|
Módl się słuchając |
W wersji PREMIUMdostępne jest nagranie tej Godziny w formacie MP3 (opracowane przy użyciu syntezatora mowy).
|
|
Menu: |
Tabele stron Teksty LG
Teksty Monastycznej LG
|
|

|
Kolor szat:
|
Wtorek, 14 lipca 2026
III tydzień psałterza
XV tydzień Okresu Zwykłego
|
 |
Godzina Czytań

W wersji PREMIUM dostępne jest nagranie tej Godziny w formacie MP3 (lewy górny róg strony).
K. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
W. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen. Alleluja.
Powyższe teksty opuszcza się, jeśli tę Godzinę poprzedza Wezwanie.
LG tom III: Wtorek III, str. 824; LG skrócone: Wtorek III, str. 979
W wersji PREMIUM znajdziesz tutaj propozycję melodii oraz plik mp3 z jej wykonaniem.
1 Któż nam zagrozi, jeśli Bóg jest z nami,
Pełen dobroci dla swoich wyznawców,
Kiedy szukają Jego świętej woli
W całym swym życiu?
2 Któż nas zwycięży, jeśli Bóg jest z nami,
Mocna opoka i pewne schronienie,
Ten, który daje siłę i odwagę
Sercom człowieczym?
3 Któż nas zniewoli, jeśli Bóg jest z nami,
Jakie cierpienie przewyższy nadzieję?
Zło i ciemności, smutki i gorycze
Wkrótce przeminą.
4 Boże radości, łaski i pociechy,
Bądź uwielbiony w jedności Trzech Osób:
Chwała niech będzie Ojcu i Synowi
Z Duchem Najświętszym. Amen.
Antyfony - LG tom III: Wtorek III, str. 824-827; LG skrócone: Wtorek III, str. 979-982
Psalmy - LG tom III: Wtorek III, str. 824-827; LG skrócone: Wtorek III, str. 979-982
W wersji PREMIUM znajdziesz tutaj propozycję melodii oraz plik mp3 z jej wykonaniem.
1 ant.
Bóg wstaje i pierzchają przed Jego obliczem * ci, którzy Go nienawidzą.
Psalm 68
Triumfalne wejście Pana
Chrystus, wstąpiwszy do góry, wziął do niewoli jeńców, rozdał ludziom dary (Ef 4, 8)
I
Bóg wstaje i rozpraszają się Jego wrogowie,
pierzchają przed Jego obliczem *
ci, którzy Go nienawidzą.
Jak dym przez wiatr rozwiany,
jak wosk, co rozpływa się przy ogniu, *
tak giną przed Bogiem grzesznicy.
A sprawiedliwi cieszą się i weselą przed Bogiem, *
i rozkoszują radością.
Śpiewajcie Bogu, grajcie Jego imieniu,
równajcie drogę przed Tym, który dosiada obłoków, *
cieszcie się Panem, przed Nim się weselcie.
Ojcem dla sierot i wdów opiekunem *
jest Bóg w swym świętym mieszkaniu.
Bóg dom gotuje dla opuszczonych,
jeńców prowadzi ku lepszemu życiu, *
tylko oporni zostają na zeschłej ziemi.
Boże, gdy szedłeś przed ludem Twoim, *
gdy kroczyłeś przez pustynię,
Zadrżała ziemia, niebo deszcz zesłało *
przed obliczem Boga, przed Bogiem Izraela.
Deszcz obfity zesłałeś, Boże, *
Tyś orzeźwił swe znękane dziedzictwo.
Twoja rodzina, Boże, znalazła to mieszkanie, *
które w swej dobroci dałeś ubogiemu.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Bóg wstaje i pierzchają przed Jego obliczem / ci, którzy Go nienawidzą.
2 ant.
Bóg nasz jest Bogiem, który wyzwala, * Pan ratuje nas od śmierci.
II
Pan rozkaz wydaje,
a liczni wysłannicy głoszą dobrą nowinę: *
"Wielkie wojsko jest rozgromione!
Uciekają królowie zastępów, uciekają, *
a mieszkanka domu dzieli łupy.
Gdy wy spoczywaliście pośród zagród dla trzody,
pokryły się srebrem skrzydła gołębicy, *
lśniły jej pióra zieloną śniedzią złota.
Gdy tam Wszechmocny królów rozpraszał, *
na górę Salmon opadały śniegi".
Góry Baszanu, to góry wysokie, *
góry Baszanu, to góry urwiste.
Czemu, góry urwiste, z zazdrością patrzycie
na górę, gdzie Bogu mieszkać się spodobało *
i gdzie Bóg będzie przebywał na zawsze?
Rydwanów Bożych jest tysiąc tysięcy: *
to Pan do świątyni przybywa z Synaju.
Wstąpiłeś na wyżynę biorąc jeńców w niewolę,
przyjąłeś ludzi jako daninę, *
nawet opornych wprowadzasz do swojego domu.
Pan przez wszystkie dni niech będzie błogosławiony, *
Bóg, który nas dźwiga co dzień, Zbawienie nasze!
Bóg nasz jest Bogiem, który wyzwala, *
Pan ratuje nas od śmierci.
Bóg kruszy głowy swoich wrogów, *
zarosłą czaszkę grzesznika.
Pan powiedział: "Wyprowadzę cię z Baszanu, *
wyprowadzę ciebie z morskiej głębiny,
Aby we krwi twoja stopa brodziła, *
by języki psów twoich miały kąsek z wrogów".
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Bóg nasz jest Bogiem, który wyzwala, / Pan ratuje nas od śmierci.
3 ant.
Królestwa ziemi, * śpiewajcie Bogu.
III
Oto widać, Boże, Twój pochód, *
pochód Boga mego i Króla do świątyni.
Przodem idą śpiewacy, na końcu harfiarze, *
w środku dziewczęta uderzają w bębenki.
Chórem błogosławcie Boga na świętym zgromadzeniu, *
błogosławcie Pana, zrodzeni z Izraela.
Tam na czele idzie Beniamin,
książęta Judy z hufcami, *
książęta Zabulona i Neftalego.
Boże, okaż swoją potęgę, *
potęgę Bożą, której dla nas użyłeś.
W Twej świątyni nad Jeruzalem *
niech królowie złożą Tobie dary.
Skarć dzikie zwierzę żyjące w sitowiu, *
stada byków z cielcami narodów.
Niech padną na twarze przynoszący srebro, *
rozprosz narody, które cieszą się z wojen.
Niech możnowładcy nadejdą z Egiptu, *
niech Etiopia wyciągnie swe ręce do Boga.
Śpiewajcie Bogu, królestwa ziemi, *
zagrajcie Panu.
On przemierza odwieczne niebiosa; *
oto wydał głos swój, głos potężny.
Uznajcie moc Bożą,
Jego majestat jest nad Izraelem, *
a Jego potęga w obłokach.
Groźny jest Bóg w świątyni, Bóg Izraela,
On sam swojemu ludowi daje potęgę i siłę. *
Niech będzie Bóg błogosławiony!
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Królestwa ziemi, śpiewajcie Bogu.
Werset - LG tom III: Wtorek III, str. 827; LG skrócone: Wtorek III, str. 982
K.
Będę słuchał tego, co mówi Pan Bóg.
W.
Oto ogłasza pokój swojemu ludowi.
Jeżeli poniżej nie wyświetliły się teksty czytań i Te Deum, kliknij tutaj i przeładuj tę stronę (dotyczy głównie użytkowników urządzeń mobilnych).
LG tom III: Wtorek XV zw, str. 405-407
|
|
Z Pierwszej Księgi Królewskiej
|
19, 1-9a. 11-21
|
Pan ukazuje się Eliaszowi
Kiedy Achab opowiedział Izebeli wszystko, co Eliasz uczynił i jak pozabijał mieczem proroków, wtedy Izebel wysłała do Eliasza posłańca, aby powiedział: "Chociaż ty jesteś Eliasz, to jednak ja jestem Izebel! Niech to sprawią bogowie i tamto dorzucą, jeśli nie postąpię jutro z twoim życiem, jak się stało z życiem każdego z nich".
Wtedy Eliasz, zląkłszy się, powstał i ratując się ucieczką, przyszedł do Beer-Szeby w Judzie i tam zostawił swego sługę, a sam na odległość jednego dnia drogi poszedł na pustynię. Przyszedłszy, usiadł pod jednym z janowców, i pragnąc umrzeć, rzekł: "Wielki już czas, o Panie! Odbierz mi życie, bo nie jestem lepszy od moich przodków". Po czym położył się tam i zasnął. A oto anioł, trącając go, powiedział mu: "Wstań, jedz!" Eliasz spojrzał, a oto przy jego głowie podpłomyk i dzban z wodą. Zjadł więc i wypił, i znów się położył.
Powtórnie anioł Pański wrócił i trącając go, powiedział: "Wstań, jedz, bo przed tobą długa droga". Powstawszy zatem, zjadł i wypił. Następnie mocą tego pożywienia szedł czterdzieści dni i czterdzieści nocy aż do Bożej góry Horeb.
Tam wszedł do pewnej groty, gdzie przenocował. Wtedy Pan skierował do niego słowo i przemówił: "Wyjdź, aby stanąć na górze wobec Pana!" A oto Pan przechodził. Gwałtowna wichura rozwalająca góry i druzgocąca skały szła przed Panem; ale Pan nie był w wichurze. A po wichurze - trzęsienie ziemi: Pan nie był w trzęsieniu ziemi. Po trzęsieniu ziemi powstał ogień: Pan nie był w ogniu. A po tym ogniu - szmer łagodnego powiewu. Kiedy tylko Eliasz go usłyszał, zasłoniwszy twarz płaszczem, wyszedł i stanął przy wejściu do groty. A wtedy rozległ się głos mówiący do niego: "Co ty tu robisz, Eliaszu?" Eliasz zaś odpowiedział: "Żarliwością rozpaliłem się o chwałę Pana, Boga Zastępów, gdyż Izraelici opuścili Twoje przymierze, rozwalili Twoje ołtarze i Twoich proroków zabili mieczem. Tak że ja sam tylko zostałem, a oni godzą jeszcze i na moje życie". Wtedy Pan rzekł do niego: "Idź, wracaj twoją drogą ku pustyni Damaszku. A kiedy tam przybędziesz, namaścisz Chazaela na króla Aramu. Później namaścisz Jehu, syna Nimsziego, na króla Izraela. A wreszcie Elizeusza, syna Szafata z Abel-Mechola, namaścisz na proroka po tobie. A stanie się tak: uratowanego przed mieczem Chazaela zabije Jehu, a uratowanego przed mieczem Jehu zabije Elizeusz. Zostawię jednak w Izraelu siedem tysięcy takich, których kolana nie ugięły się przed Baalem i których usta go nie ucałowały".
Eliasz stamtąd poszedł i odnalazł Elizeusza, syna Szafata, orzącego: dwanaście par wołów przed nim, a on przy dwunastej. Wtedy Eliasz, podszedłszy do niego, zarzucił na niego swój płaszcz. Wówczas Elizeusz zostawił woły i pobiegłszy za Eliaszem, powiedział: "Pozwól mi ucałować mego ojca i moją matkę, abym potem poszedł za tobą". On mu odpowiedział: "Idź i wracaj, bo po co to ci uczyniłem?" Wtedy powrócił do niego i zaraz wziął parę wołów, złożył je na ofiarę, a na jarzmie wołów ugotował ich mięso oraz dał ludziom, aby zjedli. Następnie wybrał się i poszedłszy za Eliaszem, stał się jego sługą.
|
Z Księgi Hioba
|
3, 1-26
|
Skarga Hioba
Hiob otworzył usta i przeklinał swój dzień. Hiob zabrał głos i tak mówił: "Niech przepadnie dzień mego urodzenia i noc, gdy powiedziano: «Poczęty mężczyzna». Niech dzień ten zamieni się w ciemność, niech nie dba o niego Bóg w górze. Niechaj nie świeci mu światło, niechaj pochłoną go mrok i ciemności. Niechaj się chmurą zasępi, niech targnie się nań nawałnica. Niech noc tę praciemność ogarnie i niech ją z dni roku wymażą, niech do miesięcy nie wchodzi! O, niech ta noc bezpłodną się stanie i niechaj nie zazna wesela! Niech ją przeklną złorzeczący dniowi, którzy są zdolni obudzić Lewiatana. Niech zgasną jej gwiazdy wieczorne, by próżno czekała jutrzenki, źrenic nowego dnia nie ujrzała; bo nie zamknęła mi drzwi życia, by zasłonić przede mną mękę.
Dlaczego nie umarłem po wyjściu z łona, nie wyszedłem z wnętrzności, by skonać? Po cóż mnie przyjęły kolana, a piersi podały mi pokarm? Nie żyłbym jak płód poroniony, jak dziecię, co światła nie znało. Teraz bym spał, wypoczywał, odetchnąłbym w śnie pogrążony z królami, ziemskimi władcami, co sobie stawiali grobowce, wśród wodzów w złoto zasobnych, których domy pełne są srebra. Tam niegodziwcy nie krzyczą, spokojni, zużyli już siły. Tam wszyscy więźniowie bez lęku, nie słyszą już głosu strażnika; tam razem i mały, i wielki, tam sługa jest wolny od pana.
Po co się daje życie strapionym, istnienie złamanym na duchu, co śmierci czekają na próżno, szukają jej bardziej niż skarbu w roli; cieszą się, skaczą z radości, weselą się, że doszli do grobu. Człowiek swej drogi jest nieświadomy, Bóg sam ją przed nim zamyka.
Płacz stał mi się pożywieniem, jęki moje płyną jak woda, bo spotkało mnie, czegom się lękał, bałem się, a jednak to przyszło. Nie znam spokoju ni ciszy, nim spocznę, już wrzawa przychodzi".
|
|
|
por. Wj 33, 22. 20; J 1, 18
|
W.
Rzekł Pan do Mojżesza: Gdy przechodzić będzie moja chwała, / postawię cię w rozpadlinie skały / i położę rękę moją na tobie, aż przejdę. * Bo żaden człowiek nie może oglądać Boga i pozostać przy życiu.
K.
Boga nikt nigdy nie widział. Jednorodzony Syn, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył. W. Bo żaden człowiek nie może oglądać Boga i pozostać przy życiu.
LG tom III: Wtorek XV zw, str. 407-409
Z dzieła św. Ambrożego, biskupa, O misteriach
(nr 12-16. 19)
To wszystko przydarzyło się im jako zapowiedź rzeczy przyszłych
Uczy nas Apostoł, iż "nasi ojcowie wszyscy pozostawali pod obłokiem, wszyscy przeszli przez morze i wszyscy zostali ochrzczeni w Mojżeszu, w obłoku i w morzu". Także i sam Mojżesz stwierdza w swym hymnie: "Wysłałeś Ducha Twojego, i pochłonęło ich morze". Owo przejście, podczas którego giną Egipcjanie, Hebrajczycy zaś doznają ocalenia, jest - jak zauważasz - zapowiedzią chrztu świętego. O czymże bowiem poucza nas każdego dnia ten sakrament, jeśli nie o tym, iż grzech przepada w nim i zło ginie, podczas gdy pobożność i świętość przechodzą bezpiecznie?
Czytasz, iż ojcowie nasi byli pod obłokiem. Dobroczynny to obłok, uśmierzający ogień namiętności, dobroczynny obłok zacieniający tych, których nawiedził Duch Święty. Spoczął później na Maryi Dziewicy i zacieniła Ją Moc Najwyższego, gdy poczęła Zbawiciela świata. Również i ten cud został zapowiedziany przez Mojżesza. Jeśli zatem już w samej zapowiedzi był obecny Duch Święty, jakże mogłoby Go zabraknąć w wypełnieniu. Wszak Pismo powiada: "Prawo zostało nadane przez Mojżesza, ale łaska i prawda stały się przez Jezusa Chrystusa".
Gorzkie były wody w Mara. Gdy jednak Mojżesz wrzucił tam drewno, stały się słodkie. Woda bowiem bez głoszenia krzyża Chrystusa nie przyniesie zbawienia. Gdy jednak zostanie uświęcona tajemnicą zbawczego krzyża, wtedy staje się odpowiednia do obmycia duchowego i do zbawiennego napoju. Tak jak Mojżesz w proroczy sposób wrzucał drewno do źródła, tak też kapłan do źródła zwyczajnej wody dołącza orędzie Chrystusowego krzyża, a wtedy woda staje się słodką i udzielającą łaski.
Nie należy więc wierzyć jedynie oczom ciała: bardziej widzialne jest to, co niewidzialne, albowiem ono jest wieczne, tamto zaś doczesne. Lepiej pojmuje się nie to, co oglądają oczy ciała, ale co dostrzega dusza i umysł.
W końcu niechaj pouczą nas usłyszane przed chwilą słowa Księgi Królów. Naaman, z pochodzenia Syryjczyk, dotknięty był chorobą trądu i nikt nie mógł go uleczyć. Wtedy to jedna z zabranych w niewolę dziewcząt powiedziała, iż jest w Izraelu prorok, który może uwolnić go od trądu. Naaman, zabrawszy więc - jak powiada Pismo - złoto i srebro, udał się do króla izraelskiego. Skoro ten się dowiedział o przyczynie przybycia Naamana, rozdarł swoje szaty i wołał, iż zbyt wiele się odeń wymaga, żądanie bowiem przewyższa zakres władzy królewskiej. Wtedy Elizeusz polecił królowi przysłać do siebie Syryjczyka, aby poznał, iż jest Bóg w Izraelu. Kiedy więc przybył, otrzymał polecenie siedmiokrotnego obmycia się w Jordanie. Naaman pomyślał wówczas, iż w jego ojczyźnie rzeki mają lepsze wody, a choć zanurzał się w nich po wiele razy, to jednak nie został oczyszczony. To właśnie wstrzymywało go od wykonania polecenia proroka. Jednakże wobec nalegań i zachęt ze strony sług ustąpił i obmył się. Dostąpiwszy zaś oczyszczenia zrozumiał, iż to nie woda oczyszcza, ale łaska.
Naaman wątpił przed oczyszczeniem. Ty zaś dostąpiwszy oczyszczenia tym bardziej nie powinieneś wątpić.
|
|
|
Ps 78, 52. 53; 1 Kor 10, 2
|
W.
Pan swój lud wyprowadził jak owce i wiódł ich bezpiecznie, tak że się nie bali. * A wrogów ich przykryło morze.
K.
Wszyscy byli ochrzczeni w imię Mojżesza, w obłoku i w morzu. W. A wrogów ich przykryło morze.
LG tom III: Wtorek XV zw, str. 409; LG skrócone: XV tydzień Okresu Zwykłego, str. 621
Módlmy się.
Boże, Ty ukazujesz błądzącym światło Twojej prawdy, aby mogli wrócić na drogę sprawiedliwości, spraw, niech ci, którzy uważają się za chrześcijan, odrzucą wszystko, co się sprzeciwia tej godności, * a zabiegają o to, co jest z nią zgodne.
Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.
Następnie, przynajmniej w oficjum odprawianym wspólnie, dodaje się:
K. Błogosławmy Panu.
W. Bogu niech będą dzięki.
|
|