K. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
W. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen. Alleluja.
Powyższe teksty opuszcza się, jeśli tę Godzinę poprzedza Wezwanie.
1 Ty jesteś, Chryste, zwierzchnikiem i głową
Wszystkich pasterzy Twojego Kościoła,
Przyjmij więc hołdy składane z radością
W święto pasterza.
2 Ty go wybrałeś, by służył Ci wiernie
Jako uczestnik Twojego kapłaństwa;
On zaś z miłością otaczał opieką
Lud odkupiony.
3 Był przewodnikiem i wzorem dla wiernych,
Światłem dla ślepych, ratunkiem ubogich,
Ojcem roztropnym i wszystkim dla wszystkich
Tak jak Apostoł.
4 Chryste, co w niebie nagradzasz zasługi
Świętych pasterzy i dajesz im chwałę,
Pomóż nam dążyć za jego przykładem
Drogą zbawienia.
5 Tobie, o Zbawco i Królu wszechmocny,
Razem z Twym Ojcem i Duchem płomiennym
Cześć, uwielbienie i chwała niech będzie
Teraz i zawsze. Amen.
1 ant.
Boże mój, nie odwracaj się od mojej prośby, * bo uciskają mnie grzesznicy.
Psalm 55, 2-15. 17-24
Skarga na fałszywego przyjaciela
Jezus począł drżeć i odczuwać trwogę (Mk 14, 33)
I
Boże, usłysz modlitwę moją
i nie odwracaj się od mojej prośby, *
zwróć się do mnie i wysłuchaj!
Szamoczę się w ucisku, *
jęczę słysząc głos wroga i krzyk grzesznika.
Bo wyrządzają mi krzywdę *
i napastują mnie w gniewie.
Drży we mnie serce *
i śmiertelny lęk mnie ogarnia.
Przenika mnie lęk i drżenie *
i przerażenie mną włada.
I mówię: Gdybym jak gołąb miał skrzydła, *
uleciałbym i spoczął.
Uciekłbym daleko, *
zamieszkał na pustyni.
Prędko bym sobie wyszukał schronienie *
od wichru i nawałnicy.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Boże mój, nie odwracaj się od mojej prośby, / bo uciskają mnie grzesznicy.
2 ant.
Pan nas wyzwolił * z mocy nieprzyjaciela i z jego zasadzek.
II
Rozprosz ich, Panie, rozdziel ich języki, *
bo przemoc widzę w mieście i niezgodę.
Obchodzą je murami w ciągu dnia i nocy, *
a złość i ucisk są we wnętrzu jego.
W jego wnętrzu zagłada, *
a z rynku jego nie znika podstęp i krzywda.
Gdyby lżył mnie nieprzyjaciel, *
z pewnością bym to znosił;
Gdyby powstawał przeciw mnie ten, co mnie nienawidzi, *
ukryłbym się przed nim.
Ale to jesteś ty, mój rówieśnik, *
mój zaufany przyjaciel,
Z którym żyłem w słodkiej zażyłości, *
chodziliśmy po domu Bożym w świątecznym orszaku.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Pan nas wyzwolił z mocy nieprzyjaciela i z jego zasadzek.
3 ant.
Zrzuć swą troskę na Pana, * a On cię podtrzyma.
III
A ja wołam do Boga *
i Pan mnie ocali.
Rankiem, wieczorem i w południe narzekam i jęczę, *
a On wysłucha mojego głosu.
Ześle pokój, ratując me życie
od tych, którzy na mnie nastają, *
bo wielu mam przeciwników.
Wysłucha mnie Bóg, a ich poniży, *
Ten, który panuje od wieków.
Bo nie ma dla nich opamiętania *
i nie boją się Boga.
Każdy z nich podnosi ręce na domowników *
i łamie swoją umowę.
Jego twarz jest gładsza od masła, *
lecz serce ma napastliwe.
Jego słowa łagodniejsze od oliwy, *
a są to obnażone miecze.
Zrzuć swą troskę na Pana, a On cię podtrzyma, *
nigdy nie dopuści, by się zachwiał sprawiedliwy.
Ty, Boże, ich wtrącisz do studni zatracenia,
połowy dni swoich nie dożyją mężowie podstępni i krwawi, *
ja zaś nadzieję mam w Tobie.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Zrzuć swą troskę na Pana, / a On cię podtrzyma.
K.
Ku mojej mądrości zwróć się, mój synu.
W.
Ku mojej roztropności nakłoń swe ucho.
Jeżeli poniżej nie wyświetliły się teksty czytań i Te Deum, kliknij tutaj i przeładuj tę stronę (dotyczy głównie użytkowników urządzeń mobilnych).
Z Księgi Hioba
|
12, 1-25
|
Hiob utrzymuje, że panowanie Boże przewyższa wszelką ludzką mądrość
Hiob odpowiedział: "Prawda, jesteście potężni, a z wami już mądrość zaginie... I ja mam rozsądek jak wy, nie ustępuję wam w niczym. Komu te rzeczy nie znane? Na drwiny się bliźnich narażam, gdy proszę, by Bóg się odezwał. Z czystego, prawego się śmieją. «Wzgarda dla ginących» - myśli bezpieczny - «popchnąć tego, komu nogi się chwieją». Spokojne namioty złoczyńców, kto gniewa Boga, jest dufny; za rękę go Bóg prowadzi.
Zapytaj zwierząt - pouczą. I ptaki w powietrzu powiedzą. Zapytaj Podziemia, wyjaśni; pouczą cię i ryby w morzu. Któż by z nich tego nie wiedział, że ręka Pana uczyniła wszystko: w Jego ręku - tchnienie życia i dusza każdego człowieka. Czyż ucho nie bada mowy, a smak nie kosztuje pokarmu? Więc tylko u starców jest mądrość, roztropność u wiekiem podeszłych?
On ma potęgę i rozum, rozsądek znać w Jego planach. Gdy On rozwali - któż odbuduje, gdy zamknie, kto by otworzył? Gdy wody wstrzyma - jest susza; zwolni je - ziemię spustoszą. U Niego zwycięstwo i siła, ma w ręku błądzących i kłamców. Radców przyda niemądrych, a sędziów wyzuje z rozsądku. Królów pozbawi ich władzy i sznurem skrępuje ich biodra. Kapłanów pośle nierozważnych, powali największych mocarzy. Głos uzdolnionym odbierze, rozsądku pozbawi i starców, pogardą okryje szlachetnych, bo pas odepnie mocarzom.
Głębinom wydrze tajniki, oświetli odwieczne ciemności, narody pomnoży i zgubi, jak dowódca ich prowadzi. Rządcom ziem odbierze rozsądek, po bezdrożach pozwoli im błądzić; macają w ciemności bez światła, chwieją się jak pijani".
|
Z Drugiego Listu św. Pawła Apostoła do Koryntian
|
11, 30 - 12, 13
|
Apostoł chlubi się ze swoich słabości
Bracia! Jeżeli już trzeba się chlubić, będę się chlubił z moich słabości. Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ten, który jest błogosławiony na wieki, wie, że nie kłamię. W Damaszku namiestnik króla Aretasa rozkazał pilnować miasta Damasceńczyków, chcąc mnie pojmać. Ale przez okno spuszczono mnie w koszu przez mur i tak uszedłem rąk jego.
Jeżeli trzeba się chlubić - choć co prawda nie wypada - przejdę do widzeń i objawień Pańskich. Znam człowieka w Chrystusie, który przed czternastu laty - czy w ciele, nie wiem, czy poza ciałem, też nie wiem, Bóg to wie - został porwany aż do trzeciego nieba. I wiem, że ten człowiek - czy w ciele, nie wiem, czy poza ciałem, też nie wiem, Bóg to wie - został porwany do raju i słyszał tajemne słowa, których się nie godzi człowiekowi powtarzać. Z tego więc będę się chlubił, a z siebie samego nie będę się chlubił, chyba że z moich słabości. Zresztą choćbym i chciał się chlubić, nie byłbym szaleńcem; powiedziałbym tylko prawdę. Powstrzymuję się jednak, aby mnie nikt nie oceniał ponad to, co widzi we mnie lub co ode mnie słyszy.
Aby zaś nie wynosił mnie zbytnio ogrom objawień, dany mi został oścień dla ciała, wysłannik szatana, aby mnie policzkował - żebym się nie unosił pychą. Dlatego trzykrotnie prosiłem Pana, aby odszedł ode mnie, lecz Pan mi powiedział: "Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali". Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa.
Dlatego mam upodobanie w moich słabościach, w obelgach, w niedostatkach, w prześladowaniach, w uciskach z powodu Chrystusa. Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny.
Oszalałem, a wyście mnie do tego zmusili. To wy powinniście wyrażać mi uznanie. W niczym przecież nie byłem mniejszy od "wielkich apostołów", chociaż jestem niczym. Dowody mojego apostolstwa okazały się pośród was przez wielką cierpliwość, a także przez znaki i cuda, i przejawy mocy. O ile otrzymaliście mniej niż pozostałe Kościoły? Chyba tylko o tyle, że nie byłem wam ciężarem. Wybaczcie mi tę krzywdę!
|
|
|
Hi 12, 13. 14; 23, 13
|
W.
Bóg ma potęgę i rozum, rozsądek znać w Jego planach. * Gdy On rozwali, któż odbuduje; / gdy zamknie, kto by otworzył?
K.
On doświadcza, kto zmieni? On postanowił, wykonał. W. Gdy On rozwali, któż odbuduje; / gdy zamknie, kto by otworzył?
Fragmenty notatek z rekolekcji (1886 i 1906 r.) bł. Józefa Gérarda
Rozpoczynam te rekolekcje dla zbawienia mej duszy i dla zbawienia innych. Zapisuję tych kilka myśli: O, mój Boże, czyż mogę być obojętny i nie pracować ze wszystkich sił, aby zapobiec choć jednemu grzechowi? Trzeba mu zapobiegać z całą gorliwością. Trzeba go tępić w biednych duszach, które pozwalają mu w nich zamieszkać.
Istnieje pewien sekret: aby nas kochano - musimy kochać! To samo odnosi się do niewierzących Basutosów, ludu Metebele i innych. Patrząc na nich, można się pytać: co robić, aby ich nawrócić? Odpowiedź znajduje się na każdej stronie Ewangelii: trzeba ich kochać. Trzeba ich kochać mimo wszystko. Trzeba ich kochać zawsze. Dobry Bóg chciał, abyśmy kochając czynili człowiekowi dobro. Świat należy do tego, kto bardziej pokocha i kto mu tę miłość udowodni.
Tak oto wyobrażam sobie kapłana, misjonarza oblata Maryi Niepokalanej w jednej ze stacji misyjnych: pragnie on wszystko zobaczyć na własne oczy, poznać własnym sercem, wszystko rozweselić swą obecnością; chce być wszystkim dla wszystkich, aby pozyskać ich dla Jezusa Chrystusa. Jego miłość, skora do służby i pomysłowa, umie posłużyć się wszystkim, pamięta o wszystkim. Nie zadowala się on powierzchownym kontaktem z ludźmi, kiedy to kapłan jest wprawdzie kapłanem dla wszystkich, ale zbyt mało kapłanem dla każdego osobiście. Kapłan, o którym marzę, w lot chwyta okazję, aby każdemu ze swych ludzi okazać wyraźnie, w indywidualnym kontakcie, swoje zaufanie, aby każdy dzięki temu mógł odczuć, że jest przez niego kochany w sposób jedyny i niepowtarzalny.
Nie można zapominać tej zasady życia wewnętrznego, że o prawdziwej miłości Boga, miłości czystej i doskonałej, świadczy szczere i gorące pragnienie cierpienia dla Boga.
O, nasza dobra i ukochana Niepokalana Matko! Lękam się i niepokoję o drogich mi ludzi z tej misji, o ich wieczne zbawienie. Widząc tyle nędzy i tyle potrzeb, zawierzam ich dzisiaj Tobie. Zawierzam ich Tobie wszystkich, bez wyjątku: dzieci i dorosłych. Oddaję ich pod Twoją świętą i macierzyńską opiekę. Ty jesteś Matką Dobrego Pasterza, chroń więc ich przed wrogami zbawienia, przed pogaństwem, herezją, szatanem, przed zepsutymi obyczajami.
I samego siebie, biednego grzesznika, oddaję pod Twoją opiekę. Moje dni są już policzone. Zbliża się Dobry Mistrz, aby mnie wezwać do siebie. Już wkrótce zawołam po raz ostatni: Jezu, Maryjo, Józefie święty! Oddaję Wam moje serce, moją duszę, moje życie.
|
|
|
2 Kor 13, 11; Ne 8, 10
|
W.
Radujcie się, dążcie do doskonałości, pokrzepiajcie się na duchu, / pokój zachowujcie, * A Bóg miłości i pokoju niech będzie z wami. / Alleluja.
K.
Nie bądźcie przygnębieni, gdyż radość w Panu jest waszą ostoją. W. A Bóg miłości i pokoju niech będzie z wami. / Alleluja.
Módlmy się.
Boże, źródło pokoju, Ty dajesz deszcz i urodzaje, Tyś prowadził narody Afryki południowej przez posługę błogosławionego Józefa, Twojego kapłana; * daj nam za jego wstawiennictwem naśladować jego miłość do ubogich oraz pracować dla pokoju i pojednania.
Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.
Następnie, przynajmniej w oficjum odprawianym wspólnie, dodaje się:
K. Błogosławmy Panu.
W. Bogu niech będą dzięki.
|
|