|
Módl się słuchając |
W wersji PREMIUMdostępne jest nagranie tej Godziny w formacie MP3 (opracowane przy użyciu syntezatora mowy).
|
|
Menu: |
Tabele stron Teksty LG
Teksty Monastycznej LG
|
|

|
Kolor szat:
|
Czwartek, 25 czerwca 2026
IV tydzień psałterza
XII tydzień Okresu Zwykłego
|
 |
Godzina Czytań

W wersji PREMIUM dostępne jest nagranie tej Godziny w formacie MP3 (lewy górny róg strony).
K. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
W. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen. Alleluja.
Powyższe teksty opuszcza się, jeśli tę Godzinę poprzedza Wezwanie.
LG tom III: Czwartek IV, str. 971-972; LG skrócone: Czwartek IV, str. 1118-1119
W wersji PREMIUM znajdziesz tutaj propozycję melodii oraz plik mp3 z jej wykonaniem.
1 Jezu, bóstwem równy Ojcu,
Uniżyłeś się jak sługa,
Krzyż przyjmując z posłuszeństwa,
By nas zbawić swoją śmiercią.
2 Ojciec za to Cię wywyższył,
Dał Ci moc nad wszelkim bytem,
By na Twoje imię święte
Każde zgięło się kolano.
3 Razem z wszystkim, co stworzyłeś,
Twój majestat wysławiamy,
Ty zaś pomnij, Synu Boży,
Żeś na wieki naszym bratem.
4 Jezu, pochyl się nad nami,
Zdejmij ciężar naszej winy,
Pociesz w trudzie i niedoli,
Bądź nam światłem wśród ciemności.
5 Pomóż iść przez całe życie
Z czystym sercem i nadzieją,
Że objawisz swe oblicze
W dniu ostatnim ziemskiej drogi.
6 Niechaj wszelki język wyzna,
Żeś jest Panem w chwale Ojca,
Który z Tobą w Duchu Świętym
Wiecznie hołd i cześć odbiera. Amen.
Antyfony - LG tom III: Czwartek IV, str. 972-974; LG skrócone: Czwartek IV, str. 1119-1121
Psalmy - LG tom III: Czwartek IV, str. 972-974; LG skrócone: Czwartek IV, str. 1119-1121
W wersji PREMIUM znajdziesz tutaj propozycję melodii oraz plik mp3 z jej wykonaniem.
1 ant.
Nie ocaliło ich własne ramię, * lecz prawica Twoja i światło Twego oblicza.
Psalm 44
Modlitwa w czasie klęski narodu
We wszelkich przeciwnościach odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował (por. Rz 8, 37)
I
Boże, słyszeliśmy na własne uszy,
ojcowie nasi nam opowiedzieli *
o czynach, których za ich dni dokonałeś w pradawnych czasach.
Ty własną ręką zasadziłeś ich po wygnaniu pogan; *
by ich rozprzestrzenić, wypleniłeś narody.
Bo nie zdobyli ziemi mieczem swoim *
ani ich nie ocaliło własne ramię,
Lecz ramię i prawica Twoja, *
i światło Twego oblicza, boś ich umiłował.
Ty, mój Boże, jesteś moim Królem, *
który zapewnił zwycięstwo Jakubowi.
Dzięki Tobie starliśmy naszych wrogów, *
w imię Twoje zdeptaliśmy napastników.
Bo nie zaufałem mojemu łukowi *
ani mój miecz mnie nie ocalił,
Lecz Ty nas wybawiłeś od wrogów *
i zawstydziłeś tych, co nas nienawidzą.
Każdego dnia chlubimy się Bogiem *
i nieustannie sławimy Twe imię.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Nie ocaliło ich własne ramię, / lecz prawica Twoja i światło Twego oblicza.
2 ant.
Pan nie odwróci od was swojego oblicza, * jeśli się nawrócicie do Niego.
II
A jednak nas odrzuciłeś i okryłeś wstydem, *
już nie wyruszasz z naszymi wojskami.
Sprawiłeś, że ustępujemy przed wrogiem, *
a ci, co nas nienawidzą, łup sobie zdobyli.
Na rzeź nas wydałeś jak owce *
i rozproszyłeś między poganami.
Swój lud sprzedałeś za bezcen *
i niewiele zyskałeś z tej sprzedaży.
Wystawiłeś nas na wzgardę sąsiadów, *
na śmiech otoczenia, na urągowisko.
Uczyniłeś nas przysłowiem wśród pogan, *
głowami potrząsają nad nami ludy.
Moja zniewaga jest zawsze przede mną *
i wstyd mi twarz okrywa,
Na głos miotającego szyderstwa i obelgi, *
wobec mściwego nieprzyjaciela.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Pan nie odwróci od was swojego oblicza, / jeśli się nawrócicie do Niego.
3 ant.
Powstań, Panie, * i nie odrzucaj nas na zawsze.
III
Wszystko to na nas przyszło,
choć nie zapomnieliśmy o Tobie *
i nie złamaliśmy Twojego przymierza.
Nie odwróciło się nasze serce *
ani kroki nie zboczyły z Twej ścieżki,
Kiedy nas starłeś w krainie szakali *
i okryłeś nas mrokiem.
Gdybyśmy zapomnieli imię naszego Boga *
i wyciągali ręce do boga obcego,
Czyżby Bóg nie dostrzegł tego, *
On, który zna tajniki serca?
Lecz to z powodu Ciebie ciągle nas mordują, *
mają nas za owce na rzeź przeznaczone.
Ocknij się! Dlaczego śpisz, Panie? *
Przebudź się! Nie odrzucaj nas na zawsze!
Dlaczego ukrywasz Twoje oblicze, *
zapominasz o naszej nędzy i ucisku?
W proch runęło nasze życie, *
ciałem przylgnęliśmy do ziemi.
Powstań, przyjdź nam na pomoc *
i wyzwól nas przez swoją łaskę!
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Powstań, Panie, i nie odrzucaj nas na zawsze.
Werset - LG tom III: Czwartek IV, str. 974; LG skrócone: Czwartek IV, str. 1121
K.
Panie, okaż Twemu słudze światłość swego oblicza.
W.
I naucz mnie Twoich ustaw.
Jeżeli poniżej nie wyświetliły się teksty czytań i Te Deum, kliknij tutaj i przeładuj tę stronę (dotyczy głównie użytkowników urządzeń mobilnych).
LG tom III: Czwartek XII zw, str. 328-330
|
|
Z Pierwszej Księgi Samuela
|
21, 2-10; 22, 1-5
|
Ucieczka Dawida
W owych dniach Dawid udał się do Nob, do kapłana Achimeleka. Achimelek wyszedł przelękniony na spotkanie Dawida i zapytał: "Czemu przybywasz sam bez żadnego towarzysza?" Dawid odrzekł Achimelekowi: "Król polecił mi pewną sprawę nakazując: «Niech nikt nie wie o tym, po co cię posyłam i co ci powierzam». Dlatego umówiłem się z młodymi ludźmi na oznaczone miejsce. A teraz jeśli masz pod ręką pięć chlebów, podaruj mi je lub cokolwiek się znajdzie". Kapłan odrzekł Dawidowi: "Zwykłego chleba pod ręką nie mam: jest tylko chleb święty. Czy jednak młodzieńcy powstrzymali się chociaż od współżycia z kobietą?" Dawid odrzekł kapłanowi: "Tak jest, zabronione nam jest współżycie z kobietą, jak zawsze gdy wyruszam w drogę. Tak więc ciała tych młodzieńców są czyste, choć to wyprawa zwyczajna. Tym bardziej czyste są ich ciała dzisiaj". Dał więc kapłan ów święty chleb, gdyż nie było innego chleba prócz pokładnego, usuwanego sprzed oblicza Pana w tym celu, by w dzień usunięcia położyć chleb świeży.
Był tam także pewien sługa Saula, który w tym dniu zatrzymał się również przed obliczem Pana, a nazywał się Doeg, Edomita, przełożony pasterzy Saula. I odezwał się Dawid do Achimeleka: "A może masz pod ręką dzidę albo miecz? Nie wziąłem bowiem ani miecza, ani mojej broni, gdyż polecenie króla było pilne". Kapłan odpowiedział: "Jest miecz Goliata, Filistyna, którego zabiłeś w Dolinie Terebintu; zawinięty w płaszcz, leży za efodem. Jeśli masz zamiar go wziąć, bierz, bo nic poza tym nie ma z tych rzeczy". Dawid odrzekł: "Nie ma od niego lepszego, podaj mi go".
Dawid uciekł stamtąd i schronił się w jaskini Adullam. Kiedy dowiedzieli się o tym jego bracia i cała rodzina jego ojca, udali się do niego. Zgromadzili się też wokół niego wszelkiego rodzaju uciśnieni i ci, którzy ścigani byli przez wierzycieli, i ci, którym było ciężko na duszy, a on stał się dla nich przywódcą. Tak przyłączyło się do niego około czterystu ludzi. Stąd udał się Dawid do Mispe moabskiego i zapytał króla Moabu: "Czy ojciec i matka moja nie mogliby przebywać u was do czasu, aż się wyjaśni, co zechce Bóg ze mną uczynić?" Sprowadził ich przed króla moabskiego i zamieszkali przy nim przez cały czas pobytu Dawida w miejscu niedostępnym. A prorok Gad doradzał Dawidowi: "Nie pozostawaj w tym miejscu niedostępnym, lecz udaj się do ziemi judzkiej". Dawid więc poszedł i przybył do lasu Cheret.
|
Z Księgi proroka Ezdrasza
|
9, 1-9. 15 - 10, 5
|
Małżeństwa mieszane w Izraelu
Zbliżyli się do mnie książęta z tymi słowami: "Lud izraelski, kapłani i lewici nie trzymali się z dala od narodów tych krain, jak i od ich okropności, mianowicie z dala od Kananejczyków, Chetytów, Peryzzytów, Jebusytów, Ammonitów, Moabitów, Egipcjan i Amorytów, lecz spośród córek ich wzięli dla siebie i dla synów swoich żony, tak że ród święty zmieszał się z narodami tych krain; a książęta i zwierzchnicy przodowali w tym wiarołomstwie".
Gdy tę wieść usłyszałem, rozdarłem swoją szatę i płaszcz, wyrywałem sobie włosy z głowy i brody i wstrząśnięty usiadłem. Wtedy zebrali się dokoła mnie wszyscy, którzy z powodu tego wiarołomstwa wygnańców lękali się gróźb Boga izraelskiego. A ja wstrząśnięty siedziałem aż do ofiary wieczornej.
W czasie ofiary wieczornej wstałem z upokorzenia swego, w rozdartej szacie i płaszczu padłem na kolana, wyciągnąłem dłonie do Pana, Boga mojego, i rzekłem: "Boże mój! Bardzo się wstydzę, Boże mój, podnieść twarz do Ciebie, albowiem przestępstwa nasze wzrosły powyżej głowy, a wina nasza wzbiła się do nieba. Od dni ojców naszych aż po dziś dzień ciąży na nas wielka wina. My, królowie nasi, kapłani nasi, zostaliśmy wydani za nasze przestępstwa pod władzę królów krain tych, pod miecz, w niewolę, na złupienie i na publiczne pośmiewisko, jak to jest dziś. A teraz zaledwie na chwilę przyszło zmiłowanie od Pana, Boga naszego, przez to, że pozostawił nam garstkę ocalonych, że w swoim miejscu świętym dał nam dach nad głową, że Bóg nasz rozjaśnił oczy nasze i że pozwolił nam w niewoli naszej trochę odetchnąć - bo przecież jesteśmy niewolnikami. Ale w niewoli naszej nie opuścił nas Bóg nasz, lecz dał nam znaleźć względy u królów perskich, pozwalając nam odżyć, byśmy mogli wznieść dom Boga naszego i odbudować jego ruiny - dając nam ostoję w Judzie i Jerozolimie.
Panie, Boże Izraela, to łaska Twoja, żeśmy tym razem pozostali ocaleni. Otośmy przed Tobą obarczeni winą. Zaprawdę, niepodobna wobec tego ostać się przed Tobą".
Gdy Ezdrasz, płacząc i klęcząc przed domem Bożym, modlił się i wyznawał grzechy, zebrał się dokoła niego bardzo wielki tłum z Izraela: mężczyzn, kobiet i dzieci, przy czym lud płakał rzewnymi łzami. Wtedy do Ezdrasza odezwał się Szekaniasz, syn Jechiela z synów Elama, i rzekł: "Myśmy popełnili przestępstwo przeciw Bogu naszemu, żeśmy wzięli za żony kobiety obcoplemienne spośród narodów tej krainy. Ale mimo to jest jeszcze nadzieja dla Izraela. Toteż teraz zobowiążmy się uroczyście przed Bogiem naszym, że - za radą pana mojego i tych, którzy z szacunkiem odnoszą się do przykazania Boga naszego - odprawimy wszystkie te żony nasze obcoplemienne i to, co z nich się narodziło, bo tak postąpić należy według Prawa.
Powstań, gdyż do ciebie ta sprawa należy. My stoimy przy tobie. Bądź odważny i działaj!"
Wtedy powstał Ezdrasz i zaprzysiągł przywódców kapłanów, lewitów i całego Izraela, by tak postąpili, jak powiedziano. I przysięgli.
|
|
|
Rz 7, 6; Mk 2, 25. 26
|
W.
Prawo straciło moc nad nami, gdy umarliśmy temu, co trzymało nas w jarzmie. * Możemy teraz pełnić służbę w nowym duchu, / a nie według przestarzałej litery.
K.
Czy nigdy nie czytaliście, co uczynił Dawid, kiedy był głodny? Jak wszedł do domu Bożego i jadł chleby pokładne. W. Możemy teraz pełnić służbę w nowym duchu, / a nie według przestarzałej litery.
LG tom III: Czwartek XII zw, str. 330-331
Homilia św. Grzegorza z Nyssy, biskupa
(Mowa 6, O błogosławieństwach)
Życie wieczne polega na oglądaniu Boga
To, co przeżywa człowiek, kiedy z wyniosłego szczytu spogląda na bezkresne morze, odczuwam i ja, gdy z wysokości słowa Pana, jakby z wierzchołka góry, patrzę w niezmierzoną głębię Bożych zamysłów.
Często nad brzegiem morskim zobaczyć można górę, od strony morza jakby przez pół odciętą, wygładzoną z wierzchu aż do dołu, której szczyt wznosi się prosto ponad przepaścią wód. Każdy, kto z takiej wysokości spogląda w otchłań morza, doznaje zawrotu, tak jak i ja doznaję zawrotu z powodu niezwykłej wypowiedzi Pana: "Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą".
Bóg ukazuje się tym, którzy są czystego serca. Tymczasem święty Jan powiada: "Boga nikt nigdy nie widział". Również święty Paweł, o tak wnikliwym umyśle, potwierdził to w słowach: "Nikt z ludzi Boga nie oglądał i nikt nie może Go zobaczyć". To właśnie Bóg jest ową skałą śliską i urwistą, nie dającą żadnego oparcia naszym rozumowaniom, skałą, którą Mojżesz w swych pouczeniach nazywa tak bardzo niedostępną, iż pomimo wszelkich wysiłków i starań umysł nasz nie potrafi tam wstąpić: "Nie może człowiek oglądać oblicza Pana i żyć".
A jednak życie wieczne polega na oglądaniu Boga. Tymczasem nauczyciele wiary naszej Jan, Paweł i Mojżesz stwierdzają, że niemożliwe jest oglądać Boga. Czy dostrzegasz już zatem ów zawrót umysłu spowodowany głębią wypowiedzi Pana? Jeśli Bóg jest życiem, ten, kto nie ogląda Boga, nie ma życia. Tymczasem zarówno prorocy, jak i Apostołowie napełnieni Duchem Świętym świadczą, iż nie można widzieć Boga. Gdzież zatem miejsce dla nadziei człowieka?
Pan jednak dźwiga i podtrzymuje zachwianą nadzieję. Podobnie postąpił względem chwiejącego się Piotra, którego postawił na wodzie, jakby na stałym i trwałym gruncie, aby nie zatonął.
Jeśli więc także i ku nam Słowo wyciągnie swą rękę i niepewnych wobec głębi rozważań umocni we właściwym rozumieniu, nie będziemy się już lękać, mocno trzymając się Słowa, które będzie nam przewodnikiem. Mówi bowiem: "Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą".
|
|
|
J 1, 18; Ps 145, 3
|
W.
Boga nikt nigdy nie widział. * Jednorodzony Syn, który jest w łonie Ojca, / o Nim pouczył.
K.
Wielki jest Pan i godzien wielkiej chwały, a wielkość Jego niezgłębiona. W. Jednorodzony Syn, który jest w łonie Ojca, / o Nim pouczył.
LG tom III: Czwartek XII zw, str. 331; LG skrócone: XII tydzień Okresu Zwykłego, str. 617
Módlmy się.
Wszechmogący Boże, obdarz nas ustawiczną bojaźnią i miłością Twojego świętego imienia, albowiem nigdy nie odmawiasz opieki * tym, których utwierdzasz w swojej miłości.
Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.
Następnie, przynajmniej w oficjum odprawianym wspólnie, dodaje się:
K. Błogosławmy Panu.
W. Bogu niech będą dzięki.
|
|