K. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
W. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen. Alleluja.
Powyższe teksty opuszcza się, jeśli tę Godzinę poprzedza Wezwanie.
1 O Boski Mistrzu, kiedy dziś sławimy
Wiernego sługę, któregoś uświęcił,
Niech nasze serca całe się otworzą
Na Twoje słowa:
2 "Niech przyjdzie do Mnie ten, kto utrudzony
I przytłoczony codziennym ciężarem,
Bo tylko we Mnie znajdzie pokrzepienie
Na dalszą drogę.
3 Niech krzyż swój weźmie i podąża za Mną
Po wąskiej ścieżce ofiarnej miłości,
A moje jarzmo słodkie jest i lekkie
Dla wiernych Ojcu".
4 Szczęśliwy człowiek, który to zrozumiał
I wszystko oddał, by posiąść zbawienie,
A jego życie było hymnem chwały
Dla Najwyższego.
5 Wielbimy Ciebie, pełen majestatu
Wcielony Boże i Bracie nas wszystkich,
I Twego Ojca z Duchem, który mieszka
W pokornych duszach. Amen.
1 ant.
Słowo Pana jest tarczą * dla wszystkich, którzy się u Niego chronią.
Psalm 18, 31-51
Dziękczynienie
Jeśli Bóg jest z nami, któż przeciwko nam? (Rz 8, 31)
IV
Droga Boża jest nieskalana,
słowo Pana wypróbowane w ogniu. *
On tarczą dla wszystkich, którzy się u Niego chronią.
Bo któż jest Bogiem prócz Pana *
lub kto jest opoką prócz naszego Boga?
Bóg, który przepasał mnie mocą *
i nienaganną uczynił mą drogę.
On dał moim nogom rączość łani *
i umieścił mnie na wzgórzach.
On me ręce wyćwiczył do bitwy, *
a ramiona do napinania spiżowego łuku.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Słowo Pana jest tarczą / dla wszystkich, którzy się u Niego chronią.
2 ant.
Wspomogła mnie, Panie, * Twoja prawica.
V
Dałeś mi swą tarczę, aby mnie ocalić,
wspomogła mnie Twoja prawica *
i wielkim mnie uczyniła troskliwość Twoja.
Poszerzyłeś drogę dla moich kroków *
i stopy moje się nie zachwiały.
Ścigałem mych wrogów i dopadłem, *
i nie wróciłem, póki nie zginęli.
Starłem ich i nigdy już się nie podźwigną, *
upadli pod moje stopy.
Przepasałeś mnie mocą do bitwy, *
a oporni zgięli się przede mną.
Wrogów moich zmusiłeś do ucieczki, *
tych, którzy mnie nienawidzą, spotkała zatrata.
Wołali, lecz nie było komu ich ratować, *
wołali do Pana, lecz ich nie wysłuchał.
Jak proch na wietrze ich rozrzuciłem, *
zdeptałem ich jak uliczne błoto.
Wybawiłeś mnie od zbuntowanego ludu, *
ustanowiłeś mnie głową narodów.
Służył mi lud, którego nie znałem,
był mi posłuszny na pierwsze wezwanie, *
schlebiali mi cudzoziemcy.
Cudzoziemcy upadli na duchu *
i wyszli, drżąc, ze swoich warowni.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Wspomogła mnie, Panie, / Twoja prawica.
3 ant.
Niech żyje Pan, * niech będzie wywyższony mój Bóg i Zbawca.
VI
Niech żyje Pan, niech będzie błogosławiona moja Opoka, *
niech będzie wywyższony mój Bóg i Zbawca,
Bóg, który mnie pomścił i poddał mi narody, *
który mnie wybawił od nieprzyjaciół,
Wyniósł ponad wrogów *
i ocalił od gwałtownika.
Przeto będę Cię, Panie, chwalił wśród narodów *
i pieśnią wysławiał Twoje imię.
Ty dałeś wielkie zwycięstwo królowi
i łaską obdarzyłeś Dawida, Twego pomazańca, *
i jego potomstwo na wieki.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Niech żyje Pan, / niech będzie wywyższony mój Bóg i Zbawca.
K.
Otwórz, Panie, moje oczy.
W.
Abym podziwiał Twoje Prawo.
Jeżeli poniżej nie wyświetliły się teksty czytań i Te Deum, kliknij tutaj i przeładuj tę stronę (dotyczy głównie użytkowników urządzeń mobilnych).
Z Listu św. Pawła Apostoła do Galatów
|
4, 8-31
|
Boże dziedzictwo i wolność Nowego Przymierza
Bracia! Wprawdzie ongiś, nie znając Boga, służyliście bogom, którzy w rzeczywistości nie istnieją. Teraz jednak, gdyście Boga poznali i, co więcej, Bóg was poznał, jakże możecie powracać do tych bezsilnych i nędznych żywiołów, pod których niewolę znowu chcecie się poddać? Zachowujecie dni, święta nowiu i lata! Obawiam się o was: czy się dla was nie trudziłem na próżno.
Bracia, proszę was, stańcie się tacy jak ja, bo ja stałem się taki jak wy. Nie skrzywdziliście mnie w niczym. Wiecie przecież, jak pierwszy raz głosiłem wam Ewangelię zatrzymany chorobą i jak mimo próby, na jaką moje niedomaganie cielesne was wystawiło, nie wzgardziliście mną ani nie odtrąciliście, ale mnie przyjęliście jak anioła Bożego, jak samego Chrystusa Jezusa. Gdzież się więc podziało to, co nazywaliście waszym szczęściem? Bo mogę wydać wam świadectwo: gdyby to było możliwe, bylibyście sobie oczy wydarli i dali je mnie. Czy dlatego stałem się waszym wrogiem, że mówiłem wam prawdę?
Zabiegają o was nie z czystych pobudek, lecz chcą was odłączyć ode mnie, abyście o nich zabiegali. Jest rzeczą dobrą doznawać oznak przywiązania z czystych pobudek zawsze, a nie tylko wtedy, gdy jestem między wami. Dzieci moje, oto ponownie w bólach was rodzę, aż Chrystus w was się ukształtuje. Jakże chciałbym być w tej chwili u was i odpowiednio zmienić swój głos, bo nie wiem, co z wami począć.
Powiedzcie mi wy, którzy chcecie żyć pod Prawem, czy Prawa tego nie rozumiecie? Przecież napisane jest, że Abraham miał dwóch synów, jednego z niewolnicy, a drugiego z wolnej. Lecz ten z niewolnicy urodził się tylko według ciała, ten zaś z wolnej - na skutek obietnicy. Wydarzenia te mają jeszcze sens alegoryczny: niewiasty te wyobrażają dwa przymierza; jedno zawarte pod górą Synaj, rodzi ku niewoli, a wyobraża je Hagar: Synaj jest to góra w Arabii, a odpowiednikiem jej jest obecne Jeruzalem. Ono bowiem wraz ze swoimi dziećmi trwa w niewoli. Natomiast górne Jeruzalem cieszy się wolnością i ono jest naszą matką. Wszak napisane jest: "Wesel się, niepłodna, która nie rodziłaś, wykrzykuj z radości, która nie znałaś bólów rodzenia, bo więcej dzieci ma samotna niż ta, która żyje z mężem".
Właśnie wy, bracia, jesteście jak Izaak dziećmi obietnicy. Ale jak wówczas ten, który się urodził tylko według ciała, prześladował tego, który się urodził według ducha, tak dzieje się i teraz. Co jednak mówi Pismo? "Wypędź niewolnicę i jej syna, bo nie będzie dziedziczyć syn niewolnicy razem z synem wolnej".
Tak to, bracia, nie jesteśmy dziećmi niewolnicy, ale wolnej.
|
Z Księgi Rodzaju
|
44, 1-20. 30-34
|
Józef poddaje braci ostatniej próbie
Józef dał takie polecenie przełożonemu swego domu: "Napełnij torby tych ludzi żywnością, ile tylko zdołają unieść, i powkładaj pieniądze na wierzch do torby każdego. Mój zaś puchar srebrny włożysz na wierzch torby najmłodszego oprócz pieniędzy za zboże". Przełożony uczynił tak, jak mu Józef rozkazał. O świcie wyprawiono ich wraz z ich osłami w drogę. Zaledwie jednak wyszli z miasta i jeszcze nie uszli daleko, Józef rzekł do przełożonego domu: "Podąż co prędzej za nimi. A gdy ich dogonisz, powiedz im: «Czemu odpłaciliście złem za dobro? Wszak to wy skradliście srebrny puchar, ten, z którego pija pan mój i z którego potrafi wróżyć. Źle postąpiliście, dopuszczając się takiego czynu!"
Gdy ten dogonił ich i powiedział im to, rzekli: "Jak możesz, panie mój, mówić takie rzeczy? Dalekie jest od sług twoich takie postępowanie! Przecież pieniądze, które znaleźliśmy na wierzchu naszych torb, przynieśliśmy ci z Kanaanu. Jakże więc mielibyśmy dopuszczać się kradzieży złota lub srebra w domu twego pana? U którego z twoich sług znajdzie się ów puchar, ten niechaj umrze; my zaś, mój panie, staniemy się twoimi niewolnikami!" A on rzekł: "Istotnie, powinno tak być, jak mówicie. Jednakże ten, u którego puchar się znajdzie, zostanie niewolnikiem, wy zaś będziecie wolni od winy".
Wtedy pospiesznie każdy z nich zdjął swoją torbę, postawił na ziemię i otworzył ją. On zaś zaczął przeszukiwać torby, począwszy od najstarszego, a kończąc na najmłodszym; i w torbie Beniamina znalazł ów puchar. Wtedy oni rozdarli z żalu swe szaty i objuczywszy każdy swego osła wrócili do miasta.
Gdy Juda oraz jego bracia przyszli do domu Józefa, zastali go tam jeszcze i padli przed nim twarzą ku ziemi. A Józef rzekł do nich: "Jak mogliście się dopuścić takiego czynu? Czy nie wiedzieliście, że taki człowiek jak ja potrafi wróżyć?" Juda odpowiedział: "Cóż mamy rzec tobie, panie mój? Cóż możemy powiedzieć na nasze usprawiedliwienie? Bóg znalazł winę w twoich sługach! Oddajemy się w niewolę tobie, panie mój; zarówno my, jak i ten, u którego został znaleziony puchar". Ale Józef rzekł: "Jestem daleki od tego, abym miał tak postąpić. Tylko ten, u którego znaleziono puchar, będzie moim niewolnikiem, wy zaś możecie spokojnie odejść do waszego ojca". Juda podszedłszy do niego, rzekł: "Pozwól, panie mój, aby twój sługa powiedział słowo wobec ciebie. I nie gniewaj się na twego sługę, wszakżeś ty jak faraon! Pytał mój pan swoje sługi: «Czy macie ojca lub brata?» Odpowiedzieliśmy panu mojemu: «Mamy starego ojca i jeszcze jednego, najmłodszego brata, zrodzonego przez niego już w starości. Brat tego najmłodszego nie żyje; został on więc jeden z tej samej matki i dlatego ojciec go pokochał». Gdybym więc teraz przyszedł do sługi twego, a mojego ojca, i nie byłoby z nami chłopca tak przez niego umiłowanego, to gdy zobaczy, że go nie ma, umrze. My zaś, słudzy twoi, będziemy przyczyną, że siwizna naszego ojca zstąpi do Szeolu ze zgryzoty. Ja, sługa twój, wziąłem na siebie odpowiedzialność za tego chłopca względem ojca mego, mówiąc mu: «Jeśli go nie przyprowadzę do ciebie, może mi nigdy mój ojciec nie darować mojej winy».
Teraz więc niechaj ja, sługa twój, zostanę zamiast chłopca niewolnikiem pana mego, on zaś niechaj pójdzie ze swymi braćmi. Bo jakże mógłbym iść do mego ojca, jeśliby nie było go ze mną? Nie chciałbym patrzeć na nieszczęście mego ojca, które by go dotknęło!"
|
|
|
Ga 4, 28. 31; 5, 1; 2 Kor 3, 17
|
W.
Jesteśmy jak Izaak dziećmi obietnicy. / Tak to nie jesteśmy dziećmi niewolnicy, ale wolnej. * Ku wolności wyswobodził nas Chrystus.
K.
Pan jest Duchem, a gdzie jest Duch Pański, tam wolność. W. Ku wolności wyswobodził nas Chrystus.
Z listów św. Benedykta Menni, prezbitera
(Ze zbioru "Perfil juandediano", Granada 1985, nn. 4, 1-2, 9, 7, s. 23-24, 42)
Wzniosłość życia konsekrowanego
Nie znajdujemy właściwego języka i brak nam odpowiednich słów, które by pomogły nam w sposób godny wyrazić ogrom łaski i wzniosłość tego dobrodziejstwa, jakie uczynił nam Bóg, nasz Pan, zabierając nas spośród nędzy oraz złud świata i wprowadzając nas do serca Zakonu, gdzie wolni od wszelkich niepokojów, poświęcamy się Jego świętej miłości i Jego służbie.
Zakonnik, składając śluby, zrywa swoje więzy ze światem, pokonuje przeszkody doczesne i jednoczy się ściśle ze swym Bogiem. Nie istnieją już więcej dla niego kolce bogactwa, które kłują i przygniatają owoc wyrosły z boskiego ziarna, bo chroni go przed nimi ślub ubóstwa; nie napawają go już troską niepokoje i zmartwienia związane z rodziną, od których staje się wolnym, ślubując żyć w czystości; nie czuje się już wystawionym na błędy i ułudy własnego osądu i chwiejności swej woli, ponieważ rozprasza je wyraźne światło posłuszeństwa.
Jednocząc się wewnętrznie z Bogiem poprzez te potrójne i niezwykle mocne więzy, zostaje wyłączony z ogółu, aby wejść i stać się członkiem wspólnoty wybranych i bliskich samego Boga, dzieci umiłowanych Ojca Niebieskiego, mieszkańców ziemi, którzy jednak już teraz żyją w taki sposób, jak mieszkańcy nieba.
Świadomość otrzymania tak wielkich darów nie może pozostać bezowocną, ale powinna przekształcić się w pożywny pokarm, który uzdolni nas do wielkodusznej odpowiedzi dawanej poprzez dobre czyny, zgodnie z zachętą św. Piotra Apostoła: "Dlatego bardziej jeszcze starajcie się umocnić wasze powołanie i wybór" (2 P 1, 10). Nie sądźmy, że uczyniliśmy wszystko albo że uczyniliśmy wiele, kiedy opuściliśmy świat i wstąpiliśmy do Zakonu, nie zwódźmy się sądząc, że to wszystko jest naszym dziełem; bo to nie my, ale Bóg wybrał nas i przeznaczył, z całą pewnością właśnie po to, abyśmy opuściwszy sprawy świata, nie pozostali drzewem suchym i bezowocnym, dlatego zasadził nas w ogrodzie zakonnym, aż wydamy owoce cnót i dobrych czynów (...).
Tak, moi bracia umiłowani w Panu, nasze dążenie nie powinno sprowadzać się do szukania wygodnego życia w szacownym stroju zakonnym, ale dużo bardziej wyrażać się w gotowości poświęcenia się z miłości dla naszego Pana Jezusa Chrystusa; co spełnimy według pragnienia Jego Bożego Serca, jeżeli poświęcimy się w pełni naszemu bliźniemu, tym bardziej, im bardziej jest on nieszczęśliwy, ubogi, a nawet okazuje się niewdzięcznym, to tym wyraźniej uobecnia on obraz żywego Jezusa Chrystusa, który chce stać się jednym z tych braci najmniejszych.
O, jakże będziemy szczęśliwi, gdy będziemy mogli wnieść nasz pełny wkład w praktykowanie tego boskiego i ukrytego miłosierdzia! Szczęśliwy syn św. Jana Bożego, który naśladując swego chwalebnego Patriarchę, każdą chwilę swego życia opiera na nowych i coraz bardziej heroicznych aktach miłosierdzia.
|
|
|
Mt 25, 35. 40; Prz 19, 17
|
W.
Byłem głodny, a daliście Mi jeść, byłem spragniony, a daliście Mi pić, / byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie. * Zaprawdę powiadam wam: wszystko, co uczyniście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili. / Alleluja.
K.
Pożycza samemu Panu, kto dla biednych życzliwy. W. Zaprawdę powiadam wam: wszystko, co uczyniście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili. / Alleluja.
Módlmy się.
Boże, Ojcze wszechmogący, Ty w życiu błogosławionego Józefa Eulalio dałeś nam wspaniały przykład Twego miłosierdzia wobec chorych i potrzebujących, * za jego wstawiennictwem zapal w nas ogień swojej miłości, abyśmy naśladowali Jezusa Chrystusa, Dobrego Samarytanina.
Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.
Następnie, przynajmniej w oficjum odprawianym wspólnie, dodaje się:
K. Błogosławmy Panu.
W. Bogu niech będą dzięki.
|
|