym odpuścił, nam dał widzieć siebie
Na wieki w niebie.
4 Hołd uwielbienia Ojcu i Synowi
Z Duchem płomiennym łaski i pokoju,
Który obdarza Kościół pasterzami
Godnymi chwały. Amen.
1 ant.
Miłuję Cię, Panie, * mocy moja.
Psalm 18, 2-30
Dziękczynienie za wybawienie i zwycięstwo
W owej godzinie nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi (Ap 11, 13)
I
Miłuję Cię, Panie, mocy moja, *
Panie, opoko moja i twierdzo, mój wybawicielu,
Boże, skało moja, na którą się chronię, *
tarczo moja, mocy zbawienia mego i moja obrono.
Wzywam Pana, godnego chwały, *
i wyzwolony będę od moich nieprzyjaciół.
Ogarnęły mnie fale śmierci *
i zatrwożyły odmęty niosące zagładę.
Oplątały mnie pęta Otchłani, *
schwyciły mnie sidła śmierci.
Wzywałem Pana w moim utrapieniu, *
wołałem do mojego Boga;
I głos mój usłyszał ze swojej świątyni, *
dotarł mój krzyk do uszu Jego.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Miłuję Cię, Panie, mocy moja.
2 ant.
Pan mnie ocalił, * gdyż mnie miłuje.
II
Zatrzęsła się i zadrżała ziemia,
poruszyły się góry w posadach, *
zatrzęsły się, bo On zapłonął gniewem.
Z Jego nozdrzy dym się uniósł,
a z Jego ust ogień trawiący, *
węgle zapłonęły od niego.
Nagiął niebiosa i zstąpił, *
czarna chmura pod Jego stopami.
Dosiadł cheruba i leciał, *
a skrzydła wiatru Go niosły.
Z mroku uczynił sobie zasłonę, *
okrył się ciemną wodą i gęstą chmurą.
Od blasku Jego obecności *
rozpaliły się węgle ogniste.
Pan z nieba odezwał się grzmotem, *
zabrzmiał głos Najwyższego.
Wypuścił swoje strzały i rozproszył wrogów, *
cisnął błyskawice i wprawił ich w zamęt.
Aż ukazało się dno morza *
i odsłoniły się fundamenty ziemi,
Od groźby Twojej, Panie, *
od uderzenia wichru Twego gniewu.
Wyciągnął rękę z wysoka i mnie pochwycił, *
wydobył mnie z toni ogromnej.
Od przemożnego nieprzyjaciela mnie wybawił, *
od mocniejszych ode mnie, którzy mnie nienawidzą.
Napadli na mnie w dzień złowrogi, *
lecz Pan był moim obrońcą.
Wyprowadził mnie na miejsce przestronne, *
ocalił, gdyż mnie miłuje.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Pan mnie ocalił, gdyż mnie miłuje.
3 ant.
Ty, Panie, zapalasz moją pochodnię, * rozświetlasz moje ciemności.
III
Za sprawiedliwość moją Pan mnie wynagrodził, *
odpłacił mi według czystości rąk moich.
Strzegłem bowiem dróg Pana *
i przez grzech nie odszedłem od mojego Boga,
Bo miałem przed oczyma wszystkie Jego przykazania *
i Jego poleceń nie odrzuciłem od siebie.
Byłem wobec Niego bez skazy *
i winy się ustrzegłem.
Odpłacił mi Pan według mej sprawiedliwości, *
według czystości rąk moich przed Jego oczyma.
Miłość masz dla miłującego, *
ze sprawiedliwym postępujesz sprawiedliwie,
Czystemu swą czystość ukazujesz, *
wobec przebiegłego jesteś przebiegły.
Albowiem Ty wybawiasz naród pokorny, *
a oczy wyniosłych poniżasz.
Ty, Panie, zapalasz moją pochodnię, *
Boże mój, rozświetlasz moje ciemności.
Dzięki Twej pomocy rozbijam wrogie zastępy, *
dzięki mojemu Bogu mury zdobywam.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Ty, Panie, zapalasz moją pochodnię, / rozświetlasz moje ciemności.
K.
Wszyscy się dziwili pełnym wdzięku słowom.
W.
Które płynęły z ust Jezusa.
Jeżeli poniżej nie wyświetliły się teksty czytań i Te Deum, kliknij tutaj i przeładuj tę stronę (dotyczy głównie użytkowników urządzeń mobilnych).
Z Księgi Estery
|
4, 17k-17z
|
Modlitwa królowej Estery
W owych dniach królowa Estera zwróciła się do Pana, przejęta niebezpieczeństwem śmierci. Zdjęła swe szaty okazałe, przywdziała suknie smutku i żałoby i w miejsce wonnego pachnidła pokryła głowę swą popiołem i śmieciami, i ciało swoje poniżyła bardzo, a radosne ozdoby zastąpiła rozpuszczonymi włosami.
I błagała Pana, Boga Izraela, i rzekła: "Panie mój, Królu nasz, Ty jesteś jedyny, wspomóż mnie samotną, nie mającą prócz Ciebie żadnego wspomożyciela, bo niebezpieczeństwo jest niejako w ręce mojej.
Ja słyszałam od młodości mojej w pokoleniu moim w ojczyźnie, że Ty, Panie, wybrałeś Izraela spośród wszystkich narodów i ojców naszych ze wszystkich ich przodków na wieczystą posiadłość i uczyniłeś im tak wiele rzeczy według obietnicy. A teraz zgrzeszyliśmy przed obliczem Twoim i wydałeś nas w ręce wrogów naszych za to, żeśmy czcili ich bóstwa. Sprawiedliwy jesteś, Panie!
A oni nie zadowolili się gorzkością niewoli naszej i włożyli ręce swoje w ręce bożków swoich, aby odmienić obietnice ust Twoich i aby wyniszczyć dziedzictwo Twoje, zamknąć usta tych, którzy Cię wielbią, i zgasić sławę Twego domu i ołtarza Twego, a otworzyć usta pogan na przymioty bezwartościowych bałwanów i podziwianie na wieki cielesnego króla.
Nie oddawaj, Panie, berła Twego tym, którzy nie istnieją, i niech się nie naigrawają z naszego upadku, lecz zwróć postanowienie ich przeciwko nim; tego zaś, który zaczął z nami walkę, przykładnie ukarz! Wspomnij, Panie, pokaż się w chwili udręczenia naszego i dodaj mi odwagi, Królu bogów i Władco nad wszystkimi władcami. Daj odpowiednią mowę w usta moje przed obliczem lwa i obróć serce jego ku nienawiści do wroga naszego, aby zginął on sam i ci, którzy z nim jedno myślą.
Wybaw nas ręką Twoją i wspomóż mnie opuszczoną i nie mającą nikogo prócz Ciebie, Panie. Ty wiesz wszystko, wiesz, że nienawidzę chwały bezbożnych i brzydzę się łożem nieobrzezanych i każdym obcym. Ty znasz niedolę moją i to, że brzydzę się znakiem mojego wywyższenia, który noszę na głowie w dniach publicznych wystąpień. Brzydzę się nim jak łachmanem krwawiącej kobiety i nie noszę go w dniach mego odpoczynku. Także nie jadła służebnica Twoja ze stołu Hamana i nie ceniła sobie wysoko uczty króla ani też nie piła wina płynnych ofiar. I nie radowała się służebnica Twoja od dnia zabrania jej aż dotąd, jak tylko w Tobie, Panie, Boże Abrahama.
O Boże potężny nad wszystkimi, wysłuchaj głosu pozbawionych nadziei i wyratuj nas z ręki niegodziwych, mnie zaś uwolnij od mego lęku".
|
Z Księgi Syracydesa
|
35, 1-22
|
Sprawiedliwość Boża
Kto zachowuje Prawo, mnoży ofiary, a kto zważa na przykazania, składa ofiary dziękczynne. Kto świadczy dobrodziejstwa, przynosi ofiary z najczystszej mąki, a kto daje jałmużnę, składa ofiarę uwielbienia. Oddalenie się od zła jest upodobaniem Pana, a oddalenie się od niesprawiedliwości jest jak ofiara przebłagalna.
Nie ukazuj się przed Panem z próżnymi rękami, wszystko to bowiem dzieje się według przykazania. Dar ofiarny sprawiedliwego namaszcza ołtarz tłustością, a przyjemny jej zapach unosi się przed Najwyższego. Ofiara męża sprawiedliwego jest przyjemna, a pamięć o niej nie pójdzie w zapomnienie. Chwal Pana hojnym darem i nie zmniejszaj ofiary z pierwocin rąk twoich! Przy każdym darze twarz twoją rozpogódź i z weselem poświęć dziesięcinę! Dawaj Najwyższemu tak, jak On ci daje, hojny dar według swej możności! Ponieważ Pan jest tym, kto odpłaca, i siedemkroć razy więcej odda tobie.
Nie staraj się przekupić Go darem, bo nie będzie przyjęty, ani nie pokładaj nadziei w ofierze niesprawiedliwej, ponieważ Pan jest Sędzią, który nie ma względu na osoby. Nie będzie miał On względu na osobę przeciw biednemu, owszem, wysłucha prośby pokrzywdzonego. Nie lekceważy błagania sieroty i wdowy, kiedy się skarży. Czyż łzy wdowy nie spływają po policzkach, a jej lament nie świadczy przeciw temu, kto je wyciska?
Kto służy Bogu, z upodobaniem będzie przyjęty, a błaganie jego dosięgnie obłoków. Modlitwa biednego przeniknie obłoki i nie ustanie, aż dojdzie do celu. Nie odstąpi ona, aż wejrzy Najwyższy i ujmie się za sprawiedliwymi, i wyda słuszny wyrok. Pan nie będzie zwlekał i nie będzie dłużej okazywał tym cierpliwości, aż zetrze biodra tych, co są bez litości, weźmie pomstę na poganach, wytraci tłum pyszałków i skruszy berła niesprawiedliwych; odda człowiekowi według jego czynów, dzieła zaś ludzi osądzi według ich zamiarów.
|
|
|
por. Est 4, 17rs; Hi 24, 23
|
W.
Umocnij mnie, Królu świętych, dzierżący władzę, * I włóż w usta moje słowo mądre i pięknie brzmiące.
K.
Daj nam, Panie, czas do pokuty i nie zamykaj ust wysławiających Ciebie. W. I włóż w usta moje słowo mądre i pięknie brzmiące.
Z kazania Józefa Sebastiana Pelczara, biskupa, wygłoszonego 20 czerwca 1909 roku we Lwowie z okazji pięćsetnej rocznicy śmierci bł. Jakuba Strzemię
Postanowił być pasterzem według Serca Tego, który wyrzekł: "Jam jest pasterz dobry"
Pośród świętych Patronów naszych poczesne miejsce zajmuje błogosławiony Jakub Strepa, pasterz dobry owczarni halicko-lwowskiej, apostoł wiary, ozdoba Kościoła i chluba Ojczyzny.
Skądże on pochodził? Według niektórych pisarzy pochodził z Małopolski, a według dokumentów kościelnych z tej ziemi, w której stała kolebka naszego narodu i gdzie miał swe gniazdo orzeł Piastowski.
Idąc za natchnieniem Bożym, wstąpił Jakub Strepa do zakonu franciszkańskiego i zapewne sam prosił, by go posłano na Ruś, jako jednego z "braci pielgrzymujących". Cześć tym apostołom średnich wieków, co tę cząstkę winnicy Pańskiej zrosili swoim potem, a nieraz i krwią swoją. Zaprawdę, jeżeli tutaj utrzymał się Kościół łaciński, a później Unia zakwitła, niemała w tym naszych zakonników zasługa.
Jednym z najgorliwszych robotników Bożych był błogosławiony Jakub, toteż w nagrodę cnót swoich powołany został w roku 1385 na gwardiana konwentu lwowskiego, a wkrótce po tym wikariusz na Rusi. Wówczas to dał się poznać parze królewskiej, Jagielle i Jadwidze. Zapewne świątobliwy gwardian Jakub prawił nie raz kazania wobec pary królewskiej i taki sobie u niej zjednał szacunek, że po śmierci arcybiskupa Bernarda przedstawiony został w Rzymie na jego następcę. Mąż pokorny wypraszał się tej godności; skoro atoli zrozumiał, że Bóg sam żąda, aby z krzyżem złotym przyjął na swe ramiona krzyż prac i walk, odpowiedział papieżowi Bonifacemu IX: "Niech się dzieje wola Boża" i postanowił być pasterzem według Serca Tego, który wyrzekł: "Jam jest pasterz dobry".
Zaledwie błogosławiony Jakub z rąk biskupa przemyskiego Macieja Janina otrzymał w Tarnowie sakrę biskupią, wziął się do dzieła. Nie tylko mnożył liczbę kościołów i kapłanów, ale sam odwiedzał nawet małe parafie. Wizytacja pasterska to sprawa dla biskupa najmilsza, ale i najtrudniejsza; o ileż trudniejszą była tu na Wschodzie w wieku XIV, kiedy to nie było dróg ni mostów, a mało było kościołów, plebanii i dworów. Ale ten trud nie odstraszał błogosławionego Jakuba, bo on miał ciągle przed oczyma Tego, który ranił swe stopy po ścieżkach palestyńskich, szukając owiec zagubionych.
Błogosławiony Jakub pracował nie tylko dla Kościoła, ale i dla ojczyzny, którą kochał gorąco, tak, że słusznie napisano na jego grobowcu: Patriae tutor, Regis custos (opiekun ojczyzny, stróż królestwa). Jeżeli wówczas te ziemie ściślej zjednoczyły się z koroną, jeżeli Jagiełło był dla nich tak hojnym, niemała w tym błogosławionego Jakuba, jako jego doradcy, zasługa.
Błogosławiony Jakub troskał się jako pasterz i senator nie tylko o całą Polskę, wówczas tak potężną i sławną, ale także o miasto, które miało być stolicą arcybiskupią. Poprzednik jego Bernard wiódł spór z radą miasta Lwowa, on zaś dobrocią swoją tak sobie ujął serca wszystkich mieszkańców, że mu pomogli w budowie tej katedry, której prezbiterium biskup Maciej poświęcił.
Skąd błogosławiony Jakub wyczerpnął tę miłość gorącą i wszechstronną? Z Serca Jezusowego, ciągle bijącego w Przenajświętszym Sakramencie i wołającego ciągle: Pójdźcie do Mnie wszyscy, którzy pracujecie, i obciążeni jesteście, a Ja was ochłodzę, oświecę, wesprę i uświęcę. Dobry pasterz nie tylko Mszę świętą jak najpobożniej odprawiał, a nieraz całe godziny i to zazwyczaj w nocy przed Przybytkiem sakramentalnym przepędzał, ale wzywał wiernych do codziennej adoracji w katedrze i gdzie indziej.
Od Przybytku sakramentalnego spieszył błogosławiony Jakub przed obraz Bogarodzicy, by Jej Sercu polecać siebie i swoją owczarnię, bo on się uważał za sługę i syna tej Matki Najświętszej, a tak Ją kochał, że nie tylko prawił o Niej często kazania, nie tylko modlącym się przed alabastrową Jej statuą, którą według podania św. Jacek przyniósł z Kijowa, odpusty nadał i codzienny śpiew pieśni Salve Regina w katedrze zaprowadził, ale wizerunek Najświętszej Panny zamiast herbu na pieczęci wyryć kazał. Toteż Maryja okazywała się mu zawsze Matką pięknej miłości i nadziei świętej. Co więcej, według legendy dostąpił on tej łaski, że podczas, gdy się modlił: "Okaż mi się Matką", Najświętsza Panna objawiła się mu z Dzieciątkiem Jezus na ręku i rzekła: "Masz Matkę i Syna".
W modlitwie, umartwieniu i pracy upłynął żywot bł. Jakuba, a wreszcie przyszła śmierć, równie święta jak życie, przed nią zaś choroba i długa, "bo się podobała Panu dusza jego". Umarł bez grosza, rozdawszy wszystko na kościoły, szpitale, ubogich, a o to tylko prosił, by go pochowano skromnie w habicie zakonnym. Po śmierci czczono go jako Świętego, a przed jego grobem, który w 1619 r. odkryto, modlili się nie tylko mieszkańcy Lwowa i pielgrzymi włościańscy, ale i także nasi hetmani, jak na przykład Jan III Sobieski, gdy miał walczyć z Turkami i Tatarami. Mimo to dopiero w roku 1790 Pius VI policzył go między Błogosławionych.
Wznieśmy do góry nasze serca i popatrzmy, oto tam przed tronem Bogarodzicy klęczą teraz wszyscy Patronowie nasi, a między nimi bł. Jakub. Do niego to zwróćmy się najprzód z modlitwą naszą.
Pasterzu święty, wstaw się za swoją dawną owczarnią i za obecnym jej pasterzem i za pasterzami Polski. Wstaw się też za całą Koroną, Litwą i Rusią, błagając o pomoc Królowej naszej; wszakże Ona można, Ona łaskawa, Ona słodka, nie wypuściła berła polskiego ze swej ręki i nie przestała opiekować się ludem swoim, acz grzesznym. A potem z tą Królową i ze wszystkimi Patronami naszymi upadnij przed stolicą Baranka, prosząc: Przepuść, Panie, przepuść ludowi Twojemu. Oddal od niego klęski i nieszczęścia, wyrzuć spośród niego błędy, grzechy i rozterki, a odrodź go łaską swoją przez Kościół Twój święty i zbaw go.
|
|
|
|
W.
Błogosławiony mąż, który boi się Pana i znajduje wielką radość w Jego nakazach. * Potomstwo jego będzie potężne na ziemi, / dozna błogosławieństwa pokolenie prawych.
K.
Zasoby i bogactwa będą w jego domu, a sprawiedliwość jego trwa na zawsze. W. Potomstwo jego będzie potężne na ziemi, / dozna błogosławieństwa pokolenie prawych.
Módlmy się.
Boże, Ty obdarzyłeś błogosławionego Jakuba Strzemię, biskupa, apostolską gorliwością w głoszeniu Ewangelii, spraw, abyśmy przez jego wstawiennictwo * zawsze składali Tobie świadectwo przez naszą wiarę i czyny.
Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.
Następnie, przynajmniej w oficjum odprawianym wspólnie, dodaje się:
K. Błogosławmy Panu.
W. Bogu niech będą dzięki.
|
|