K. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
W. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen. Alleluja.
Powyższe teksty opuszcza się, jeśli tę Godzinę poprzedza Wezwanie.
1 Świadkowie wiary i Ewangelii,
Męczennicy z Barbastro,
Chwało Zgromadzenia i Kościoła,
Głosiciele tego, że zmartwychwał Pan,
Prorocy miłości i nadziei,
Męczennicy Klaretyńscy.
2 Dozgonni Pana przyjaciele,
Żyjecie w szczęściu niegasnącym.
Młodzieńcza krew ofiary waszej
Lśni, koronę przydając cierpieniu.
3 Ciała wasze pszenicą będąc, chlebem są teraz,
Wypieczonym w popiele oddania.
Krew przelana żywo płynie
Za Zgromadzenie i za Kościół.
4 Wybaczenia i miłości proroctwem jesteście,
Jasnymi świadkami nadziei.
Wybaczenia, miłości dajcie nam w życiu
I szczęścia z głoszenia jutrzenki.
5 Ze śpiewem dla Chrystusa Króla wzlatujecie,
W nostalgii zostawiacie nas waszym lotem.
Maryja jest Matką waszą i Królową,
Niebem jest dla was Jej czyste Serce. Amen
1 ant.
Wejrzyj, Panie, * i zobacz nasze poniżenie.
Psalm 89, 39-53
Upadek domu Dawida
Wzbudził Bóg moc zbawczą w domu Dawida (por. Łk 1, 69)
IV
Panie, ze wzgardą odrzuciłeś swego pomazańca *
i rozgniewałeś się na niego.
Zerwałeś przymierze z Twoim sługą, *
zrzuciłeś na ziemię jego koronę.
Zburzyłeś jego mury, *
zrujnowałeś jego twierdze.
Ograbili go wszyscy przechodzący drogą, *
stał się pośmiewiskiem dla swoich sąsiadów.
Podniosłeś prawicę nieprzyjaciół jego, *
radością napełniłeś wszystkich jego wrogów.
Stępiłeś ostrze jego miecza *
i nie podtrzymałeś go w bitwie.
Pozbawiłeś blasku jego berło, *
tron jego wywróciłeś na ziemię.
Skróciłeś dni jego młodości, *
okryłeś go niesławą.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Wejrzyj, Panie, i zobacz nasze poniżenie.
2 ant.
Jam jest odrośl i potomstwo Dawida, * gwiazda świecąca poranna.
V
Jak długo, Panie? Czy zawsze będziesz się ukrywał? *
Czy Twoje oburzenie będzie płonąć jak ogień?
Pamiętaj, jak krótkie jest moje życie, *
jak znikomymi stworzyłeś wszystkich ludzi.
Czy jest ktoś, kto by żył i nie zaznał śmierci, *
kto by swoje życie wyzwolił z władzy Otchłani?
Gdzież są, o Panie, Twoje dawne łaski, *
któreś na swoją wierność zaprzysiągł Dawidowi?
Wspomnij, Panie, na zniewagę sług Twoich, *
noszę w swoim własnym sercu całą wrogość pogan,
Z jaką szydzą, Panie, przeciwnicy Twoi *
i wyśmiewają kroki Twojego pomazańca.
Niech Pan będzie błogosławiony na wieki! *
Amen, amen!
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Jam jest odrośl i potomstwo Dawida, / gwiazda świecąca poranna.
3 ant.
Lata nasze przemijają jak trawa, * a Ty, Boże, trwasz na wieki.
Psalm 90
Bóg nadzieją człowieka
Jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień (2 P 3, 8)
Panie, Ty dla nas byłeś ucieczką *
z pokolenia na pokolenie.
Zanim narodziły się góry,
nim powstał świat i ziemia, *
od wieku po wiek Ty jesteś Bogiem.
Obracasz w proch człowieka *
i mówisz: "Wracajcie, synowie ludzcy".
Bo tysiąc lat w Twoich oczach
jest jak wczorajszy dzień, który minął, *
albo straż nocna.
Porywasz ich, stają się niby sen poranny, *
jak trawa, która rośnie:
Rankiem zielona i kwitnąca, *
wieczorem więdnie i usycha.
Zaprawdę, Twój gniew nas niszczy, *
trwoży nas Twoje oburzenie.
Położyłeś przed sobą nasze grzechy, *
nasze skryte winy w świetle Twojego oblicza.
Wszystkie nasze dni mijają w Twoim gniewie, *
nasze lata dobiegają końca jak westchnienie.
Miarą naszego życia jest lat siedemdziesiąt, *
osiemdziesiąt, gdy jesteśmy mocni.
A większość z nich, to trud i marność, *
bo szybko mijają, my zaś odlatujemy.
Któż może poznać siłę Twego gniewu *
i kto znieść zdoła moc Twego oburzenia?
Naucz nas liczyć dni nasze, *
byśmy zdobyli mądrość serca.
Powróć, Panie, jak długo będziesz zwlekał? *
Bądź litościwy dla sług Twoich.
Nasyć nas o świcie swoją łaską, *
abyśmy przez wszystkie dni nasze mogli się radować i cieszyć.
Daj radość w zamian za dni Twego ucisku, *
za lata, w których zaznaliśmy niedoli.
Niech sługom Twoim ukaże się Twe dzieło, *
a Twoja chwała nad ich synami.
Dobroć Pana, Boga naszego, niech będzie nad nami
i wspieraj pracę rąk naszych, *
dzieło rąk naszych wspieraj!
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Lata nasze przemijają jak trawa, / a Ty, Boże, trwasz na wieki.
K.
W Tobie, Panie, jest źródło życia.
W.
I w Twojej światłości oglądamy światło.
Jeżeli poniżej nie wyświetliły się teksty czytań i Te Deum, kliknij tutaj i przeładuj tę stronę (dotyczy głównie użytkowników urządzeń mobilnych).
Z Księgi proroka Micheasza
|
4, 14 - 5, 7
|
Mesjasz będzie pokojem
To mówi Pan: "Teraz zbieraj się w bandy, Córko band! Oblężenie przeciw nam zgotowano, rózgą bić będą w policzek sędziego Izraela. A ty, Betlejem Efrata, najmniejsze jesteś wśród plemion judzkich! Z ciebie Mi wyjdzie Ten, który będzie władał w Izraelu, a pochodzenie Jego od początku, od dni wieczności. Przeto Pan wyda ich aż do czasu, kiedy porodzi mająca porodzić. Wtedy reszta braci Jego powróci do synów Izraela. Powstanie On i paść będzie mocą Pańską, w majestacie imienia Pana Boga swego. Osiądą wtedy, bo odtąd rozciągnie swą potęgę aż po krańce ziemi. A Ten będzie pokojem.
Jeśli Asyria wtargnie do naszego kraju, jeśli stąpać będzie po naszych pałacach, wzbudzimy przeciw niej siedmiu pasterzy i ośmiu książąt ludu. I będą paść kraj Asyrii mieczem, a kraj Nimroda pałaszem. Tak ocali On nas od Asyrii, gdy ona wtargnie do naszego kraju, gdy stąpać będzie w naszych granicach.
Wówczas będzie Reszta Jakuba wśród wielu ludów, jak rosa zesłana przez Pana, jak obfity deszcz na trawę; które nie pokładają nadziei w człowieku ani się na synów ludzkich nie oglądają. Wówczas będzie Reszta Jakuba między narodami, wśród wielu ludów, jak lew między zwierzętami lasu, jak lwiątko między trzodami owiec, co gdy przychodzi, tratuje i rozdziera, a nie ma takiego, kto by ocalił".
|
Z Księgi proroka Zachariasza
|
11, 4 - 12, 8
|
Przypowieść o pasterzach
Pan tak do mnie powiedział: "Paś owce przeznaczone na zabicie, które kupcy zabijają bezkarnie, a handlarze mówią: «Wzbogaciłem się, niech będą dzięki Panu», a pasterze nie mają dla nich litości. Ja też nie będę dłużej litościwy dla mieszkańców kraju - wyrocznia Pana - ale każdego z nich wydam w ręce jego sąsiada i w ręce jego króla. Oni doprowadzą kraj do upadku, a Ja nikogo nie uwolnię z ich ręki".
Tak więc pasłem owce przeznaczone na zabicie dla handlarzy. I wziąłem dwie laski: Jedną nazwałem "Łaskawość", drugą - "Zjednoczenie". I pasłem owce. Jednak w ciągu miesiąca usunąłem trzech pasterzy. Straciłem także cierpliwość względem owiec, one również zniechęciły się do mnie. Dlatego powiedziałem: Nie chcę was paść dłużej: co ma umrzeć, niech umiera, co ma zginąć, niech ginie, a te, co pozostaną, niech się wzajemnie pożrą.
Wziąłem moją laskę "Łaskawość" i złamałem ją na znak zerwania przymierza, które zawarłem z wszystkimi ludami. I w tym właśnie dniu zostało ono zerwane, a handlarze owiec, którzy mnie podglądali, przekonali się, że to było słowo Pana. Potem zwróciłem się do nich: Jeżeli to uznacie za słuszne, dajcie mi zapłatę, a jeżeli nie - zostawcie ją sobie. I odważyli mi trzydzieści srebrników.
Jednak Pan rzekł do mnie: "Wrzuć do skarbony tę nadzwyczajną zapłatę, której w ich przekonaniu byłem godzien". Wziąłem więc trzydzieści srebrników i wrzuciłem je do skarbony domu Pańskiego. Następnie złamałem moją drugą laskę - "Zjednoczenie" na znak zerwania braterstwa Judy z Izraelem.
Później rzekł Pan do mnie: "Weź powtórnie wyposażenie głupiego pasterza. Albowiem sprowadzę temu krajowi pasterza, który nie będzie się troszczył o to, co ginie; nie będzie szukał tego, co błądzi; nie będzie leczył tego, co zranione; nie będzie karmił tego, co zdrowe. Ale będzie zjadał mięso tłustych zwierząt, a ich kopyta będzie obrywał.
Biada złemu pasterzowi, który trzodę porzuca. Miecz niech spadnie na jego ramię i na jego prawe oko. Niech uschnie jego ramię, a prawe oko niech całkiem zagaśnie".
Wyrok. Słowo Pana o Izraelu. Wyrocznia Pana, który rozpostarł niebiosa i założył fundamenty ziemi, i ducha tchnął we wnętrze człowieka.
Oto uczynię Jeruzalem upajającą czarą dla wszystkich postronnych narodów. Na Judę również ześlę doświadczenie w czasie oblężenia Jeruzalem.
W owym dniu uczynię Jeruzalem ciężkim głazem dla wszystkich ludów. Każdy, kto go spróbuje podnieść, dotkliwie się pokaleczy. Wszystkie narody się zgromadzą przeciw niemu. W owym dniu - wyrocznia Pana - porażę każdego konia trwogą, a jeźdźca obłędem. Lecz na naród judzki spojrzę łaskawie, wszystkie zaś konie pogan porażę ślepotą. Wówczas przywódcy judzcy pomyślą sobie: Potężną pomoc otrzymują mieszkańcy Jeruzalem od swego Boga, Pana Zastępów.
W owym dniu sprawię, że przywódcy judzcy będą jak kocioł na ogniu i jak żagiew płonąca wśród snopów; i wyniszczą wszystkie sąsiednie ludy na prawo i na lewo. Jednak Jeruzalem pozostanie nadal na swoim miejscu. Najpierw wesprze Pan rody judzkie, aby sława domu Dawida i sława mieszkańców Jeruzalem nie przewyższała Judy.
W owym dniu Pan będzie obroną mieszkańców Jeruzalem, a każdy z nich, kto jest słaby, będzie jak Dawid, a dom Dawida jak bóstwo, jak anioł Pański na ich czele.
|
|
|
Mi 5, 1. 3. 4; Za 9, 10
|
W.
Betlejem, miasto Boga Najwyższego, z ciebie wyjdzie Ten, który będzie władał w Izraelu, / a pochodzenie Jego od początku, od dni wieczności. / Rozciągnie swą potęgę aż po krańce ziemi. * A Ten będzie pokojem.
K.
Pokój ludom obwieści, a Jego władztwo sięgać będzie od morza do morza. W. A Ten będzie pokojem.
Z Pism męczeńskich
(Positio. Summarium: Documenta. Epistola Dni. Faustini Pérez, s. 152-153)
Pożegnanie Zgromadzenia
Drogie Zgromadzenie: Przedwczoraj, dnia jedenastego, zmarło z wielkodusznością, z jaką umierają męczennicy, sześciu naszych braci; dziś, trzynastego, zdobyło palmę zwycięstwa dwudziestu, i jutro, czternastego, oczekujemy na śmierć my, dwudziestu jeden pozostałych. Chwała Bogu! Chwała Bogu! Jak szlachetnie i bohatersko spisują się Twoi synowie, kochane Zgromadzenie! Spędziliśmy dzień przygotowując się do męczeństwa i modląc się za naszych nieprzyjaciół i za nasz kochany Instytut.
Kiedy nadejdzie chwila wyznaczenia ofiar, we wszystkich jest święta łagodność i chęć usłyszenia imienia, aby wystąpić i ustawić się w szeregach wybranych. Oczekiwaliśmy tego momentu z wielką niecierpliwością i kiedy nadszedł, widzieliśmy, jak jedni całowali sznury, jakimi ich wiązano, zaś inni kierowali słowa przebaczenia ku uzbrojonemu tłumowi. Kiedy szli w ciężarówce ku cmentarzowi, słyszeliśmy ich krzyczących: "Niech żyje Chrystus Król!" Odpowiadała ciżba: "Niech ginie! Niech ginie!" Nic ich jednak nie przestrasza. Są Twoimi synami, kochane Zgromadzenie - ci, którzy wśród pistoletów i strzelb odważają się radośnie krzyczeć, kiedy zmierzają na cmentarz: "Niech żyje Chrystus Król!" Jutro pójdziemy my, pozostali i mamy już odpowiednie hasło do wykrzyczenia: ku czci Serca naszej Matki, Chrystusa Króla, Kościoła katolickiego i Twojej, matko wspólna nam wszystkim, chociażby odzywały się wystrzały. Powiadają mi towarzysze, abym to ja rozpoczął wiwaty, zaś pójdą w ślad za mną z odpowiedzią. Będę krzyczał ile tylko sił będę miał w płucach, a w naszych entuzjastycznych wołaniach odnajdź, kochane Zgromadzenie, miłość, jaką żywimy ku Tobie, ponieważ mamy Cię w naszych wspomnieniach, nawet w tych okolicznościach pełnych bólu i śmierci.
Umieramy wszyscy zadowoleni, nie czując omdlenia ani cierpienia; umieramy wszyscy prosząc Boga, aby krew, która spłynie z naszych ran, nie była krwią mściwą, ale tą, która, płynąc - czerwona i żywa przez Twoje żyły - wspomoże Twój rozwój i rozszerzenie na cały świat. Żegnaj, kochane Zgromadzenie! Twoi synowie, męczennicy z Barbastro, pozdrawiają Cię z więzienia i ofiarują Tobie swe bolesne smutki w wynagradzającym całopaleniu za nasze ułomności i na świadectwo naszej wiernej, szczodrej i wieczystej miłości. Męczennicy jutrzejsi, dnia czternastego, pamiętają, że umierają w wigilię Wniebowzięcia. Cóż to za wspomnienie! Umieramy, bo nosimy sutannę i umieramy właśnie w ten sam dzień, w którym nam ją nałożono.
Męczennicy z Barbastro i w imieniu wszystkich, ostatni i najbardziej niegodny, Faustino Pérez, cmf.
Niech żyje Chrystus Król! Niech żyje Serce Maryi! Niech żyje Zgromadzenie! Żegnaj, kochane Zgromadzenie. Idziemy do nieba prosić za Tobą. Żegnaj! Żegnaj!
|
|
|
Ap 7, 14
|
W.
To ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku; opłukali swe szaty, i w krwi Baranka je wybielili. * Dlatego są przed tronem Boga i w Jego świątyni cześć Mu oddają we dnie i w nocy.
K.
Ten, który zasiada na tronie, rozciągnie namiot nad nimi. W. Dlatego są przed tronem Boga i w Jego świątyni cześć Mu oddają we dnie i w nocy.
Módlmy się.
Boże, nasz Ojcze, Ty Filipowi od Jezusa Munarriz i jego współbraciom dałeś łaskę wytrwania w powołaniu misyjnym aż do męczeńskiej śmierci, i uczyniłeś ich świadkami miłości przebaczającej prześladowcom; prosimy Cię, udziel nam przez ich wstawiennictwo * daru szczerej miłości do wszystkich ludzi bez wyjątku.
Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.
Następnie, przynajmniej w oficjum odprawianym wspólnie, dodaje się:
K. Błogosławmy Panu.
W. Bogu niech będą dzięki.
|
|