K. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
W. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen. Alleluja.
Powyższe teksty opuszcza się, jeśli tę Godzinę poprzedza Wezwanie.
1 Dniu radości i wesela,
Dniu niebiańskiej łaski, witaj!
Cały Kościół dziś radośnie
Jaśnieje blaskiem świątecznym.
2 Nowym światłem dziś się cieszy
Lud wytrwały w swojej wierze,
Wyśpiewując hymny Bogu
W dniu świętej matki Moniki.
3 Wiele łez wylała w życiu,
Łzy jak ziarno siała w glebę,
Lecz z radością światu dała
Obfite plony w swym synu.
4 Czułym sercem macierzyńskim
Trójcę Świętą proś za nami,
Małą trzódką twego syna,
O święta matko Moniko! Amen.
1 ant.
U Ciebie jest moje mieszkanie, Boże, * mieszkaj w moim sercu, / abym ja mogła zamieszkać u Ciebie.
Psalm 19 A, 2-7
Chwała Boga Stwórcy
Nawiedzi nas z wysoka Wschodzące Słońce... aby nasze kroki skierować na drogę pokoju (Łk 1, 78. 79)
Niebiosa głoszą chwałę Boga, *
dzieło rąk Jego obwieszcza nieboskłon.
Dzień opowiada dniowi, *
noc nocy wiadomość przekazuje.
Nie są to słowa ani nie jest to mowa, *
których by dźwięku nie usłyszano.
Ich głos się rozchodzi po całej ziemi, *
ich słowa aż po krańce świata.
Tam słońcu namiot postawił,
a ono jak oblubieniec wychodzi ze swej komnaty, *
cieszy się jak siłacz ruszający do biegu.
Ono wschodzi na krańcu nieba
i biegnie aż po drugi kraniec, *
a nic przed jego żarem się nie schroni.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
U Ciebie jest moje mieszkanie, Boże, / mieszkaj w moim sercu, / abym ja mogła zamieszkać u Ciebie.
2 ant.
W Tobie pokładam moją ufność, Panie, * bo Tyś jest mi nadzieją od mej młodości.
Psalm 45
Zaślubiny króla
Oblubieniec nadchodzi, wyjdźcie mu na spotkanie (Mt 25, 6)
I
Z mego serca płynie piękne słowo,
pieśń moją śpiewam królowi, *
język mój jest jak rylec biegłego pisarza.
Najpiękniejszy jesteś spośród synów ludzkich,
wdzięk się rozlał na twoich wargach, *
przeto Bóg pobłogosławił tobie na wieki.
Przypasz do biodra swój miecz, mocarzu, *
chlubę twoją i ozdobę.
Wstąp szczęśliwie na rydwan
w obronie wiary, prawa i ubogich, *
a twoja prawica niech ci wskaże wielkie czyny.
Twe ostre strzały trafiają w serce wrogów króla, *
ludy padają przed tobą.
Tron Twój, Boże, trwa na wieki, *
berłem sprawiedliwym berło Twego królestwa.
Miłujesz sprawiedliwość, wstrętne ci bezprawie,
dlatego Bóg, twój Bóg, namaścił ciebie *
olejkiem radości hojniej niż równych ci losem.
Twe szaty pachną mirrą, kasją i aloesem, *
z pałaców z kości słoniowej cieszy cię dźwięk lutni.
Córki królewskie wychodzą na spotkanie z tobą, *
królowa w złocie z Ofiru stoi po twojej prawicy.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
W Tobie pokładam moją ufność, Panie, / bo Tyś jest mi nadzieją od mej młodości.
3 ant.
Łzy stały się moim chlebem; * one mnie pocieszają w utrapieniu / i gaszą moje pragnienie.
II
Posłuchaj, córko, spójrz i nakłoń ucha, *
zapomnij o swym ludzie, o domu swego ojca.
Król pragnie twego piękna, *
on twoim panem, oddaj mu pokłon.
Oto córa Tyru zbliża się z darami, *
możni narodów szukają twych względów.
Córa królewska wchodzi pełna chwały, *
w złotogłów odziana.
W szacie wzorzystej do króla ją prowadzą, *
za nią przywodzą do ciebie dziewice, jej druhny.
Wiodą je z radością i w uniesieniu, *
wkraczają do królewskiego pałacu.
Synowie twoi zajmą miejsce twych ojców, *
ustanowisz ich książętami na całej ziemi.
Przez wszystkie pokolenia upamiętnię twe imię, *
dlatego na wieki sławić cię będą narody.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Łzy stały się moim chlebem; / one mnie pocieszają w utrapieniu / i gaszą moje pragnienie.
K.
Myśli mego serca zawsze są przed Tobą.
W.
Panie, pomocy moja i mój Zbawicielu.
Jeżeli poniżej nie wyświetliły się teksty czytań i Te Deum, kliknij tutaj i przeładuj tę stronę (dotyczy głównie użytkowników urządzeń mobilnych).
Z Pierwszego Listu św. Pawła Apostoła do Tymoteusza
|
5, 3-16
|
Troska o wdowy
Miej we czci te wdowy, które są rzeczywiście wdowami. Jeśli zaś jaka wdowa ma dzieci albo wnuki, niechże się one uczą najpierw pieczołowitości względem własnej rodziny i odpłacania się rodzicom wdzięcznością. Jest to bowiem rzeczą miłą w oczach Bożych. Ta zaś, która rzeczywiście jest wdową, jako osamotniona złożyła nadzieję w Bogu i trwa w zanoszeni próśb i modlitw we dnie i w nocy. Lecz ta, która żyje rozpustnie, za życia umarła. I to nakazuję, ażeby były nienaganne. A jeśli kto nie dba o swoich, a zwłaszcza domowników, wyparł się wiary i gorszy jest od niewierzącego.
Do spisu należy wciągnąć taką wdowę, która ma co najmniej lat sześćdziesiąt, była żoną jednego męża, ma za sobą świadectwo o takich dobrych czynach: że dzieci wychowała, że była gościnna, że obmyła nogi świętych, że zasmuconym przyszła z pomocą, że pilnie brała udział we wszystkim dobrym dziele. Młodszych zaś wdów nie dopuszczaj do służby Kościołowi. Odkąd bowiem znęciła je rozkosz przeciwna Chrystusowi, chcą wychodzić za mąż. Obciąża je wyrok potępienia, ponieważ złamały pierwsze zobowiązanie. Zarazem uczą się też bezczynności krążąc po domach. I nie tylko są bezczynne, lecz i rozgadane, wścibskie, rozprawiając o rzeczach niepotrzebnych.
Chcę zatem, żeby młodsze wychodziły za mąż, rodziły dzieci, były gospodyniami domu, żeby stronie przeciwnej nie dawały sposobności do rzucania potwarzy. Już bowiem niektóre zeszły z drogi prawej idąc za szatanem. Jeśli któraś wierząca ma u siebie wdowy, niechże im przychodzi z pomocą, a niech nie obciąża Kościoła, by mógł przyjść z pomocą tym, które rzeczywiście są wdowami.
|
Z Pierwszego Listu św. Pawła Apostoła do Tymoteusza
|
5, 3-16
|
Troska o wdowy
Miej we czci te wdowy, które są rzeczywiście wdowami. Jeśli zaś jaka wdowa ma dzieci albo wnuki, niechże się one uczą najpierw pieczołowitości względem własnej rodziny i odpłacania się rodzicom wdzięcznością. Jest to bowiem rzeczą miłą w oczach Bożych. Ta zaś, która rzeczywiście jest wdową, jako osamotniona złożyła nadzieję w Bogu i trwa w zanoszeni próśb i modlitw we dnie i w nocy. Lecz ta, która żyje rozpustnie, za życia umarła. I to nakazuję, ażeby były nienaganne. A jeśli kto nie dba o swoich, a zwłaszcza domowników, wyparł się wiary i gorszy jest od niewierzącego.
Do spisu należy wciągnąć taką wdowę, która ma co najmniej lat sześćdziesiąt, była żoną jednego męża, ma za sobą świadectwo o takich dobrych czynach: że dzieci wychowała, że była gościnna, że obmyła nogi świętych, że zasmuconym przyszła z pomocą, że pilnie brała udział we wszystkim dobrym dziele. Młodszych zaś wdów nie dopuszczaj do służby Kościołowi. Odkąd bowiem znęciła je rozkosz przeciwna Chrystusowi, chcą wychodzić za mąż. Obciąża je wyrok potępienia, ponieważ złamały pierwsze zobowiązanie. Zarazem uczą się też bezczynności krążąc po domach. I nie tylko są bezczynne, lecz i rozgadane, wścibskie, rozprawiając o rzeczach niepotrzebnych.
Chcę zatem, żeby młodsze wychodziły za mąż, rodziły dzieci, były gospodyniami domu, żeby stronie przeciwnej nie dawały sposobności do rzucania potwarzy. Już bowiem niektóre zeszły z drogi prawej idąc za szatanem. Jeśli któraś wierząca ma u siebie wdowy, niechże im przychodzi z pomocą, a niech nie obciąża Kościoła, by mógł przyjść z pomocą tym, które rzeczywiście są wdowami.
|
|
|
Prz 31, 17. 18; Ps 46, 6
|
W.
Przepasała mocą swe biodra i umocniła swoje ramiona, * Dlatego jej lampa nie zgasła na wieki.
K.
Bóg jest w jej wnętrzu, więc się nie zachwieje; Bóg jej pomoże o brzasku poranka. W. Dlatego jej lampa nie zgasła na wieki.
Z Wyznań św. Augustyna, Ojca naszego
(Lib. 9, 8-12; CSEL 33, 210-220)
Zrodziła syna i ciałem, i sercem
Zechciej przyjąć moje wyznanie i dziękczynienia, Boże mój, także za niezliczone rzeczy, które pozostaną okryte milczeniem. Ale nie pominę niczego, co mi dusza dyktuje o tej służebnicy Twojej, która i ciałem zrodziła mnie do światła doczesnego, i sercem do światłości wiecznej.
Otóż wychowana w czystości i umiarkowaniu, i raczej przez Ciebie poddana rodzicom, niż przez rodziców Tobie, gdy osiągnęła wiek dojrzały, poślubiła męża, któremu służyła jak panu. Starała się go pozyskać dla Ciebie, mówiąc mu o Tobie swoim wzorowym postępowaniem i cnotami, jakimi ją przyozdobiłeś i uczyniłeś godną miłości, szacunku i podziwu ze strony męża. Jeszcze i ten wielki dar dałeś jej, Boże mój, że między poróżnionymi i skłóconymi duszami starała się, jak mogła, być pośredniczką pokoju. Gdy z jednej i drugiej strony słyszała wiele przykrych słów, miotanych na siebie wzajemnie, to nigdy nic nie donosiła jednej o drugiej, chyba to, co mogło się przyczynić do ich pojednania.
Wreszcie i swojego męża, u schyłku jego życia, pozyskała dla Ciebie. Po jego nawróceniu już nigdy nie ubolewała nad tym, co przed jego nawróceniem od niego wycierpiała.
Wychowała dzieci, tylekroć rodząc je na nowo, ilekroć wiedziała, że zbaczają one z drogi prowadzącej do Ciebie. A w końcu, o Panie, nami wszystkimi, którym w Twej dobroci pozwalasz przemawiać jako Twoim sługom, a którzy przed jej zaśnięciem żyliśmy razem w Tobie zespoleni po przyjęciu łaski chrztu, tak się opiekowała, jakby wszystkich zrodziła, a tak usługiwała, jakby wszystkich dzieckiem była.
Gdy się zbliżał dzień, w którym miała odejść z tego życia, zdarzyło się, że ona i ja sami staliśmy oparci o okno. Otóż sam na sam rozmawialiśmy bardzo słodko i zapominając o przeszłości, a zwracając się ku przyszłości (por. Flp 3, 13) zastanawialiśmy się w obliczu Prawdy, którą Ty jesteś, na czym polega życie wieczne świętych, to życie, którego oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani w serce człowieka nie wstąpiło (por. 1 Kor 2, 9).
Sercem, jakby ustami, usiłowaliśmy zaczerpnąć wody z niebiańskiego strumienia płynącego z Twojego zdroju życia, który jest u Ciebie, abyśmy, zroszeni jego wodą, jak tylko to było dla nas możliwe, zdołali w jakimś stopniu zgłębić rzecz tak wielkiej wagi.
Gdy tak rozmawialiśmy, a w miarę wypowiadanych słów świat wraz ze wszystkimi przyjemnościami tracił dla nas znaczenie, ona powiedziała: "Synu, jeśli o mnie chodzi, to już żadna rzecz nie cieszy mnie w tym życiu. Nie wiem, co ja tu jeszcze robię i po co jestem. Niczego już nie spodziewam się na tym świecie. To jedno zatrzymywało mnie dotąd, że chciałam, zanim umrę, widzieć cię chrześcijaninem katolikiem. Bóg szczodrze mnie obdarzył, bo zobaczyłam, że wzgardziwszy powabami świata, stałeś się jego sługą. Po cóż więc jeszcze jestem tutaj?"
Tymczasem po pięciu dniach, albo może trochę więcej, leżała w gorączce. Kiedy chorowała, zdarzyło się któregoś dnia, że straciła przytomność i nie rozpoznawała obecnych. Przybiegliśmy, ale szybko odzyskała świadomość, popatrzyła na stojącego obok brata i mnie i powiedziała do nas, jakby zapytując: "Gdzie byłam?" Potem spoglądając na nas zasmuconych, powiedziała: "Tutaj pochowacie swoją matkę". A później rzekła: "Ciało złóżcie gdziekolwiek; z tym się nie kłopoczcie; o jedno tylko proszę, abyście wszędzie, gdzie będziecie, pamiętali o mnie przy ołtarzu Pańskim".
Tak więc dziewiątego dnia choroby, pięćdziesiątego szóstego roku swego życia, trzydziestego trzeciego roku mego życia, ta pobożna i Bogu oddana dusza rozstała się z ciałem.
|
|
|
Syr 26, 13. 15. 16
|
W.
Wdzięk skrzętnej niewiasty rozwesela jej męża; * Wdzięk nad wdziękami, niewiasta święta i skromna.
K.
Jak słońce wschodzące na wysokościach Pana, tak piękność dobrej kobiety między ozdobami jej domu. W. Wdzięk nad wdziękami, niewiasta święta i skromna.
Jeśli pragnie się przedłużyć Wigilię tego święta, należy po II responsorium dodać pieśni i Ewangelię.
HYMN CIEBIE, BOŻE, CHWALIMY
Ciebie, Boże, chwalimy,
Ciebie, Panie, wysławiamy.
Tobie, Ojcu Przedwiecznemu,
wszystka ziemia cześć oddaje.
Tobie wszyscy Aniołowie,
Tobie niebiosa i wszystkie Moce:
Tobie Cherubini i Serafini
nieustannym głoszą pieniem:
Święty, Święty, Święty
Pan Bóg Zastępów!
Pełne są niebiosa i ziemia
majestatu chwały Twojej.
Ciebie przesławny chór Apostołów,
Ciebie Proroków poczet chwalebny,
Ciebie wychwala
Męczenników zastęp świetlany.
Ciebie po wszystkiej ziemi
wysławia Kościół święty:
Ojca niezmierzonego majestatu,
godnego uwielbienia, prawdziwego
i Jedynego Twojego Syna,
Świętego także
Ducha Pocieszyciela.
Tyś Królem chwały, o Chryste,
Tyś Ojca Synem Przedwiecznym.
Ty, dla zbawienia naszego biorąc człowieczeństwo,
nie wahałeś się wstąpić w łono Dziewicy.
Ty, skruszywszy żądło śmierci,
otworzyłeś wierzącym królestwo niebios.
Ty po prawicy Boga zasiadasz
w Ojcowskiej chwale.
Ty przyjdziesz jako Sędzia:
tak wszyscy wierzymy.
Błagamy Cię przeto: dopomóż swym sługom,
których najdroższą Krwią odkupiłeś.
Policz ich między świętych Twoich
w wiekuistej chwale.
Następującą część hymnu można według uznania opuścić:
Zachowaj lud swój, o Panie,
i błogosław dziedzictwu swojemu.
I rządź nimi,
i wywyższaj ich aż na wieki.
Po wszystkie dni
błogosławimy Ciebie
I wysławiamy imię Twe na wieki,
na wieki bez końca.
Racz, Panie, w dniu dzisiejszym
zachować nas od grzechu.
Zmiłuj się nad nami, Panie,
zmiłuj się nad nami.
Niech miłosierdzie Twoje, Panie, okaże się nad nami,
jako my w Tobie ufność pokładamy.
W Tobie, o Panie, złożyłem nadzieję,
nie będę zawstydzon na wieki.
Ciebie, Boga, wysławiamy,
Tobie, Panu, wieczna chwała.
Ciebie, Ojca, niebios bramy,
Ciebie wielbi ziemia cała.
Tobie wszyscy Aniołowie,
Tobie Moce i niebiosy,
Cheruby, Serafinowie
ślą wieczystej pieśni głosy:
Święty, Święty nad Świętymi
Bóg Zastępów, Król łaskawy,
Pełne niebo z kręgiem ziemi
majestatu Twojej sławy.
Apostołów Tobie rzesza,
chór Proroków pełen chwały,
Tobie hołdy nieść pośpiesza
Męczenników orszak biały.
Ciebie poprzez okrąg ziemi
z głębi serca, ile zdoła,
Głosy ludów zgodzonymi
wielbi święta pieśń Kościoła.
Niezmierzonej Ojca chwały,
Syna, Słowo wiekuiste,
Z Duchem, wszechświat wielbi cały:
Królem chwały Tyś, o Chryste!
Tyś Rodzica Syn z wiek wieka.
By świat zbawić swoim zgonem,
Przyoblókłszy się w człowieka,
nie wzgardziłeś Panny łonem.
Tyś pokruszył śmierci wrota,
starł jej oścień w męki dobie
I rajskiego kraj żywota
otworzyłeś wiernym sobie.
Po prawicy siedzisz Boga,
w chwale Ojca, Syn Jedyny,
Lecz gdy zabrzmi trąba sroga,
przyjdziesz sądzić ludzkie czyny.
Prosim, słudzy łask niegodni,
wspomóż, obmyj grzech, co plami,
Gdyś odkupił nas od zbrodni
drogiej swojej Krwi strugami.
Ze świętymi w blaskach mocy
wiecznej chwały zlej nam zdroje,
Zbaw, o Panie, lud sierocy,
błogosław dziedzictwo swoje!
Następującą część hymnu można według uznania opuścić:
Rządź je, broń po wszystkie lata,
prowadź w niebios błogie bramy.
My w dzień każdy, Władco świata,
Imię Twoje wysławiamy.
Po wiek wieków nie ustanie
pieśń, co sławi Twoje czyny.
O, w dniu onym racz nas, Panie,
od wszelakiej ustrzec winy.
Zjaw swą litość w życiu całym
tym, co żebrzą Twej opieki;
W Tobie, Panie, zaufałem,
nie zawstydzę się na wieki.
Módlmy się.
Boże, Ty w swoim miłosierdziu sprawiłeś, że święta Monika doczekała radosnych dni, kiedy jej syn porzucił wszelkie błędy i został nie tylko chrześcijaninem, ale także Twoim sługą; spraw łaskawie, aby za jej pośrednictwem nasza rodzina zakonna, oddana Twojej służbie, * stale wzrastała w liczbę i zasługi u Ciebie.
Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.
Następnie, przynajmniej w oficjum odprawianym wspólnie, dodaje się:
K. Błogosławmy Panu.
W. Bogu niech będą dzięki.
|
|