K. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
W. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen. Alleluja.
Powyższe teksty opuszcza się, jeśli tę Godzinę poprzedza Wezwanie.
1 Radość bez kresu wypełnia nam serca,
A pieśń ją głosi wszystkim ludziom wokół,
Bo oto dzisiaj staje między nami
Święty Wincenty.
2 To wierny świadek Jezusa Chrystusa
I kaznodzieja, który nieustannie
Przemierzał kraje, aby wszystkim głosić
Dobrą Nowinę.
3 Do nawrócenia wzywa nas wytrwale
I przypomina o sądzie po śmierci.
Pobudza wiernych, by się bali Boga
I Go uczcili.
4 Przez swoje życie pokazał nam jasno,
Jak Ewangelią mamy żyć na co dzień;
Z jakim zapałem wszystkim ludziom głosić
Słowo zbawienia.
5 Dziękujmy Bogu za tak wielki przykład,
Który Wincenty zostawił potomnym;
Niech on nas teraz wspiera swą modlitwą
I nam przewodzi. Amen.
1 ant.
Bóg strzeże * praw uciśnionego. / Alleluja.
Psalm 10
Prośba o pomoc
Błogosławieni jesteście wy, ubodzy, albowiem do was należy królestwo niebieskie (Łk 6, 20)
I
Dlaczego z dala stoisz, o Panie, *
ukrywasz się w czasach ucisku?
Gdy występny się pyszni, biedny jest w udręce *
i ulega podstępom, które tamten uknuł.
Bo chełpi się grzesznik swą pożądliwością, *
bluźni drapieżca i pogardza Panem.
Pyszniąc się mówi występny:
"Nie pomści, nie ma Boga". *
Oto całe jego myślenie.
Drogi jego układają się zawsze pomyślnie;
tak wzniosłe są Twe wyroki, że ich nie pojmuje, *
drwi ze wszystkich swoich przeciwników.
A w sercu swym mówi: "Ja się nie zachwieję, *
nie zaznam niedoli w najdalszych pokoleniach".
Jego usta pełne przekleństwa, zdrady i podstępu, *
a pod jego językiem złość i krzywda.
Czai się w zasadzkach przy drogach
i zabija niewinnego z ukrycia, *
oczy jego wypatrują biedaka.
Zasadza się w kryjówkach, jak lew w jaskini,
czai się, by porwać ubogiego, *
porywa go i wciąga w swoje sieci.
Chyli się przyczajony, *
od jego ciosu pada ubogi.
Mówi w sercu swoim: "Bóg nie pamięta, *
oblicze swe odwrócił, nigdy tego nie ujrzy".
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Bóg strzeże praw uciśnionego. / Alleluja.
2 ant.
Ty, Panie, widzisz * i trud, i cierpienie. / Alleluja.
II
Powstań, o Panie, wznieś swą rękę, Boże, *
nie zapominaj o biednych.
Dlaczego gardzi Bogiem występny *
i mówi w swym sercu: "Nie pomści"?
A Ty to widzisz: i trud, i cierpienie, *
patrzysz, by wziąć je w swe ręce.
Tobie poleca się biedny, *
Tyś opiekunem sieroty.
Skrusz ramię grzesznika i złoczyńcy, *
wypleń wszelką nieprawość, by już jej nie było.
Pan jest królem na wieki wieków, *
z Jego ziemi zniknęli poganie.
Wejrzałeś, Panie, na pragnienie pokornych, *
umocniłeś ich serce, nakłoniłeś ucha,
Abyś strzegł praw sieroty i uciśnionego *
i by człowiek, który powstał z ziemi, nie siał już postrachu.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Ty, Panie, widzisz i trud, i cierpienie. / Alleluja.
3 ant.
Słowa Pana są szczere, * wypróbowane srebro bez domieszki ziemi. / Alleluja.
Psalm 12
Przeciw zakłamaniu
Ze względu na nas, biednych, Ojciec raczył posłać Syna (św. Augustyn)
Ratuj nas, Panie, bo braknie pobożnych, *
znikła wierność wśród ludzi.
Wszyscy okłamują swych bliźnich, *
z obłudą w sercu mówią podstępnymi wargami.
Niech Pan wygubi wszystkie podstępne wargi *
i języki skłonne do zuchwalstwa,
Tych, którzy mówią: "Naszą siłą język,
usta nasze nam służą, *
któż jest naszym panem?"
Pan mówi: "Teraz powstanę,
wobec utrapienia pokornych i jęku ubogich, *
dam zbawienie temu, który go pożąda".
Słowa Pana są szczere,
wypróbowane srebro bez domieszki ziemi, *
siedmiokroć oczyszczone.
Ty nas zachowasz, Panie, *
na wieki nas ustrzeżesz od tego plemienia.
Występni krążą dokoła, *
gdy nikczemność bierze górę wśród ludzi.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Słowa Pana są szczere, / wypróbowane srebro bez domieszki ziemi. / Alleluja.
K.
Chrystus powstawszy z martwych już więcej nie umiera. Alleluja.
W.
Śmierć nad Nim nie ma już władzy. Alleluja.
Jeżeli poniżej nie wyświetliły się teksty czytań i Te Deum, kliknij tutaj i przeładuj tę stronę (dotyczy głównie użytkowników urządzeń mobilnych).
Z Księgi Apokalipsy św. Jana Apostoła
|
20, 1-15
|
Ostatnia bitwa Smoka
Ja, Jan, ujrzałem anioła zstępującego z nieba, który miał klucz od Czeluści i wielki łańcuch w ręce. I pochwycił Smoka, Węża starodawnego, którym jest diabeł i szatan, i związał go na tysiąc lat. I wtrącił go do Czeluści, i zamknął, i pieczęć nad nim położył, by już nie zwodził narodów, aż tysiąc lat się dopełni. A potem ma być na krótki czas uwolniony.
I ujrzałem trony, a na nich zasiedli sędziowie, i dano im władzę sądzenia, i ujrzałem dusze ściętych dla świadectwa Jezusa i dla Słowa Bożego, i tych, którzy pokłonu nie oddali Bestii ani jej obrazowi i nie wzięli sobie znamienia na czoło ani na rękę. Ożyli oni i tysiąc lat królowali z Chrystusem. A nie ożyli inni ze zmarłych, aż tysiąc lat się skończyło. To jest pierwsze zmartwychwstanie. Błogosławiony i święty, kto ma udział w pierwszym zmartwychwstaniu: nad tymi nie ma władzy śmierć druga, lecz będą kapłanami Boga i Chrystusa i będą z Nim królować tysiąc lat.
A gdy się skończy tysiąc lat, z więzienia swego szatan zostanie zwolniony. I wyjdzie, by omamić narody z czterech narożników ziemi, Goga i Magoga, by ich zgromadzić na bój, a liczba ich jak piasek morski. Wyszli oni na powierzchnię ziemi i otoczyli obóz świętych i miasto umiłowane; a zstąpił ogień od Boga z nieba i pochłonął ich. A diabła, który ich zwodzi, wrzucono do jeziora ognia i siarki, tam gdzie są Bestia i Fałszywy Prorok. I będą cierpieć katusze we dnie i w nocy na wieki wieków.
Potem ujrzałem wielki biały tron i na nim Zasiadającego, od którego oblicza uciekła ziemia i niebo, a miejsca dla nich nie znaleziono. I ujrzałem umarłych, wielkich i małych, stojących przed tronem, a otwarto księgi. I inną księgę otwarto, która jest księgą życia. I osądzono zmarłych z tego, co w księgach zapisano, według ich czynów. I morze wydało zmarłych, co w nim byli, i Śmierć, i Otchłań wydały zmarłych, co w nich byli, i każdy został osądzony według swoich czynów. A Śmierć i Otchłań wrzucono do jeziora ognia. To jest śmierć druga, jezioro ognia. Jeśli się ktoś nie znalazł zapisany w księdze życia, został wrzucony do jeziora ognia.
|
Z Dziejów Apostolskich
|
17, 19-34
|
Mowa Pawła na Areopagu
Zabrali [Pawła] i zaprowadzili na Areopag, i zapytali: "Czy moglibyśmy się dowiedzieć, jaką to nową naukę głosisz? Bo jakieś nowe rzeczy kładziesz nam do głowy. Chcielibyśmy więc dowiedzieć się, o co właściwie chodzi". A wszyscy Ateńczycy i mieszkający tam przybysze poświęcają czas jedynie bądź na omawianie, bądź na wysłuchiwanie czegoś nowego.
"Mężowie ateńscy - przemówił Paweł, stanąwszy w środku Areopagu - widzę, że jesteście pod każdym względem bardzo religijni. Przechodząc bowiem i oglądając wasze świętości jedną po drugiej, znalazłem też ołtarz z napisem: «Nieznanemu Bogu». Ja wam głoszę to, co czcicie, nie znając.
Bóg, który stworzył świat i wszystko, co w nim istnieje, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach ręką zbudowanych i nie odbiera posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował, bo sam daje wszystkim życie i tchnienie, i wszystko. On z jednego [człowieka] wywiódł cały rodzaj ludzki, aby zamieszkiwał całą powierzchnię ziemi. Określił [im] właściwe czasy i granice zamieszkania, aby szukali Boga; może dotkną Go i znajdą niejako po omacku. Bo w rzeczywistości jest On niedaleko od każdego z nas. W Nim bowiem żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jak to powiedzieli niektórzy z waszych poetów: "Jesteśmy bowiem z jego rodu".
Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że Bóstwo jest podobne do złota albo do srebra, albo do kamienia, wytworu rąk i myśli człowieka. Nie biorąc pod uwagę czasów nieświadomości, wzywa Bóg teraz wszędzie i wszystkich ludzi do nawrócenia, dlatego że wyznaczył dzień, kiedy to sprawiedliwie będzie sądzić świat przez Człowieka, którego na to przeznaczył, po uwierzytelnieniu Go wobec wszystkich przez wskrzeszenie Go z martwych".
Gdy usłyszeli o zmartwychwstaniu, jedni się wyśmiewali, a inni powiedzieli: "Posłuchamy cię o tym innym razem". Tak Paweł ich opuścił. Niektórzy jednak przyłączyli się do niego i uwierzyli. Wśród nich Dionizy Areopagita i kobieta imieniem Damaris, a z nimi inni.
|
|
|
1 Kor 15, 25. 26; Ap 20, 13. 14
|
W.
Trzeba, ażeby Chrystus królował, / aż położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy. * Jako ostatni wróg zostanie pokonana śmierć. / Alleluja.
K.
I Śmierć, i Otchłań wydały zmarłych, co w nich byli. A Śmierć i Otchłań wrzucono do jeziora ognia. W. Jako ostatni wróg zostanie pokonana śmierć. / Alleluja.
List św. Wincentego Ferreriusza, prezbitera, do Jana de Puinoix, generała Zakonu Kaznodziejskiego
(Ed. P. Fages, Notes et documents de l'histoire de saint Vincent Ferrier, Louvain-Paris 1905, pp. 109-111)
Apostolskie życie brata kaznodziei
Najczcigodniejszy Mistrzu i Ojcze, z powodu niezliczonych zajęć nie byłem w stanie napisać do waszej czcigodności, jak należy. Albowiem, prawdę mówiąc, odkąd opuściłem Romans włącznie do tej chwili, codziennie musiałem głosić słowo Boże zewsząd napływającym ludziom, najczęściej dwa razy dziennie, a czasami i trzy. Musiałem także uroczyście odprawiać śpiewaną Mszę św., do tego stopnia, że ledwo mi wystarcza czasu na podróż, posiłek i sen, i inne konieczne sprawy. Co więcej, swoje kazania muszę przygotowywać w drodze. Aby jednak nie posądzono mnie o lekceważenie w pisaniu, zmuszałem siebie przez wiele dni, tygodni i miesięcy, by codziennie wśród tylu zajęć znaleźć trochę czasu na opisanie wam przynajmniej drogi, którą przebyłem.
Niech więc dowie się wasza czcigodność, że skoro opuściłem Romans, dokąd mnie ostatnio wysłałeś, przez trzy miesiące aż dotąd przebywałem w Delfinacie, głosząc słowo Boże w okolicznych miastach, wioskach i osiedlach, w których jeszcze nigdy nie byłem. Odwiedziłem zwłaszcza trzy bardzo sławne doliny heretyków w diecezji Embrum, z których jedna nazywa się Lucerna, druga L'Argentière, a trzecia Valpure. Odwiedziłem je już wcześniej dwa lub trzy razy, a dzięki łasce Bożej mieszkańcy ich przyjęli naukę katolickiej prawdy z wielką pobożnością i czcią, chciałem jednak ponownie ich odwiedzić, aby ich umocnić i pocieszyć. Później, na liczne ustne lub pisemne prośby i wezwania, przeszedłem do Lombardii, gdzie nieprzerwanie przez rok i miesiąc nauczałem zarówno we wszystkich miastach, osiedlach i wioskach na obszarze, który wam podlega, jak również i poza nim, to znaczy w posiadłości margrabiego Monferrato, na prośbę jego oraz jego poddanych. Natomiast w regionach położonych za górami znalazłem bardzo wiele dolin zamieszkanych przez heretyków: waldensów i przewrotnych katarów, zwłaszcza w diecezji Turynu. Wszystkie je po kolei odwiedziłem, głosząc w każdej z nich wiarę i naukę katolickiej prawdy oraz odrzucając ich błędy. Dzięki Bożemu miłosierdziu przyjęli oni prawdę wiary z wielkim żarem oraz ogromnym uczuciem pobożności, a także z szacunkiem, gdyż Pan ze mną współdziałał i umacniał moje słowa.
Odkryłem, że główną przyczyną ich herezji i błędów jest brak głoszenia kazań. Jak bowiem, zgodnie z prawdą, dowiedziałem się od owych mieszkańców, minęło trzydzieści lat, odkąd nikt nie głosił im kazań, za wyjątkiem heretyckich waldensów, którzy przychodzili do nich z Apulei, zwykle dwa razy w roku. Czcigodny Mistrzu, pomyśl, jak wielka wina spada na przełożonych Kościoła i innych, którzy mają obowiązek głosić takim ludziom słowo Boże, a którzy raczej chcą wypoczywać w wielkich miastach i willach z pięknymi komnatami wraz z ich rozrywkami. A tymczasem z braku pokarmu duchowego giną dusze, za których zbawienie umarł Chrystus, ponieważ nie ma nikogo, kto połamałby chleb dla dzieci. Żniwo bowiem wielkie, ale robotników mało. Dlatego proszę Pana żniwa, aby wyprawił robotników na swoje żniwo.
Mój towarzysz Antoni, a ja wraz z nim, polecamy się waszej ojcowskiej czcigodności. Niech Syn Dziewicy nieustannie zachowuje Cię jako przykład i ostoję świętych obserwancji zakonnych. Amen.
[Podpisałem ostatecznie własną ręką w Genewie, 17 grudnia 1403 roku.
Nieużyteczny sługa Chrystusa i wasz pokorny syn, brat Wincenty, kaznodzieja.]
|
|
|
por. 1 Tes 1, 9-10; 3, 12. 13
|
W.
Nawróciliście się do Boga, by służyć Bogu żywemu i prawdziwemu / i oczekiwać z niebios Jego Syna, którego wskrzesił z martwych, * Który wybawił nas od nadchodzącego gniewu. / Alleluja.
K.
Pan niech spotęguje waszą wzajemną miłość, aby serca wasze utwierdzone zostały w świętości na przyjście Pana. W. Który wybawił nas od nadchodzącego gniewu. / Alleluja.
Módlmy się.
Boże, Ty przez kaznodziejstwo świętego Wincentego pouczyłeś nas, że mamy podążać do niebieskiej ojczyzny, oczekując naszego Zbawiciela, spraw za jego wstawiennictwem, abyśmy przez gorliwą pracę i miłość nie szukali trwałego mieszkania na ziemi, * lecz oczekiwali przyszłego w niebie.
Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.
Następnie, przynajmniej w oficjum odprawianym wspólnie, dodaje się:
K. Błogosławmy Panu.
W. Bogu niech będą dzięki.
|
|