WERSJA PREMIUM:


Tu jesteś:




Menu:
Internetowa Liturgia Godzin
Wesprzyj rozwój serwisu

U karmelitów:

Kolor szat:
Poniedziałek, 17 sierpnia 2026
BŁ. ANIOŁA MAZZINGHI, PREZBITERA
Wspomnienie dowolne

Godzina Czytań

Możliwość wydruku dostępna wyłącznie
dla użytkowników wersji premium

Wersja do druku - biało-czarna    Wersja do druku - kolorowa 


Hymn | Psalmodia | I Czytanie | Responsorium
II Czytanie | Responsorium | Modlitwa

K. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
W. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen. Alleluja.

Powyższe teksty opuszcza się, jeśli tę Godzinę poprzedza Wezwanie.



Ty jesteś, Chryste, zwierzchnikiem i głową
Wszystkich pasterzy Twojego Kościoła,
Przyjmij więc hołdy składane z radością
W święto pasterza.

Ty go wybrałeś, by służył Ci wiernie
Jako uczestnik Twojego kapłaństwa;
On zaś z miłością otaczał opieką
Lud odkupiony.

Był przewodnikiem i wzorem dla wiernych,
Światłem dla ślepych, ratunkiem ubogich,
Ojcem roztropnym i wszystkim dla wszystkich
Tak jak Apostoł.

Chryste, co w niebie nagradzasz zasługi
Świętych pasterzy i dajesz im chwałę,
Pomóż nam dążyć za jego przykładem
Drogą zbawienia.

Tobie, o Zbawco i Królu wszechmocny,
Razem z Twym Ojcem i Duchem płomiennym
Cześć, uwielbienie i chwała niech będzie
Teraz i zawsze. Amen.



1 ant. Jak dobry jest Bóg dla ludzi, * których serce jest czyste.

Psalm 73
Zagadka powodzenia grzeszników
Błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi (Mt 11, 6)

I

Jak dobry jest Bóg dla prawych, *
dla tych, których serce jest czyste.
A moje stopy niemal się potknęły, *
prawie że zachwiały się moje kroki.
Pozazdrościłem bowiem bezbożnym, *
ujrzawszy pomyślność grzeszników.
Gdyż omijają ich wszystkie cierpienia, *
a ciało mają zdrowe i pełne.
Nie doznają ludzkich utrapień *
i razem z innymi nie cierpią.
Dlatego pycha jest ich naszyjnikiem, *
a przemoc szatą, która ich okrywa.
Nieprawość w ich tłuszczu się lęgnie, *
złe myśli nurtują ich serca.
Szydzą i zła jest ich mowa, *
grożą uciskiem z wysoka.
Ich usta zwrócone są przeciw niebu, *
a język ich pełza po ziemi.
Dlatego lud mój do nich się zwraca *
i pije obfite ich wody.
I mówią: "Gdzież wiedza Boga, *
czy Najwyższy posiada wiedzę?"
Oto kim są grzesznicy *
gromadzący beztrosko bogactwa.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.

Ant. Jak dobry jest Bóg dla ludzi, / których serce jest czyste.

2 ant. Śmiech grzeszników w płacz się zmieni, * a ich radość smutkiem się stanie.

II

Czy więc na próżno zachowałem serce czyste *
i w niewinności umywałem ręce?
Co dzień bowiem znoszę chłostę, *
każdego ranka spada na mnie kara.
Gdybym pomyślał: "Będę mówił jak oni", *
zdradziłbym pokolenie Twych synów.
Zacząłem więc rozmyślać, aby to zrozumieć, *
ale było to dla mnie zbyt trudne,
Dopóki nie wniknąłem w święte sprawy Boże, *
nie pojąłem, jaki czeka ich koniec.
Doprawdy, na śliskiej stawiasz ich drodze *
i spychasz ich ku zagładzie.
A potem jak straszny będzie ich koniec, *
gdy zginą strawieni lękiem.
Snem po przebudzeniu będą, Panie, *
gdy się ockniesz, odepchniesz ich jak majak senny.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.

Ant. Śmiech grzeszników w płacz się zmieni, / a ich radość smutkiem się stanie.

3 ant. Zginą ci, którzy odstępują od Ciebie, * dla mnie zaś jest szczęściem przebywać blisko Boga.

III

Gdy moje serce cierpiało *
i dręczyło mnie sumienie,
Byłem nierozumny i głupi, *
byłem jak juczne zwierzę przed Tobą.
Lecz ja zawsze będę przy Tobie; *
Tyś ujął moją prawicę.
Prowadzisz mnie według swojej rady *
i do swej chwały na koniec mnie przyjmiesz.
Kogo prócz Ciebie mam w niebie? *
Gdy jestem z Tobą, ziemia mnie nie cieszy.
Niszczeje moje ciało i serce, *
Bóg moją opoką, moim udziałem na wieki.
Bo zginą ci, którzy odstępują od Ciebie, *
Ty gubisz wszystkich, którzy nie dochowują Ci wiary.
Dla mnie zaś jest szczęściem przebywać blisko Boga, †
w Panu wybrałem sobie ucieczkę. *
Opowiem o wszystkich Twoich dziełach.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.

Ant. Zginą ci, którzy odstępują od Ciebie, / dla mnie zaś jest szczęściem przebywać blisko Boga.

K. Jak słodka jest Twoja mowa, Panie, dla mego podniebienia.
W. Ponad miód słodsza dla ust moich.


Jeżeli poniżej nie wyświetliły się teksty czytań i Te Deum, kliknij tutaj i przeładuj tę stronę
(dotyczy głównie użytkowników urządzeń mobilnych).


Z Księgi proroka Izajasza

3, 1-15

Narzekanie na Jerozolimę

Oto Pan, Bóg Zastępów, odejmie Jerozolimie i Judzie wszelką podporę - cały zapas chleba i cały zapas wody - mocarza i wojownika, sędziego i proroka, wieszczka i starszego, pięćdziesiątnika i magnata, radnego i biegłego w magii, i znającego czary. Książętami ustanowię im chłopców, młokosy będą panować nad nimi.
Ludzie gnębić będą jeden drugiego i przyjaciel przyjaciela. Wyrostek sponiewiera starca i prostak dostojnika. Toteż uchwyci się jeden swego brata w ojcowskim domu: "Ty masz płaszcz, bądź naszym wodzem; weźmijże w rękę tę ruinę!"
Ten zaś się podniesie owego dnia mówiąc: "Nie jestem lekarzem. W mym domu nie ma chleba ni szaty. Nie czyńcie mnie wodzem ludu!" Zaiste, Jeruzalem upada i Juda się wali, bo przeciw Panu są ich słowa i czyny, by oczy Jego chwały obrażać.
Stronniczość ich świadczy przeciw nim, jak Sodoma ogłaszają swój grzech, nie ukrywają go. Biada im, bo sami sobie gotują nieszczęście. Szczęśliwy sprawiedliwy, bo pozyska dobro; zażywać będzie owocu swych czynów. Biada złemu, bo odbierze zło; bo według czynów jego rąk mu odpłacą. Ach, mój lud! Młokos go ciemięży i kobiety nim rządzą. Ludu mój! Przywódcy twoi cię zwodzą i burzą drogę, którą kroczysz.
Pan powstał, by wszcząć rozprawę, stoi, by toczyć spór ze swoim ludem. Pan wchodzi na rozprawę ze starszymi swego ludu i z jego książętami. "To wyście spustoszyli winnicę; coście biednemu zrabowali, jest w waszych domach. Jakim prawem uciskacie mój lud i przygnębiacie oblicza ubogich?" Wyrocznia Pana, Boga Zastępów.

Z Księgi Koheleta
2, 3. 12-26

Marność rozkoszy i ludzkiej mądrości

Postanowiłem w sercu swoim krzepić ciało moje winem - choć rozum miał zostać moim mądrym przewodnikiem - i oddać się głupocie, aż zobaczę, co dla ludzi jest szczęściem, które gotują sobie pod niebem, dopóki trwają dni ich życia.
Postanowiłem przyjrzeć się mądrości, a także szaleństwu i głupocie. Bo czegoż jeszcze dokonać może człowiek, który nastąpi po królu, nad to, czego on już dokonał? I zobaczyłem, że mądrość tak przewyższa głupotę, jak światło przewyższa ciemności. Mędrzec ma w głowie swojej oczy, a głupiec chodzi w ciemności. Ale poznałem tak samo, że ten sam los spotyka wszystkich. Więc powiedziałem sobie: "Jaki los głupca, taki i mój będzie. I po cóż więc nabyłem tyle mądrości?" Rzekłem przeto w sercu, że i to jest marność. Bo nie ma wiecznej pamięci po mędrcu, tak samo jak i po głupcu, gdyż już w najbliższych dniach w niepamięć idzie wszystko; czyż nie umiera mędrzec tak samo jak i głupiec? Toteż znienawidziłem życie, gdyż przykre mi były wszystkie sprawy, jakie się dzieją pod słońcem; bo wszystko marność i pogoń za wiatrem.
Znienawidziłem też wszelki swój dorobek, jaki nabyłem z trudem pod słońcem, a który zostawię człowiekowi, co przyjdzie po mnie. A któż to wie, czy mądry on będzie, czy głupi? A władać on będzie całym mym dorobkiem, w który włożyłem trud swój i mądrość swoją pod słońcem. I to jest marność. Zacząłem więc ulegać zwątpieniu z powodu wszystkich trudów, jakie podjąłem pod słońcem. Jest nieraz człowiek, który w swej pracy odznacza się mądrością, wiedzą i dzielnością, a udział swój musi on oddać człowiekowi, który nie włożył w tę pracę trudu. To także jest marność i wielkie zło. Cóż bowiem ma człowiek z wszelkiego swego trudu i z pracy ducha swego, którą mozoli się pod słońcem? Bo wszystkie dni jego są cierpieniem, a zajęcia jego utrapieniem. Nawet w nocy serce jego nie zazna spokoju. To także jest marność.
Nic lepszego dla człowieka, niż żeby jadł i pił, i duszy swej pozwalał zażywać szczęścia przy swojej pracy. Zobaczyłem też, że z ręki Bożej to pochodzi. Bo któż może jeść, któż może używać, a nie być od Niego zależnym? Bo człowiekowi, który Mu jest miły, daje On mądrość i wiedzę, i radość, a na grzesznika wkłada trud, by zbierał i gromadził, i potem oddał temu, który się Bogu podoba. To też jest marność i pogoń za wiatrem.
Iz 3, 10. 11. 13

W. Szczęśliwy sprawiedliwy, bo pozyska dobro; spożywać będzie owoc swoich czynów. * Biada złemu, bo odbierze zło; / bo według czynów jego rąk mu odpłacą.
K. Pan powstał na sąd i stoi, by toczyć spór ze swoim ludem. W. Biada złemu, bo odbierze zło; / bo według czynów jego rąk mu odpłacą.



Z komentarza św. Grzegorza Wielkiego, papieża, do Księgi Hioba
(księga 3, 39-40)

Walki na zewnątrz, wewnątrz troski

Ludzie święci, postawieni wobec doświadczeń, umieją się przeciwstawiać zarówno tym, którzy ich zwalczają, jak i tym, którzy usiłują wprowadzić ich w błąd. Przeciwko pierwszym podnoszą tarczę cierpliwości, przeciw drugim kierują oręż pouczeń. W obydwu rodzajach walki osiągają niezwykły stopień męstwa. Od wewnątrz z wielką roztropnością ukazują błędy, na zewnątrz mężnie wytrzymują wszelkie przeciwności. Jednych poprawiają przez nauczanie, drugich pogrążają przez stałość. Cierpiąc, pokonują swych nieprzyjaciół, współcierpiąc, prowadzą słabych do zbawienia. Tamtym sprzeciwiają się, aby nie odciągali innych, o tych się zaś lękają, aby zupełnie nie zeszli z właściwej drogi.
Popatrzmy, jak żołnierz Bożych szeregów walczy przeciw jednym i drugim; mówi: "Walki na zewnątrz, wewnątrz obawy". Wylicza prowadzone na zewnątrz walki: "niebezpieczeństwa na rzekach, niebezpieczeństwa od zbójców, niebezpieczeństwa od własnego narodu, niebezpieczeństwa od pogan, niebezpieczeństwa w mieście, niebezpieczeństwa na pustkowiu, niebezpieczeństwa na morzu, niebezpieczeństwa od fałszywych braci". Wspomina też o strzałach, których używa w tej wojnie przeciwko nieprzyjacielowi: "W pracy i umęczeniu, często na czuwaniu, w głodzie i pragnieniu, w licznych postach, w zimnie i nagości".
W pośrodku tak wielu walk troszczy się o bezpieczeństwo swego obozu. Dodaje bowiem natychmiast: "Nie mówiąc już o mojej codziennej udręce płynącej z troski o wszystkie Kościoły". Oto jak mężnie przyjmuje na siebie trud zmagań i pełen troskliwości stara się bronić bliźnich. Mówi o udrękach, jakie znosi, wymienia też dobrodziejstwa, jakie wyświadcza.
Zastanówmy się, jak wiele trzeba trudu, aby równocześnie na zewnątrz znosić przeciwności, a wewnątrz zmagać się ze słabością. Na zewnątrz podejmuje walkę: znosi chłostę, kajdany; wewnątrz przeżywa obawy, ponieważ się lęka, iż jego cierpienia mogą przynieść szkodę nie jemu, ale uczniom. Dlatego pisze do nich: "Niech nikt się nie chwieje z powodu tych ucisków. Sami bowiem wiecie, iż na to zostaliśmy ustanowieni". W swoich cierpieniach obawiał się upadku innych; tego, by uczniowie, dowiedziawszy się o jego cierpieniach za wiarę, nie powstrzymywali się przed jej wyznawaniem.
O niezmierzona głębio miłości! Nie zważa na własne cierpienia, ale się troszczy, aby uczniowie nie doznali szkody na duszy wskutek niewłaściwego osądu. Nie zważa na rany swego ciała, ale usiłuje leczyć duchowe rany innych. Tym właśnie odznaczają się ludzie święci: sami dotknięci cierpieniem, nie zapominają o cierpieniach innych; gdy sami cierpią z powodu przeciwności, udzielają pouczeń, by innym nie zabrakło tego, co niezbędne. Są jakby bohaterskimi lekarzami dotkniętymi chorobą. Sami znoszą bolesne rany, a innym niosą zbawienne lekarstwo.


por. Hi 13, 20. 21; por. Jr 10, 24

W. Nie będę się ukrywał przed Tobą, Panie. Odejmij ode mnie Twą rękę * I spraw, bym nie bał się Ciebie.
K. Ukarz mnie, Panie, lecz według słusznej miary, a nie według swego gniewu, byś mnie nie wyniszczył. W. I spraw, bym nie bał się Ciebie.



Módlmy się. Boże, Światło i Pasterzu wiernych, Ty postawiłeś błogosławionego Anioła na czele Twojego ludu, aby go karmił słowem i kształtował własnym przykładem, spraw, abyśmy za jego wstawiennictwem zachowali wiarę, której nauczał, * i szli drogą, którą nam wskazał. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.


Następnie, przynajmniej w oficjum odprawianym wspólnie, dodaje się:

K. Błogosławmy Panu.
W. Bogu niech będą dzięki.


Wydawnictwo Pallottinum

Wyślij do nas maila

STRONA GŁÓWNA
TEKSTY ILG | OWLG | LITURGIA HORARUM | KALENDARZ LITURGICZNY | DODATEK | INDEKSY | POMOC
CZYTELNIA

 Teksty Liturgii Godzin:
© Copyright by Konferencja Episkopatu Polski i Wydawnictwo Pallottinum

Opracowanie i edycja - © Copyright by ILG