|
Menu: |
Tabele stron Teksty LG
Teksty Monastycznej LG
|
|

|
Kolor szat:
|
Wtorek, 2 czerwca 2026
I tydzień psałterza
IX tydzień Okresu Zwykłego
|
 |
Godzina Czytań (monastyczna LG)

K. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
W. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen. Alleluja.
Powyższe teksty opuszcza się, jeśli tę Godzinę poprzedza Wezwanie.
I. Jeśli Godzinę Czytań odmawia się w nocy lub o świcie:
1 Stwórco wszelkiego istnienia,
Najlepszy Ojcze człowieka,
Wierny swojemu przymierzu,
Wysłuchaj naszą modlitwę.
2 Pomóż nam serca otworzyć
Na Twojej łaski działanie,
Oddać się Tobie na zawsze
I wielbić Twoją obecność.
3 Wejrzyj z miłością na ludzi
Zbłąkanych w nocy zwątpienia,
Przywróć im światło nadziei,
Niech drogę wiary odnajdą.
4 Nakarm zgłodniałych nędzarzy,
Pociechę daj zasmuconym,
Obdarz pokojem narody
I świat uwolnij od wojny.
5 Tym, którzy z ziemi odeszli,
By nowe życie pozyskać,
Otwórz podwoje królestwa,
Gdzie Ty na wieki panujesz.
6 W Twoim Kościele zebrani,
Co także naszym jest domem,
Hymny i psalmy śpiewajmy
Ku chwale Trójcy Najświętszej. Amen.
II. Jeśli Godzinę Czytań odmawia się w ciągu dnia:
1 Boże Jeden w Trójcy Świętej,
Ty stwarzając, ład wprowadzasz:
Dzień przeznaczasz na wysiłek,
A spoczynkiem darzysz w nocy.
2 Wysławiamy Ciebie rano,
O zachodzie, dniem i nocą,
Racz zachować nas na zawsze
W Twojej świętej obecności.
3 Oto dziś, pokorni słudzy,
Oddajemy Tobie chwałę
I prosimy, byś te modły
Złączył z głosem chórów nieba.
4 Cześć niech będzie Tobie, Ojcze,
I Synowi z Duchem Świętym,
Tobie, Boże niepojęty,
Który rządzisz całym światem. Amen.
1 ant.
Wybawiłeś nas, Panie, * i nieustannie sławimy Twoje imię.
Psalm 44 A
Modlitwa w czasie klęski narodu
We wszelkich przeciwnościach odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował (por. Rz 8, 37)
Boże, słyszeliśmy na własne uszy,
ojcowie nasi nam opowiedzieli *
o czynach, których za ich dni dokonałeś w pradawnych czasach.
Ty własną ręką zasadziłeś ich po wygnaniu pogan, *
by ich rozprzestrzenić, wypleniłeś narody.
Bo nie zdobyli ziemi mieczem swoim *
ani ich nie ocaliło własne ramię,
Lecz ramię i prawica Twoja, *
i światło Twojego oblicza, boś ich umiłował.
Ty, mój Boże, jesteś moim Królem, *
który zapewnił zwycięstwo Jakubowi.
Dzięki Tobie starliśmy naszych wrogów, *
w imię Twoje zdeptaliśmy napastników.
Bo nie zaufałem mojemu łukowi *
ani mój miecz mnie nie ocalił,
Lecz Ty nas wybawiłeś od wrogów *
i zawstydziłeś tych, co nas nienawidzą.
Każdego dnia chlubimy się Bogiem *
i nieustannie sławimy Twe imię.
A jednak nas odrzuciłeś i okryłeś wstydem, *
już nie wyruszasz z naszymi wojskami.
Sprawiłeś, że ustępujemy przed wrogiem, *
a ci, co nas nienawidzą, łup sobie zdobyli.
Na rzeź nas wydałeś jak owce *
i rozproszyłeś między poganami.
Swój lud sprzedałeś za bezcen *
i niewiele zyskałeś z tej sprzedaży.
Wystawiłeś nas na wzgardę sąsiadów, *
na śmiech otoczenia, na urągowisko.
Uczyniłeś nas przysłowiem wśród pogan, *
głowami potrząsają nad nami ludy.
Moja zniewaga jest zawsze przede mną *
i wstyd mi twarz okrywa,
Na głos miotającego szyderstwa i obelgi, *
wobec mściwego nieprzyjaciela.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Wybawiłeś nas, Panie, / i nieustannie sławimy Twoje imię.
2 ant.
Powstań, Panie, * i wyzwól nas swoją łaską.
Psalm 44 B
Wszystko to na nas przyszło,
choć nie zapomnieliśmy o Tobie *
i nie złamaliśmy Twojego przymierza.
Nie odwróciło się nasze serce *
ani kroki nie zboczyły z Twej ścieżki,
Kiedy nas starłeś w krainie szakali *
i okryłeś nas mrokiem.
Gdybyśmy zapomnieli imienia naszego Boga *
i wyciągali ręce do boga obcego,
Czyżby Bóg nie dostrzegł tego, *
On, który zna tajniki serca?
Lecz to z powodu Ciebie ciągle nas mordują, *
mają nas za owce na rzeź przeznaczone.
Ocknij się! Dlaczego śpisz, Panie? *
Przebudź się! Nie odrzucaj nas na zawsze!
Dlaczego ukrywasz Twoje oblicze, *
zapominasz o naszej nędzy i ucisku?
W proch runęło nasze życie, *
ciałem przylgnęliśmy do ziemi.
Powstań, przyjdź nam na pomoc *
i wyzwól nas przez swoją łaskę!
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Powstań, Panie, i wyzwól nas swoją łaską.
3 ant.
W Bogu pokładam nadzieję, * cóż może uczynić mi człowiek?
Psalm 56, 2-7. 9-14
Ufność w słowie Pańskim
Psalm ten ukazuje Mękę Chrystusową (św. Hieronim)
Zmiłuj się nade mną, Boże, bo prześladuje mnie człowiek, *
uciska mnie w nieustannej walce.
Wrogowie moi wciąż mnie prześladują, *
liczni są ci, którzy ze mną walczą.
Ilekroć mnie trwoga ogarnie, *
w Tobie, Najwyższy, pokładam nadzieję.
W Bogu, którego słowo wielbię,
w Bogu pokładam nadzieję: nie będę się lękał, *
cóż może uczynić mi człowiek?
Przez cały dzień mi uwłaczają, *
wszystkie swe zamysły przeciw mnie kierują.
Schodzą się, czyhają, śledzą moje kroki, *
godzą na me życie.
Ty zapisałeś moje życie tułacze
i przechowałeś łzy moje w swym bukłaku, *
czyż nie są zapisane w Twej księdze?
Odstąpią moi wrogowie w dniu, gdy Cię wezwę, *
po tym poznam, że Bóg jest ze mną.
W Bogu, którego słowo wielbię, *
w Panu, którego słowo wychwalam,
W Bogu pokładam nadzieję: nie będę się lękał, *
cóż może uczynić mi człowiek?
Wiążą mnie, Boże, śluby, które Ci złożyłem, *
Tobie oddam ofiary pochwalne,
Bo od śmierci ocaliłeś me życie,
a nogi moje od upadku, *
abym w światłości życia chodził przed Bogiem.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
W Bogu pokładam nadzieję, / cóż może uczynić mi człowiek?
K.
Pan pomaga pokornym czynić dobrze.
W.
Uczy ubogich dróg swoich.
|
|
Z Księgi Hioba
|
31, 1-8. 13-23. 35-37
|
Hiob powiedział: "Zawarłem z oczami przymierze, by nawet nie spojrzeć na pannę. Czy mógłbym mieć cząstkę w górze u Boga, u Wszechmocnego dziedzictwo? Czyż złoczyńcy nie spotka zguba i klęska czyniących nieprawość? Czyż On nie widzi dróg moich, a kroków mych nie rachuje? Czym chodził do bożyszcz? Czy noga do oszustwa spieszyła? Niech zważy mnie bardzo dokładnie, a pozna, że jestem niewinny. Jeślim na krok odstąpił od drogi, bo serce poszło za okiem, i zmaza ta trwa na mych rękach: niech sieję, a inni zbierają, niech zgniją moje latorośle!
A jeślim praw sługi nie uszanował lub skargę niewolnicy odtrącił, co zrobię, gdy Bóg powstanie? Co w czasie badań odpowiem? Jak mnie, tak jego we wnętrzu uczynił, On sam nas w łonie utworzył.
Czy odmawiałem prośbie nędzarzy i pozwoliłem zagasnąć oczom wdowy? Czy chleb swój sam spożywałem, czy nie jadł go ze mną sierota? Od dziecka jak ojciec go wychowałem i prowadziłem od łona matki. Czy na biedaka nagiego patrzałem, kiedy nędzarzom zabrakło odzienia? Czy jego biodra mi nie dziękowały, że grzała je wełna mych jagniąt? Czy sierocie groziłem ręką, widząc obrońcę w sądzie? Niech barki mi odpadną od karku, niech ramię mi wyjdzie ze stawu; gdyż bałbym się klęski od Boga, nie zniósłbym Jego potęgi.
Kto zechce mnie wysłuchać? Oto popis: «Wszechmocny odpowie». Przeciwnik niech skargę napisze, na grzbiecie swym ją poniosę, jak koronę na głowę ją włożę. Zdam sprawozdanie z mych kroków, przed Niego pójdę jak książę".
|
|
|
|
K.
Czyż złoczyńcy nie spotka zguba, i klęska czyniących nieprawość?
W.
Na każdym miejscu są oczy Pana: / dobrych i złych wypatrują.
K.
Czyż On nie widzi dróg moich, a kroków mych nie rachuje?
W.
Na każdym miejscu są oczy Pana: / dobrych i złych wypatrują.
1 ant.
Ty jesteś Bogiem działającym cuda, * wspominam, Panie, Twoje święte dzieła.
Psalm 77
Pamięć o dziełach Bożych
Zewsząd cierpienia znosimy, lecz nie poddajemy się zwątpieniu (2 Kor 4, 8)
Głos mój się wznosi do Boga, gdy wołam, *
głos mój wznoszę do Boga, aby mnie usłyszał.
W dniu mej niedoli szukam Pana, *
w nocy niestrudzenie wyciągam rękę.
Dusza moja jest niepocieszona,
jęczę, kiedy wspomnę Boga, *
słabnie mój duch, gdy rozmyślam.
Ty spędzasz sen z moich powiek, *
z niepokoju mówić nie potrafię.
Rozpamiętuję dni, które dawno minęły, *
i lata poprzednie wspominam.
Rozmyślam nocą w swym sercu, *
rozważam, a duch mój docieka:
"Czy Bóg odrzuci na wieki *
i już nie będzie łaskawy?
Czy Jego łaskawość ustała na zawsze *
i słowo zamilkło na pokolenia?
Czy Bóg zapomniał o litości, *
czy w gniewie powstrzymał swe miłosierdzie?"
I mówię: "Jakże to bolesne, *
że odwróciła się ode mnie prawica Najwyższego".
Wspominam dzieła Pana, *
oto wspominam Twoje dawne cuda.
Rozmyślam o wszystkich Twych dziełach *
i czyny Twoje wspominam.
Boże, Twoja droga jest święta, *
który z bogów dorówna wielkością naszemu Bogu?
Ty jesteś Bogiem działającym cuda, *
ludziom objawiłeś swą potęgę.
Ramieniem swoim Twój lud wybawiłeś, *
synów Jakuba i Józefa.
Boże, ujrzały Cię wody,
ujrzały Cię wody i zadrżały, *
wzburzyły się ich odmęty.
Chmury wylały wody,
zahuczały chmury *
i Twoje strzały się posypały.
Głos Twego grzmotu jak łoskot wozu,
pioruny świat rozjaśniły, *
ziemia poruszyła się i zatrzęsła.
Twoja droga wiodła przez wody,
Twoja ścieżka przez wodne obszary *
i nie znać było Twych śladów.
Wiodłeś Twój lud jak trzodę *
ręką Mojżesza i Aarona.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Ty jesteś Bogiem działającym cuda, / wspominam, Panie, Twoje święte dzieła.
2 ant.
Śpiewajcie Bogu * i cieszcie się Panem.
Psalm 68 A
Triumfalne wejście Pana
Chrystus, wstąpiwszy do góry, wziął do niewoli jeńców, rozdał ludziom dary (Ef 4, 8)
Bóg wstaje i rozpraszają się Jego wrogowie,
pierzchają przed Jego obliczem *
ci, którzy Go nienawidzą.
Jak dym przez wiatr rozwiany,
jak wosk, co rozpływa się przy ogniu, *
tak giną przed Bogiem grzesznicy.
A sprawiedliwi cieszą się i weselą przed Bogiem, *
i rozkoszują radością.
Śpiewajcie Bogu, grajcie Jego imieniu,
równajcie drogę przed Tym, który dosiada obłoków, *
cieszcie się Panem, przed Nim się weselcie.
Ojcem dla sierot i wdów opiekunem *
jest Bóg w swym świętym mieszkaniu.
Bóg dom gotuje dla opuszczonych,
jeńców prowadzi ku lepszemu życiu, *
tylko oporni zostają na zeschłej ziemi.
Boże, gdy szedłeś przed ludem Twoim, *
gdy kroczyłeś przez pustynię,
Zadrżała ziemia, niebo deszcz zesłało *
przed obliczem Boga, przed Bogiem Izraela.
Deszcz obfity zesłałeś, Boże, *
Tyś orzeźwił swe znękane dziedzictwo.
Twoja rodzina, Boże, znalazła to mieszkanie, *
które w swej dobroci dałeś ubogiemu.
Pan rozkaz wydaje,
a liczni wysłannicy głoszą dobrą nowinę: *
"Wielkie wojsko jest rozgromione!
Uciekają królowie zastępów, uciekają, *
a mieszkanka domu dzieli łupy.
Gdy wy spoczywaliście pośród zagród dla trzody,
pokryły się srebrem skrzydła gołębicy, *
lśniły jej pióra zieloną śniedzią złota.
Gdy tam Wszechmocny królów rozpraszał, *
na górę Salmon opadały śniegi".
Góry Baszanu to góry wysokie, *
góry Baszanu to góry urwiste.
Czemu, góry urwiste, z zazdrością patrzycie
na górę, gdzie Bogu mieszkać się spodobało *
i na której Bóg będzie przebywał na zawsze?
Rydwanów Bożych jest tysiąc tysięcy: *
to Pan do świątyni przybywa z Synaju.
Wstąpiłeś na wyżynę biorąc jeńców w niewolę,
przyjąłeś ludzi jako daninę, *
nawet opornych wprowadzasz do swojego domu.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Śpiewajcie Bogu / i cieszcie się Panem.
3 ant.
Błogosławcie Boga na świętym zgromadzeniu, * On sam swojemu ludowi daje potęgę i siłę.
Psalm 68 B
Pan przez wszystkie dni niech będzie błogosławiony, *
Bóg, który nas dźwiga co dzień, Zbawienie nasze!
Bóg nasz jest Bogiem, który wyzwala, *
Pan ratuje nas od śmierci.
Bóg kruszy głowy swoich wrogów, *
zarosłą czaszkę grzesznika.
Pan powiedział: "Wyprowadzę cię z Baszanu, *
wyprowadzę ciebie z morskiej głębiny,
Aby we krwi twoja stopa brodziła, *
by języki psów twoich miały kąsek z wrogów".
Oto widać, Boże, Twój pochód, *
pochód Boga mego i Króla do świątyni.
Przodem idą śpiewacy, na końcu harfiarze, *
w środku dziewczęta uderzają w bębenki.
Chórem błogosławcie Boga na świętym zgromadzeniu, *
błogosławcie Pana, zrodzeni z Izraela.
Tam na czele idzie Beniamin,
książęta Judy z hufcami, *
książęta Zabulona i Neftalego.
Boże, okaż swoją potęgę, *
potęgę Bożą, której dla nas użyłeś.
W Twej świątyni nad Jeruzalem *
niech królowie złożą Tobie dary.
Skarć dzikie zwierzę żyjące w sitowiu, *
stada byków z cielcami narodów.
Niech padną na twarze przynoszący srebro, *
rozprosz narody, które cieszą się z wojen.
Niech możnowładcy nadejdą z Egiptu, *
niech Etiopia wyciągnie swe ręce do Boga.
Śpiewajcie Bogu, królestwa ziemi, *
zagrajcie Panu.
On przemierza odwieczne niebiosa; *
oto wydał głos swój, głos potężny.
Uznajcie moc Bożą!
Jego majestat jest nad Izraelem, *
a Jego potęga w obłokach.
Groźny jest Bóg w świątyni, Bóg Izraela,
On sam swojemu ludowi daje potęgę i siłę. *
Niech będzie Bóg błogosławiony!
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Błogosławcie Boga na świętym zgromadzeniu, / On sam swojemu ludowi daje potęgę i siłę.
K.
Naucz mnie trafnego sądu i umiejętności.
W.
Bo ufam Twoim przykazaniom.
Z Nauk duchowych świętego Doroteusza, opata
(Nauka 13, 2-3)
Złudny pokój duszy
Kto sam siebie oskarża, ten przyjmuje ze spokojem wszelkie przykrości, obelgi i oszczerstwa; uważa, że w pełni na nie zasłużył i nic nie może wytrącić go z równowagi. Czy kto inny zazna takiego pokoju duszy?
Ale może ktoś mi powie: Oto mój brat ma coś przeciwko mnie, ja zaś naprawdę nie poczuwam się do tego, abym mu w czymkolwiek uchybił. I jak wtedy mam się zachować?
Zaiste, każdy, jeśli w bojaźni Bożej zastanowi się nad sobą, to stwierdzi, że nie jest bez winy i że mógł urazić swego brata czy to słowem, czy postępowaniem, czy też swoim zachowaniem się względem niego. A jeżeli istotnie pod tym względem nie ma sobie nic do zarzucenia, to przecież przy innej sposobności mógł tego brata tym czy innym zasmucić, albo też był przykry dla innego spośród braci. Słusznie więc teraz doznaje tego samego, jako kary za te lub inne swoje grzechy.
Ktoś znów może się zastanawiać: czemu to ma siebie obwiniać, gdy jest pełen pokoju, a oto jeden z braci mu ubliża i czyni mu wymówki, on zaś nie może tego ścierpieć i uważa, że w tym wypadku słusznie się oburza i gniewa, bo przecież gdyby ten brat go nie zaczepiał, to on sam by nigdy nie zgrzeszył.
Takie rozumowanie jest wprost śmieszne i niczym nie uzasadnione. Słowa wypowiedziane przez tego brata odsłoniły tylko gniew tkwiący w duszy tego, który je usłyszał, ale go nie wywołały; i gdyby zechciał, to by czynił za to pokutę. Wnętrze tego człowieka przypomina taki chleb, który choć wypieczony z najczystszej mąki, gdy się go rozłamie, ukazuje tkwiący w nim zakalec.
Podobnie i ten, który mniemał, że w jego duszy panuje pokój, nie dostrzegł istniejącej tam namiętności. Ale oto zjawia się ktoś inny, powie przykre słowo i natychmiast płynie z duszy jad i zgnilizna, które tam się kryły. Jeżeli więc taki człowiek chce dostąpić miłosierdzia, niech czyni pokutę, oczyści się i poprawi; a zobaczy, że zamiast się gniewać na tego brata, powinien raczej być mu wdzięczny za dobro, które dzięki niemu zyskał. Bo już odtąd takie przeżycia nie będą go łamały, ale stając się doskonalszym, będzie je mniej odczuwał, wzmocni się bowiem na duchu i będzie odważniej znosił wszelkie spotykające go przeciwności.
|
|
|
|
W.
Istotnie, czy człowiek jest prawy przed Bogiem?
W.
Jakże ja zdołam z nim mówić? / Dobiorę wyrazów właściwych?
K.
Gdy on nie ufa swym świętym, niebiosa nie dosyć dlań czyste?
W.
Jakże ja zdołam z nim mówić? / Dobiorę wyrazów właściwych?
Módlmy się.
Boże, Twoja Opatrzność nigdy się nie myli w swoich zrządzeniach, pokornie Cię błagamy, abyś oddalił od nas wszystko, co nam szkodzi, * i udzielił wszystkiego, co służy naszemu dobru.
Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.
We wspólnym odprawianiu oficjum:
K. Błogosławmy Panu.
W. Bogu niech będą dzięki.
|
|