WERSJA PREMIUM:


Tu jesteś:




Menu:
Internetowa Liturgia Godzin
Wesprzyj rozwój serwisu

U kapucynów i u klarysek-kapucynek:

Kolor szat:
Wtorek, 16 czerwca 2026
BŁ. FLORYDY CEVOLI, DZIEWICY
Wspomnienie dowolne

Godzina Czytań

Możliwość wydruku dostępna wyłącznie
dla użytkowników wersji premium

Wersja do druku - biało-czarna    Wersja do druku - kolorowa 


Hymn | Psalmodia | I Czytanie | Responsorium
II Czytanie | Responsorium | Modlitwa

K. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
W. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen. Alleluja.

Powyższe teksty opuszcza się, jeśli tę Godzinę poprzedza Wezwanie.



Niech wierny lud jednogłośnie
Wysławia dźwięczną melodią
Dziewicę, która na niebie
Jaśnieje blaskiem promiennym.

Gdyż ona całe swe życie
Oddała chwale Chrystusa,
A teraz już się weseli
Wśród grona Jego wybranych.

Przezwyciężyła czystością
Słabego ciała pokusy
I gardząc świata urokiem
Zdążała śladem Chrystusa.

Za jej przyczyną, o Panie,
Właściwą ukaż nam drogę,
Podźwignij z nędzy upadków
I pomóż świętość zdobywać.

Niech Ciebie, Jezu zrodzony
Z nienaruszonej Dziewicy,
I Ojca z Duchem Najświętszym
Wychwala całe stworzenie. Amen.



1 ant. Bóg wstaje i pierzchają przed Jego obliczem * ci, którzy Go nienawidzą.

Psalm 68
Triumfalne wejście Pana
Chrystus, wstąpiwszy do góry, wziął do niewoli jeńców, rozdał ludziom dary (Ef 4, 8)

I

Bóg wstaje i rozpraszają się Jego wrogowie, †
pierzchają przed Jego obliczem *
ci, którzy Go nienawidzą.
Jak dym przez wiatr rozwiany, †
jak wosk, co rozpływa się przy ogniu, *
tak giną przed Bogiem grzesznicy.
A sprawiedliwi cieszą się i weselą przed Bogiem, *
i rozkoszują radością.
Śpiewajcie Bogu, grajcie Jego imieniu, †
równajcie drogę przed Tym, który dosiada obłoków, *
cieszcie się Panem, przed Nim się weselcie.
Ojcem dla sierot i wdów opiekunem *
jest Bóg w swym świętym mieszkaniu.
Bóg dom gotuje dla opuszczonych, †
jeńców prowadzi ku lepszemu życiu, *
tylko oporni zostają na zeschłej ziemi.
Boże, gdy szedłeś przed ludem Twoim, *
gdy kroczyłeś przez pustynię,
Zadrżała ziemia, niebo deszcz zesłało *
przed obliczem Boga, przed Bogiem Izraela.
Deszcz obfity zesłałeś, Boże, *
Tyś orzeźwił swe znękane dziedzictwo.
Twoja rodzina, Boże, znalazła to mieszkanie, *
które w swej dobroci dałeś ubogiemu.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.

Ant. Bóg wstaje i pierzchają przed Jego obliczem / ci, którzy Go nienawidzą.

2 ant. Bóg nasz jest Bogiem, który wyzwala, * Pan ratuje nas od śmierci.

II

Pan rozkaz wydaje, †
a liczni wysłannicy głoszą dobrą nowinę: *
"Wielkie wojsko jest rozgromione!
Uciekają królowie zastępów, uciekają, *
a mieszkanka domu dzieli łupy.
Gdy wy spoczywaliście pośród zagród dla trzody, †
pokryły się srebrem skrzydła gołębicy, *
lśniły jej pióra zieloną śniedzią złota.
Gdy tam Wszechmocny królów rozpraszał, *
na górę Salmon opadały śniegi".
Góry Baszanu, to góry wysokie, *
góry Baszanu, to góry urwiste.
Czemu, góry urwiste, z zazdrością patrzycie †
na górę, gdzie Bogu mieszkać się spodobało *
i gdzie Bóg będzie przebywał na zawsze?
Rydwanów Bożych jest tysiąc tysięcy: *
to Pan do świątyni przybywa z Synaju.
Wstąpiłeś na wyżynę biorąc jeńców w niewolę, †
przyjąłeś ludzi jako daninę, *
nawet opornych wprowadzasz do swojego domu.
Pan przez wszystkie dni niech będzie błogosławiony, *
Bóg, który nas dźwiga co dzień, Zbawienie nasze!
Bóg nasz jest Bogiem, który wyzwala, *
Pan ratuje nas od śmierci.
Bóg kruszy głowy swoich wrogów, *
zarosłą czaszkę grzesznika.
Pan powiedział: "Wyprowadzę cię z Baszanu, *
wyprowadzę ciebie z morskiej głębiny,
Aby we krwi twoja stopa brodziła, *
by języki psów twoich miały kąsek z wrogów".
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.

Ant. Bóg nasz jest Bogiem, który wyzwala, / Pan ratuje nas od śmierci.

3 ant. Królestwa ziemi, * śpiewajcie Bogu.

III

Oto widać, Boże, Twój pochód, *
pochód Boga mego i Króla do świątyni.
Przodem idą śpiewacy, na końcu harfiarze, *
w środku dziewczęta uderzają w bębenki.
Chórem błogosławcie Boga na świętym zgromadzeniu, *
błogosławcie Pana, zrodzeni z Izraela.
Tam na czele idzie Beniamin, †
książęta Judy z hufcami, *
książęta Zabulona i Neftalego.
Boże, okaż swoją potęgę, *
potęgę Bożą, której dla nas użyłeś.
W Twej świątyni nad Jeruzalem *
niech królowie złożą Tobie dary.
Skarć dzikie zwierzę żyjące w sitowiu, *
stada byków z cielcami narodów.
Niech padną na twarze przynoszący srebro, *
rozprosz narody, które cieszą się z wojen.
Niech możnowładcy nadejdą z Egiptu, *
niech Etiopia wyciągnie swe ręce do Boga.
Śpiewajcie Bogu, królestwa ziemi, *
zagrajcie Panu.
On przemierza odwieczne niebiosa; *
oto wydał głos swój, głos potężny.
Uznajcie moc Bożą, †
Jego majestat jest nad Izraelem, *
a Jego potęga w obłokach.
Groźny jest Bóg w świątyni, Bóg Izraela, †
On sam swojemu ludowi daje potęgę i siłę. *
Niech będzie Bóg błogosławiony!
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.

Ant. Królestwa ziemi, śpiewajcie Bogu.

K. Będę słuchał tego, co mówi Pan Bóg.
W. Oto ogłasza pokój swojemu ludowi.


Jeżeli poniżej nie wyświetliły się teksty czytań i Te Deum, kliknij tutaj i przeładuj tę stronę
(dotyczy głównie użytkowników urządzeń mobilnych).


Z Księgi Sędziów

6, 1-6. 11-24a

Powołanie Gedeona

W wersji PREMIUM znajdziesz tutaj wprowadzenie do niniejszego czytania.

Izraelici czynili to, co złe w oczach Pana, i Pan wydał ich na siedem lat w ręce Madianitów. A ręka Madianitów zaciążyła nad Izraelitami, tak że przed Madianitami kopali sobie schronienia w górach, jaskinie i miejsca obronne. Zdarzało się, że ledwie Izraelici co zasiali, przychodzili Madianici i Amalekici oraz lud ze wschodu słońca i napadali na nich, a rozbijając obozy naprzeciwko nich, niszczyli plony ziemi aż ku granicom Gazy. Nie pozostawiali Izraelowi żadnych środków do życia - ani owiec, ani wołów, ani osłów. Zjawiali się bowiem wraz ze stadami i namiotami, a przychodzili tak tłumnie, jak szarańcza; liczba ich i wielbłądów była niezwykle wielka. Tak wpadali do kraju, aby go pustoszyć. Madianici wtrącili więc Izraela w wielką nędzę. Poczęli zatem Izraelici wołać do Pana.
A oto przyszedł Anioł Pana i usiadł pod terebintem w Ofra, które należało do Joasza z rodu Abiezera. Gedeon, syn jego, młócił na klepisku zboże, aby je ukryć przed Madianitami. I ukazał mu się Anioł Pana. "Pan jest z tobą - rzekł mu - dzielny wojowniku!" Odpowiedział mu Gedeon: "Wybacz, panie mój! Jeżeli Pan jest z nami, skąd pochodzi to wszystko, co się nam przydarza? Gdzież są te wszystkie dziwy, o których opowiadają nam ojcowie nasi, mówiąc: «Czyż Pan nie wywiódł nas z Egiptu?» A oto teraz Pan nas opuścił i oddał nas w ręce Madianitów".
Pan zaś zwrócił się ku niemu i rzekł do niego: "Idź z tą siłą, jaką posiadasz, i wybaw Izraela z ręki Madianitów. Czyż nie Ja ciebie posyłam?" "Wybacz, Panie mój! - odpowiedział Mu - jakże wybawię Izraela? Ród mój jest najbiedniejszy w pokoleniu Manassesa, a ja jestem ostatni w domu mego ojca". Pan mu odpowiedział: "Ponieważ Ja będę z tobą, pobijesz Madianitów jak jednego męża". Odrzekł Mu na to: "Jeżeli darzysz mnie życzliwością, daj mi jakiś znak, że to Ty mówisz ze mną. Nie oddalaj się stąd, proszę Cię, aż wrócę do Ciebie. Przyniosę moją ofiarę i położę ją przed Tobą". A On na to: "Poczekam tu, aż wrócisz".
Gedeon oddaliwszy się przygotował koźlę ze stada, a z jednej efy mąki przaśne chleby. Włożył mięso do kosza, a polewkę do garnuszka, i przyniósł to do Niego pod terebint i ofiarował. Wówczas rzekł do niego Anioł Pana: "Weź mięso i chleby przaśne, połóż je na tej skale, a polewkę rozlej". Tak uczynił. Wówczas Anioł Pana wyciągnął koniec laski, którą trzymał w swym ręku, dotknął nią mięsa i chlebów przaśnych i wydobył się ogień ze skały. Strawił on mięso i chleby przaśne. Potem zniknął Anioł Pana sprzed jego oczu.
Zrozumiał Gedeon, że to był Anioł Pana, i rzekł: "Ach, Panie, Panie mój! Oto Anioła Pana widziałem twarzą w twarz!" Rzekł do niego Pan: "Pokój z tobą! Nie bój się niczego. Nie umrzesz!"
Gedeon zbudował tam ołtarz dla Pana i nazwał go "Pan-Pokój".

Z Księgi proroka Ezdrasza
4, 1-5. 24 - 5, 5

Fundamenty i dalsza budowa świątyni

Gdy wrogowie Judy i Beniamina usłyszeli, że wygnańcy budują świątynię dla Pana, Boga izraelskiego, przystąpili do Zorobabela, do Jozuego oraz przedstawicieli rodów i rzekli do nich: "Chcemy budować z wami, albowiem czcimy Boga waszego jak wy i Jemu składamy ofiary od czasów Asarhaddona, króla asyryjskiego, który nas tu sprowadził".
Lecz Zorobabel, Jozue i pozostali naczelnicy rodów izraelskich im odpowiedzieli: "Nie wolno wam razem z nami budować domu dla Boga naszego, ale my sami budować będziemy dla Pana, Boga izraelskiego, jak nam rozkazał Cyrus, król perski". I oto ludność miejscowa tłumiła zapał Judejczyków i odstraszała ich od budowy, i by zamiar ich udaremnić, przekupywano przeciwko nim radców przez cały czas panowania Cyrusa, króla perskiego, aż do panowania Dariusza, króla perskiego.
Już kiedyś stanęła praca nad domem Bożym w Jerozolimie i przerwano ją aż do drugiego roku panowania Dariusza, króla perskiego. Wtedy Aggeusz i Zachariasz, syn Iddo, prorocy, ogłosili Żydom w Judzie i w Jerozolimie proroctwo w imieniu Boga izraelskiego, który nad nimi czuwał. Zatem Zorobabel, syn Szealtiela, i Jozue, syn Josadaka, zabrali się do rozpoczęcia budowy domu Bożego w Jerozolimie, a z nimi byli prorocy Boga, którzy ich zachęcali.
Wówczas przyszedł do nich Tattenaj, namiestnik Transeufratei, i Sztarboznaj oraz towarzysze ich i tak im mówili: "Kto wam kazał dom ten budować i to oszalowanie wykończyć?" Następnie tak ich pytali: "Jak się nazywają ludzie, którzy wznoszą tę budowlę?" Ale oko Boga ich czuwało nad starszyzną żydowską, tak że ich tamci od budowania nie powstrzymali, aż by po nadejściu doniesienia do Dariusza doręczono dokument w tej sprawie.
Iz 45, 3-4; Sdz 6, 14; por. Iz 45, 6

W. Ja jestem Pan, który cię wołam po imieniu, z powodu sługi mego Jakuba, / Izraela, mojego wybrańca. * Idź z tą siłą, jaką posiadasz, / i wybaw Izraela.
K. Aby wiedziano, że Ja jestem Pan i nie ma innego. W. Idź z tą siłą, jaką posiadasz, / i wybaw Izraela.



Z Dzienniczka św. Weroniki Giuliani
(Św. Weronika Giuliani, Dzienniczek, V, Città di Castello 1987, 84-86)

Skarb czystego cierpienia

Powiem niewiele, a właściwie prawie nic o cierpieniu, jakiego doświadcza dusza, kiedy wydaje się jej, że zgubiła ten bezcenny dar, jakim jest sam Bóg. Do głębi poruszona, chciałaby go odnaleźć; dręczy się, nie potrafi odpocząć ani odnaleźć pokoju serca. Wydaje się jej, że postradała zmysły i szaleje z miłości, której nie potrafi poznać. Pomimo wszystko taka miłość w takich okolicznościach powoduje w duszy wielkie korzyści. Zdaje się jej, że Bóg umieszcza ją w tyglu, wrzucając ją do pieca, tak jak czyni się ze złotem, gdy chce się je oczyścić. W ten sposób dusza zaczyna dostrzegać, jak powoli zaczynają się w niej rozrzedzać ciemności i dym, które ją zaciemniały i przeszkadzały jej w działaniu. Teraz, umieszczona w rękach złotnika, dostrzega, że on sam pragnie ją ukształtować i całkowicie oczyścić według swej własnej woli, aby uczynić z niej - niczym ze złota - drogocenne klejnoty i kosztowności. Dusza w tym wszystkim sama z siebie nie powinna czynić nic innego, jak tylko pozwolić na to, na co pozwala złoto w rękach jubilera - to znaczy dać się dobrze oczyścić w piecu Bożej miłości. Tutaj dusza oczyszcza się dobrze i wzrasta w każdej cnocie; tutaj uczy się bez słów. Tylko czyste cierpienie jest dla niej wzorem do działania. Tego typu cierpienia nie da się wyjaśnić za pomocą słów. Tak wielka jest jego wartość i moc, że wystarczy choćby szczypta, aby w jednym momencie pozwoliło ono poznać duszy to, kim jest Bóg, a kim ona sama w sobie.
Choć zdawać się może, że mówienie o czystym cierpieniu jest rzeczą łatwą, dla mnie jawi się to jako sprawa bardzo trudna. Nikt bowiem nie potrafi go doświadczyć ani pojąć tego, jak wielki skarb jest w nim ukryty. Szczypta czystego cierpienia daje tak wielką siłę, że - jak mogłoby się wydawać - prowadzi do szaleństwa. Nie wiem, czy będę w stanie to wyjaśnić. We mnie w każdym razie wywołało ono taki efekt i dlatego wydaje mi się bardziej korzystne aniżeli jakakolwiek wizja czy ekstaza. Jeśli ktoś jest chory, natychmiast wraca do zdrowia, jeśli słaby - szybko odzyskuje siły, jeśli zaś oziębły - szybko czuje się ogrzany. Faktycznie, takie czyste cierpienie dostarcza wszelkich lekarstw: umacnia duszę, rozwesela serce, podnosi ducha, pozwala naturze trwać w bojaźni, oddala zmysłowość, uśmierca miłość własną, oddala rzeczy ziemskie, zarządza wszystkim, krzyczy milcząc, daje się poznać poprzez swoje działanie, utrzymuje w pokoju poprzez swoje milczenie, przemawia poprzez swój ból, nie jest rozpoznawalne przez istoty stworzone, jedynie Bogu jest znane. Tak właśnie mi się wydaje. Jeśli powiedziałam coś niewłaściwie, wybaczcie mi.
Właśnie mówiłam o czystym cierpieniu i o owocach, jakie ono we mnie wzbudziło. Teraz wyjaśnię, jak doświadczałam tego cierpienia. Nie wiem, czy będę potrafiła być do końca zrozumiała. Wydaje mi się, że jest to tak: W jednym momencie, w jednej chwili, dusza czuje się całkowicie ogołocona ze wszystkiego, tak w wymiarze duchowym, jak i doczesnym. Bóg pozwala jej zrozumieć jej unicestwienie i niemoc, jednocześnie ją oświecając, aby zobaczyła swoją wartość oraz sposób swego ubogacenia dla zjednoczenia z jedynym i najwyższym Dobrem. Widzi się ona w tym momencie zjednoczona z Bogiem i potem nagle pozostaje bez żadnej świadomości. Nie wie, czy jest w niebie, czy na ziemi. Widzi się ogołoconą z wszystkiego, nie ma nawet najmniejszego punktu oparcia, aby mogła się podnieść. Tak wielkiego bólu doświadcza, że nie potrafę tego opisać. To właśnie nazywam czystym cierpieniem, ponieważ tutaj nie odgrywają żadnej roli siły ludzkie, gdyż nic nie mogą zrobić; tu nie ma uczuć, albowiem wszystko jawi się nam jako zewnętrzne; tutaj nie wchodzą w grę zmysły, ponieważ już są osłabione. To nie jest ich dzieło ani żadnego innego stworzenia. To zwykły płomień osamotnionej duszy, który można nazwać czystym cierpieniem.


Ps 23, 4

W. Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę: * Bo Ty jesteś ze mną.
K. Kij Twój i laska pasterska są moją pociechą. W. Bo Ty jesteś ze mną.



Módlmy się. Boże, źródło zbawienia, który błogosławioną Florydę rozpaliłeś ogniem Twej miłości, prowadząc ją do szczytów doskonałości drogą wyrzeczenia i krzyża; spraw, abyśmy ożywieni tą samą miłością, * potrafili wzrastać w mądrości płynącej z rozważania tajemnicy krzyża. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.


Następnie, przynajmniej w oficjum odprawianym wspólnie, dodaje się:

K. Błogosławmy Panu.
W. Bogu niech będą dzięki.


Wydawnictwo Pallottinum

Wyślij do nas maila

STRONA GŁÓWNA
TEKSTY ILG | OWLG | LITURGIA HORARUM | KALENDARZ LITURGICZNY | DODATEK | INDEKSY | POMOC
CZYTELNIA

 Teksty Liturgii Godzin:
© Copyright by Konferencja Episkopatu Polski i Wydawnictwo Pallottinum

Opracowanie i edycja - © Copyright by ILG