K. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
W. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen.
Powyższe teksty opuszcza się, jeśli tę Godzinę poprzedza Wezwanie.
1 Z otchłani grzechu wołamy do Ciebie:
Panie, wysłuchaj pokornej modlitwy;
Bo jeśli winy zachowasz w pamięci,
Któż się ostoi?
2 Wszak Ty przebaczasz niewierność i błędy,
Pragniesz nas darzyć bezmiarem swej łaski,
Bo chcesz, by z pełną miłości bojaźnią
Tobie służono.
3 Więc pokładamy niezłomną nadzieję
W Twojej litości dla serc uniżonych
I wyglądamy radosnej jutrzenki
Dnia świętej Paschy.
4 Niech Tobie, Ojcze, z Twym Synem i Duchem
Będzie na wieki majestat i chwała,
A Ty nas prowadź do zdrojów zbawienia
Drogą pokuty. Amen.
1 Oto teraz czas właściwy,
Dany nam przez dobroć Boga,
Aby poprzez umartwienie
Świat uleczyć ze słabości.
2 Już się zbliża dzień zbawienia,
Chrystusowym blaskiem świeci,
A skażone grzechem serca
Post nakłania do przemiany.
3 Boże, niechaj wyrzeczenia
Wzmocnią ducha oraz ciało,
Byśmy mogli pragnąć szczerze
Przyjścia dnia wieczystej Paschy.
4 Miłosierny Boże w Trójcy,
Niech Cię wielbi wszechświat cały,
My zaś odrodzeni łaską
Nowym hymnem Cię sławimy. Amen.
1 ant.
Nie karć mnie, Panie, * w Twoim gniewie.
Psalm 38
Błaganie nieszczęśliwego grzesznika
Wszyscy znajomi Jezusa stali z daleka (Łk 23, 49)
I
Nie karć mnie, Panie, w Twoim gniewie *
ani mnie nie karz w swej zapalczywości.
Utkwiły bowiem we mnie strzały Twoje *
i Twoja ręka zaciążyła nade mną.
Z powodu Twego gniewu nic nie ma zdrowego w mym ciele, *
nic nietkniętego w kościach na skutek grzechu mojego.
Bo winy moje przerosły moją głowę *
i przygniatają mnie ciężkim brzemieniem.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Nie karć mnie, Panie, w Twoim gniewie.
2 ant.
Znasz, Panie, * wszystkie me pragnienia.
II
Moje rany cuchną i ropieją *
z powodu mojego szaleństwa.
Przybity i zgarbiony, *
przez cały dzień chodzę smutny.
Bo ogień trawi lędźwie moje *
i w moim ciele nic nie ma zdrowego.
Złamany i bardzo wyczerpany *
jęczę, bo drży moje serce.
Znasz, Panie, wszystkie me pragnienia *
i jęk mój nie skryje się przed Tobą.
Trzepocze się we mnie serce i z sił opadłem, *
i nawet gaśnie światło moich oczu.
Stronią od mej choroby sąsiedzi i przyjaciele, *
a moi bliscy trzymają się z daleka.
Ci, którzy czyhają na me życie, zastawiają sidła,
pragną mojej zguby, którzy źle mi życzą *
i przez dzień cały obmyślają podstępy.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Znasz, Panie, wszystkie me pragnienia.
3 ant.
Wyznaję Tobie moją winę, * nie opuszczaj mnie, Panie, zbawienie moje.
III
A ja nie słucham, tak jak człowiek głuchy, *
jestem jak niemy, co ust nie otwiera.
Stałem się jak człowiek, który nie słyszy *
i brak mu w ustach odpowiedzi.
Bo Tobie ufam, Panie, *
Ty, Panie, Boże mój, odpowiesz.
Mówię bowiem: "Niech się ze mnie nie cieszą, *
gdy chwieje się ma noga, niech się nade mnie nie wynoszą",
Bo jestem bardzo bliski upadku, *
a ból mój zawsze jest przy mnie.
Ja przecież wyznaję moją winę, *
a grzech mój przejmuje mnie trwogą.
Silni są ci, którzy są mi przeciwni bez powodu, *
i liczni, którzy mnie niesłusznie nienawidzą.
Ci, którzy za dobro złem odpłacają, *
za to mi grożą, że za dobrem idę.
Panie, Ty mnie nie opuszczaj, *
Boże mój, nie oddalaj się ode mnie!
Śpiesz mi na pomoc, *
Panie, zbawienie moje.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Wyznaję Tobie moją winę, / nie opuszczaj mnie, Panie, zbawienie moje.
K.
Nawróćcie się do Pana, Boga waszego.
W.
Bo łaskawy jest i miłosierny.
Jeżeli poniżej nie wyświetliły się teksty czytań i Te Deum, kliknij tutaj i przeładuj tę stronę (dotyczy głównie użytkowników urządzeń mobilnych).
Z Księgi Wyjścia
|
19, 1-19; 20, 18-21
|
Obietnica przymierza i objawienie się Pana na Synaju
Było to w trzecim miesiącu od wyjścia Izraelitów z Egiptu; w tym dniu przybyli oni na pustynię Synaj. Wyruszyli z Refidim, a po przybyciu na pustynię Synaj rozbili obóz na pustyni. Izrael obozował tam naprzeciw góry.
Mojżesz wstąpił wtedy do Boga, a Pan zawołał na niego z góry i powiedział: "Tak powiesz domowi Jakuba i to oznajmisz Izraelitom: Wyście widzieli, co uczyniłem Egiptowi, jak niosłem was na skrzydłach orlich i przywiodłem was do Mnie. Teraz jeśli pilnie słuchać będziecie głosu mego i strzec mojego przymierza, będziecie szczególną moją własnością pośród wszystkich narodów, gdyż do Mnie należy cała ziemia. Lecz wy będziecie Mi królestwem kapłanów i ludem świętym. Takie to słowa powiedz Izraelitom".
Mojżesz powrócił i zwołał starszych ludu, i przedstawił im wszystko, co mu Pan nakazał. Wtedy cały lud jednogłośnie powiedział: "Uczynimy wszystko, co Pan nakazał". Mojżesz przekazał Panu słowa ludu. Pan rzekł do Mojżesza: "Oto Ja przyjdę do ciebie w gęstym obłoku, aby lud słyszał, gdy będę rozmawiał z tobą, i uwierzył tobie na zawsze".
A Mojżesz oznajmił Panu słowa ludu. Pan powiedział do Mojżesza: "Idź do ludu i każ im przygotować się na święto dziś i jutro. Niechaj wypiorą swoje szaty i niech będą gotowi na trzeci dzień, bo dnia trzeciego zstąpi Pan na oczach całego ludu na górę Synaj. Oznacz ludowi granice dokoła góry i powiedz mu: Strzeżcie się wstępować na górę i dotykać jej podnóża, bo kto by się dotknął góry, będzie ukarany śmiercią. Nie dotknie go ręka, lecz winien być ukamienowany lub przebity strzałą. Człowiek ani bydlę nie może być zachowane przy życiu. Gdy zaś zagrzmi trąba, wtedy niech podejdą pod górę".
Wtedy Mojżesz zstąpił z góry i nakazał przygotować się ludowi. I wyprali swoje szaty. Później powiedział ludowi: "Bądźcie gotowi za trzy dni i nie zbliżajcie się do kobiet".
Trzeciego dnia rano rozległy się grzmoty z błyskawicami, a gęsty obłok rozpostarł się nad górą i rozległ się głos potężnej trąby, tak że cały lud przebywający w obozie drżał ze strachu. Mojżesz wyprowadził lud z obozu naprzeciw Boga i ustawił u stóp góry. Góra zaś Synaj była cała spowita dymem, gdyż Pan zstąpił na nią w ogniu, i uniósł się z niej dym jakby z pieca, i cała góra bardzo się trzęsła. Głos trąby się przeciągał i stawał się coraz donośniejszy. Mojżesz mówił, a Bóg odpowiadał mu wśród grzmotów.
Wtedy cały lud, słysząc grzmoty i błyskawice oraz głos trąby i widząc górę dymiącą, przeląkł się i drżał, i stał z daleka. I mówili do Mojżesza: "Ty mów z nami, a my będziemy cię słuchać! Ale Bóg niech nie przemawia do nas, abyśmy nie pomarli!" Mojżesz rzekł do ludu: "Nie bójcie się! Bóg przybył po to, aby was doświadczyć i pobudzić do bojaźni przed sobą, żebyście nie grzeszyli". Lud stał ciągle z daleka, a Mojżesz zbliżył się do ciemnego obłoku, w którym był Bóg.
|
Z Księgi Wyjścia
|
19, 1-19; 20, 18-21
|
Obietnica przymierza i objawienie się Pana na Synaju
Było to w trzecim miesiącu od wyjścia Izraelitów z Egiptu; w tym dniu przybyli oni na pustynię Synaj. Wyruszyli z Refidim, a po przybyciu na pustynię Synaj rozbili obóz na pustyni. Izrael obozował tam naprzeciw góry.
Mojżesz wstąpił wtedy do Boga, a Pan zawołał na niego z góry i powiedział: "Tak powiesz domowi Jakuba i to oznajmisz Izraelitom: Wyście widzieli, co uczyniłem Egiptowi, jak niosłem was na skrzydłach orlich i przywiodłem was do Mnie. Teraz jeśli pilnie słuchać będziecie głosu mego i strzec mojego przymierza, będziecie szczególną moją własnością pośród wszystkich narodów, gdyż do Mnie należy cała ziemia. Lecz wy będziecie Mi królestwem kapłanów i ludem świętym. Takie to słowa powiedz Izraelitom".
Mojżesz powrócił i zwołał starszych ludu, i przedstawił im wszystko, co mu Pan nakazał. Wtedy cały lud jednogłośnie powiedział: "Uczynimy wszystko, co Pan nakazał". Mojżesz przekazał Panu słowa ludu. Pan rzekł do Mojżesza: "Oto Ja przyjdę do ciebie w gęstym obłoku, aby lud słyszał, gdy będę rozmawiał z tobą, i uwierzył tobie na zawsze".
A Mojżesz oznajmił Panu słowa ludu. Pan powiedział do Mojżesza: "Idź do ludu i każ im przygotować się na święto dziś i jutro. Niechaj wypiorą swoje szaty i niech będą gotowi na trzeci dzień, bo dnia trzeciego zstąpi Pan na oczach całego ludu na górę Synaj. Oznacz ludowi granice dokoła góry i powiedz mu: Strzeżcie się wstępować na górę i dotykać jej podnóża, bo kto by się dotknął góry, będzie ukarany śmiercią. Nie dotknie go ręka, lecz winien być ukamienowany lub przebity strzałą. Człowiek ani bydlę nie może być zachowane przy życiu. Gdy zaś zagrzmi trąba, wtedy niech podejdą pod górę".
Wtedy Mojżesz zstąpił z góry i nakazał przygotować się ludowi. I wyprali swoje szaty. Później powiedział ludowi: "Bądźcie gotowi za trzy dni i nie zbliżajcie się do kobiet".
Trzeciego dnia rano rozległy się grzmoty z błyskawicami, a gęsty obłok rozpostarł się nad górą i rozległ się głos potężnej trąby, tak że cały lud przebywający w obozie drżał ze strachu. Mojżesz wyprowadził lud z obozu naprzeciw Boga i ustawił u stóp góry. Góra zaś Synaj była cała spowita dymem, gdyż Pan zstąpił na nią w ogniu, i uniósł się z niej dym jakby z pieca, i cała góra bardzo się trzęsła. Głos trąby się przeciągał i stawał się coraz donośniejszy. Mojżesz mówił, a Bóg odpowiadał mu wśród grzmotów.
Wtedy cały lud, słysząc grzmoty i błyskawice oraz głos trąby i widząc górę dymiącą, przeląkł się i drżał, i stał z daleka. I mówili do Mojżesza: "Ty mów z nami, a my będziemy cię słuchać! Ale Bóg niech nie przemawia do nas, abyśmy nie pomarli!" Mojżesz rzekł do ludu: "Nie bójcie się! Bóg przybył po to, aby was doświadczyć i pobudzić do bojaźni przed sobą, żebyście nie grzeszyli". Lud stał ciągle z daleka, a Mojżesz zbliżył się do ciemnego obłoku, w którym był Bóg.
|
|
|
Wj 19, 5. 6; 1 P 2, 9
|
W.
Jeśli słuchać będziecie głosu mego i strzec mojego przymierza, / będziecie szczególną moją własnością / pośród wszystkich narodów * I będziecie Mi królestwem kapłanów i ludem świętym.
K.
Wy jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, świętym narodem, ludem Bogu na własność przeznaczonym. W. I będziecie Mi królestwem kapłanów i ludem świętym.
Z traktatu św. Ireneusza, biskupa, Przeciw herezjom
(księga 4, 16, 2-5)
Przymierze Pańskie
W Księdze Powtórzonego Prawa Mojżesz powiedział do ludu: "Pan, Bóg twój, ustanowił na górze Horeb przymierze; nie zawarł Pan tego przymierza z ojcami waszymi, lecz z wami".
Dlaczego Bóg nie zawarł przymierza z ojcami? Ponieważ "Prawo nie zostało ustanowione dla sprawiedliwych". Ojcowie zaś byli sprawiedliwi. Mając bowiem wypisaną na sercu i na duszy moc dekalogu miłowali Boga, który ich stworzył, powstrzymując się od wszelkiej niesprawiedliwości wobec bliźnich. Dlatego nie było potrzeby napominać ich karcącymi Pismami, ponieważ w sobie samych posiadali sprawiedliwość Prawa.
Z chwilą jednak, gdy ta sprawiedliwość i miłość względem Boga poszły w zapomnienie w Egipcie i zgasły, Bóg dla swojej wielkiej miłości ku ludziom zmuszony był objawić im się poprzez żywy głos.
Mocą swoją wyprowadził więc lud z Egiptu, aby człowiek stał się z powrotem uczniem i naśladowcą Boga. Na nieposłusznych zsyłał kary, aby Izrael nie pogardzał Tym, który go stworzył. Karmił go manną, ażeby kiedyś mógł przyjąć pokarm duchowy, tak jak to powiedział Mojżesz w Księdze Powtórzonego Prawa: "Żywił cię manną, której nie znali twoi ojcowie, abyś poznał, że nie samym tylko chlebem żyje człowiek, lecz wszelkim słowem Boga, które pochodzi z Jego ust".
Nakazywał miłość względem Boga i uczył sprawiedliwości w stosunku do bliźniego, aby człowiek nie był ani niesprawiedliwy, ani niegodny Boga. Przez dekalog przygotowywał człowieka do przyjaźni ze sobą i do zgody z bliźnim, co było pożyteczne dla samego człowieka, bo Bóg niczego od niego nie potrzebował.
Wszystko to przynosiło człowiekowi zaszczyt, dopełniając w nim tego, czego mu brakowało, to znaczy przyjaźni z Bogiem. Bóg jednak nie osiągnął stąd żadnej korzyści, nie potrzebując zresztą miłości człowieka.
Człowiek natomiast potrzebował chwały Bożej, której nie mógł w żaden sposób inaczej osiągnąć, jak tylko przez posłuszeństwo względem Boga. Dlatego to Mojżesz znowu mówi: "Wybieraj życie, abyś żył ty i twoje potomstwo miłując Pana, Boga twego, słuchając Jego głosu i lgnąc do Niego; ponieważ to jest twoje życie i długie trwanie twoich dni".
Aby przygotować człowieka do tego życia, Bóg osobiście i w jednakowy dla wszystkich sposób ogłosił prawdy dekalogu. Prawdy te trwają niezmiennie również w naszych czasach, bo przyjście Boga w ciele rozszerzyło je tylko i pomnożyło, nic w nich nie zmieniając.
Jeżeli zaś chodzi o przykazania dotyczące uległości: Bóg nadał je ludowi osobno, za pośrednictwem Mojżesza; a służyły one nauce albo karceniu Izraelitów, jak to powiedział sam Mojżesz: "I mnie nakazał Pan w tym czasie uczyć was praw i nakazów".
Dlatego wszystko to, co zostało dane ku służbie w posłuszeństwie i jako znak, Bóg ograniczył nowym przymierzem wolności. Naturalne zaś przykazania, właściwe ludziom wolnym i wszystkim wspólne, powiększył i rozszerzył, udzielając nam przez przybranie za synów hojnie łaski poznania, że Bóg jest Ojcem, abyśmy Go mogli kochać całym sercem i pójść, bez odwracania się, za Jego Słowem.
|
|
|
|
W.
Mojżesz, sługa Boży, pościł przez czterdzieści dni i nocy, * Aby stać się godnym przyjąć Prawo Boże.
K.
I kiedy wszedł na górę Synaj, przebywał tam czterdzieści dni i nocy. W. Aby stać się godnym przyjąć Prawo Boże.
Ze Zbioru okruchów ze stołu św. Mateusza Ewangelisty Wilhelma de Marton, kanonika regularnego
(British Museum, manuscr. Royal 4 b. XIV)
Pan zawsze chce, abyśmy go prosili i niejako pobudzali do działania
"Nagle zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniła". Łódź to dzisiejszy Kościół, w którym Chrystus wraz ze swoimi przemierza świat. Z Jego woli rozpętała się burza, po to, aby wszystkim objawiła się moc Wybawiciela; i im większy lęk ogarniał Apostołów, tym usilniej Go prosili, a proszącym ukazywał swą potęgę.
"On zaś spał". Spał ciałem, aby pobudzić Apostołów i wezwać ich do czuwania sercem. Kiedy wierni są jak przechodnie na tym świecie i współzawodniczą w ucieczce przed zwodniczymi radościami tego świata - wtedy wybucha burza. Tak też było z uczniami Jezusa. Ledwo wysłuchali, pełni pokoju, słów Pana i zaczęli rozmyślać o szczęściu w królestwie niebieskim - gdy szybko zbliżył się czas męki Pańskiej. Ewangelista Marek dobrze to oddaje mówiąc o zachodzie słońca, czyli o porze przed nastaniem nocy.
"I zbudzili Go, i powiedzieli do Niego: Panie! Ratuj nas, bo giniemy". Zbudzili Go, bojąc się, aby w czasie Jego snu nie pogrążyły ich gwałtowne fale. Gdy stwierdzili z całą oczywistością Jego śmierć, wyglądali Jego zmartwychwstania; bali się, że gdyby pozostawał dłużej w okowach śmierci, zginęłaby ich wiara.
Pan, zbudziwszy się, gani ich: "Czemu bojaźliwi jesteście, małej wiary?". Kto ma nikłą wiarę, podlega naganie, a kto jej wcale nie posiada, zasługuje na wzgardę. Powiedział bowiem po swoim zmartwychwstaniu: "O, głupi i leniwego serca, jak nieskore są wasze sera do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swojej chwały?" To tak jakby powiedział im, odwołując się do zdarzenia z łodzią: Czyż nie trzeba było, aby Chrystus spał, gdy fale łódź zalewały, aby po ich nagłym uciszeniu jasno okazała się potęga Jego bóstwa?
Chrystus zawsze chce, byśmy Go prosili i niejako budzili. Pan bowiem śpi w nas, czyli nasza wiara w Niego, gdy działamy ospale, i dlatego nadciąga burza. Gdy zaś budzi się na nowo wiara, Chrystus rozkazuje wichrom i falom. Kiedy mało dbamy o postęp w cnotach - wtedy z furią atakują nas złe duchy, nieprawi ludzie i niegodziwe myśli, i ciemnieje w nas blask wiary, maleje poryw nadziei i przygasa ogień miłości. Ale niech tylko obudzi się wiara, a zaraz Pan uspokaja wichry demonów i fale prześladowców, zaś w nas rodzi się dziękczynienie i podziw. Tak właśnie uczynił Chrystus powstając z martwych. Skarcił wichry, ponieważ przez swoje zmartwychwstanie obalił pychę szatana, zniszczywszy przez swoją śmierć tego, który władał królestwem śmierci; uciszył burzę i zachwiał oszalałą wściekłość Żydów.
"I powstawszy, rozkazał wichrom i morzu". Ten, komu wydaje się rozkazy, czuje, kim jest rozkazujący. Nie dlatego, że wszystko miałoby być żywe, jak utrzymują niektórzy heretycy, ale ze względu na potęgę Stwórcy. Co dla nas pozbawione jest czucia, nie jest takim wobec Stwórcy. Rzeczy pozbawione czucia słuchają rozkazów Stwórcy i czyni On z nimi, co się Mu podoba.
"I stało się uciszenie wielkie". Wielka moc czyni z wielkiej burzy wielki pokój w Kościele.
|
|
|
1 P 5, 2. 3-4; Dz 20, 28
|
W.
Paście stado Boże, jako żywe przykłady dla owczarni. A kiedy objawi się Najwyższy Kapłan, * Otrzymacie niewiędnący wieniec chwały.
K.
Uważajcie na samych siebie, gdyż Duch Święty ustanowił was biskupami, abyście kierowali Kościołem Boga. W. Otrzymacie niewiędnący wieniec chwały.
Módlmy się.
Boże, dzięki Twej łasce święty Olegariusz, biskup, zasłynął na świecie gorliwością pasterską i zasłużył sobie wielce na niebo, udziel i nam za jego wstawiennictwem łaski takiego życia na tym świecie, * byśmy mogli królować z Chrystusem w niebie.
Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.
Następnie, przynajmniej w oficjum odprawianym wspólnie, dodaje się:
K. Błogosławmy Panu.
W. Bogu niech będą dzięki.
|
|