K. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
W. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen. Alleluja.
Powyższe teksty opuszcza się, jeśli tę Godzinę poprzedza Wezwanie.
1 O Boski Mistrzu, kiedy dziś sławimy
Wiernego sługę, któregoś uświęcił,
Niech nasze serca całe się otworzą
Na Twoje słowa:
2 "Niech przyjdzie do Mnie ten, kto utrudzony
I przytłoczony codziennym ciężarem,
Bo tylko we Mnie znajdzie pokrzepienie
Na dalszą drogę.
3 Niech krzyż swój weźmie i podąża za Mną
Po wąskiej ścieżce ofiarnej miłości,
A moje jarzmo słodkie jest i lekkie
Dla wiernych Ojcu".
4 Szczęśliwy człowiek, który to zrozumiał
I wszystko oddał, by posiąść zbawienie,
A jego życie było hymnem chwały
Dla Najwyższego.
5 Wielbimy Ciebie, pełen majestatu
Wcielony Boże i Bracie nas wszystkich,
I Twego Ojca z Duchem, który mieszka
W pokornych duszach. Amen.
1 ant.
Wybaw mnie, Panie, * przez Twe miłosierdzie.
Psalm 6
Błaganie o litość
Teraz dusza moja doznała lęku... Ojcze, wybaw mnie od tej godziny (J 12, 27)
Nie karć mnie, Panie, w swoim gniewie *
i nie karz w zapalczywości swojej.
Zmiłuj się nade mną, Panie, bo jestem słaby,
ulecz mnie, bo znękane są moje kości *
i wielka trwoga ogarnia moją duszę.
Jak długo jeszcze będziesz zwlekał, Panie?
Powróć, o Panie, ocal moją duszę, *
wybaw mnie przez Twe miłosierdzie.
Bo nikt z umarłych nie wspomni o Tobie, *
któż Cię wychwala w Otchłani?
Zmęczyłem się moim jękiem,
płaczem obmywam co noc moje łoże *
i łzami skrapiam posłanie.
Od smutku moje oko mgłą zachodzi, *
postarzałem się wśród wszystkich moich wrogów.
Odstąpcie ode mnie wszyscy, którzy zło czynicie, *
bo Pan usłyszał głos mojego płaczu.
Pan usłyszał me błaganie, *
Pan przyjął moją modlitwę.
Niech się zawstydzą i bardzo zatrwożą wszyscy moi wrogowie, *
niech zawstydzeni ode mnie odstąpią.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Wybaw mnie, Panie, przez Twe miłosierdzie.
2 ant.
Schronienie w Panu * znajdzie uciśniony.
Psalm 9
Dziękczynienie za zwycięstwo
I znowu przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych
I
Chwalić Cię będę, Panie, całym sercem moim, *
opowiem wszystkie cudowne Twe dzieła.
Cieszyć się będę i radować Tobą, *
zaśpiewam psalm na cześć Twego imienia, Najwyższy.
Bo ustępują moi wrogowie, *
padają i giną przed Twoim obliczem.
Tyś sądu mojego się podjął i sprawy, *
zasiadłeś na tronie jako sędzia sprawiedliwy.
Rozgromiłeś pogan, wygubiłeś grzeszników, *
na wieki wymazałeś ich imię.
Upadek wrogów wieczystą ich ruiną, *
przepadła pamięć o miastach zburzonych przez Ciebie.
A Pan zasiada na wieki, *
przygotował swój tron, by sądzić.
Sam będzie sądził świat sprawiedliwie, *
rozstrzygał bezstronnie sprawy narodów.
Schronienie w Panu znajdzie uciśniony, *
ucieczkę w czasie utrapienia.
Ufają Tobie znający Twe imię, *
bo nie opuszczasz, Panie, tych, co Cię szukają.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Schronienie w Panu znajdzie uciśniony.
3 ant.
Będę głosił Twoją chwałę, Panie, * w bramach Córy Syjonu.
II
Psalm śpiewajcie Panu, który mieszka na Syjonie, *
głoście Jego dzieła wśród narodów,
Bo mściciel krwi pamięta o nich, *
nie zapomniał wołania ubogich.
Zmiłuj się nade mną, Panie,
zobacz, jak jestem poniżony *
przez tych, którzy mnie nienawidzą;
Ty, który mnie dźwigasz spod bram śmierci,
bym głosił całą Twą chwałę w bramach Córy Syjonu *
i radował się Twoją pomocą.
Poganie wpadli do dołu, który sami kopali, *
w sidle przez nich ukrytym noga ich uwięzła.
Pan się objawił i sąd przeprowadził, *
w dzieła rąk swoich uwikłał się grzesznik.
Niech precz odejdą grzeszni do krainy umarłych, *
wszystkie narody, co zapomniały o Bogu.
Gdyż ubogi nigdy nie będzie zapomniany, *
a ufność nieszczęśliwych nie zawiedzie na wieki.
Powstań, Panie, by nie zwyciężył człowiek, *
osądź narody przed Twoim obliczem.
Przejmij ich, Panie, bojaźnią, *
niech wiedzą poganie, że są tylko ludźmi.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Będę głosił Twoją chwałę, Panie, / w bramach Córy Syjonu.
K.
Ucz mnie, Panie, bym przestrzegał Twego Prawa.
W.
I zachowywał je całym sercem.
Jeżeli poniżej nie wyświetliły się teksty czytań i Te Deum, kliknij tutaj i przeładuj tę stronę (dotyczy głównie użytkowników urządzeń mobilnych).
Z Listu św. Pawła Apostoła do Galatów
|
1, 13 - 2, 10
|
Powołanie i apostolstwo Pawła
Bracia! Słyszeliście o moim postępowaniu ongiś, gdy jeszcze wyznawałem judaizm, jak z niezwykłą gorliwością zwalczałem Kościół Boży i usiłowałem go zniszczyć, jak w żarliwości o judaizm przewyższałem wielu moich rówieśników z mego narodu, jak byłem szczególnie wielkim zapaleńcem w zachowywaniu tradycji moich przodków.
Gdy jednak spodobało się Temu, który wybrał mnie jeszcze w łonie matki mojej i powołał łaską swoją, aby objawić Syna swego we mnie, bym Ewangelię o Nim głosił poganom, natychmiast, nie radząc się ciała i krwi ani nie udając się do Jerozolimy, do tych, którzy apostołami stali się pierwej niż ja, skierowałem się do Arabii, a później znowu wróciłem do Damaszku. Następnie, trzy lata później, udałem się do Jerozolimy dla poznania się z Kefasem, zatrzymując się u niego tylko piętnaście dni. Spośród zaś innych, którzy należą do grona Apostołów, widziałem jedynie Jakuba, brata Pańskiego. A Bóg jest mi świadkiem, że w tym, co tu do was piszę, nie kłamię.
Potem udałem się do krain Syrii i Cylicji. Kościołom zaś chrześcijańskim w Judei pozostawałem osobiście nie znany. Docierała do nich jedynie wieść: ten, co dawniej nas prześladował, teraz jako Dobrą Nowinę głosi wiarę, którą ongi usiłował wytępić. I wielbili Boga z mego powodu.
Potem, po czternastu latach, udałem się ponownie do Jerozolimy wraz z Barnabą, zabierając ze sobą także Tytusa. Udałem się zaś w tę stronę na skutek otrzymanego objawienia. I przedstawiłem im Ewangelię, którą głoszę wśród pogan, osobno zaś tym, którzy cieszą się powagą, by stwierdzili, czy nie biegnę lub nie biegłem na próżno. Ale nie zmuszono do poddania się obrzezaniu nawet Tytusa, mego towarzysza, mimo że był Grekiem. A było to w związku z tym, że na zebranie weszli bezprawnie fałszywi bracia, którzy przyszli podstępnie wybadać naszą wolność, jaką mamy w Chrystusie Jezusie, aby nas ponownie pogrążyć w niewolę. Na żądane przez nich ustępstwo zgoła się jednak nie zgodziliśmy, aby dla waszego dobra przetrwała prawda Ewangelii. Co się zaś tyczy stanowiska tych, którzy się cieszą powagą - jakimi oni dawniej byli, jest dla mnie bez znaczenia; u Boga nie ma względu na osobę - otóż ci, co są uznani za powagi, nie polecili mi dodawać czegokolwiek.
Wręcz przeciwnie, stwierdziwszy, że mnie zostało powierzone głoszenie Ewangelii wśród nieobrzezanych, podobnie jak Piotrowi wśród obrzezanych - Ten bowiem, który współdziałał z Piotrem w apostołowaniu obrzezanych, współdziałał i ze mną wśród pogan - i uznawszy daną mi łaskę Jakub, Kefas i Jan, uważani za filary, podali mnie i Barnabie prawicę na znak wspólnoty, byśmy szli do pogan, oni zaś do obrzezanych, byleśmy pamiętali o ubogich, co też gorliwie starałem się czynić.
|
Z Księgi Rodzaju
|
41, 1-17a. 25-43
|
Józef rządcą Egiptu
W dwa lata później faraon miał sen. Śniło mu się, że stał nad Nilem. I oto z Nilu wyszło siedem krów pięknych i tłustych, które zaczęły się paść wśród sitowia. Ale oto siedem innych krów wyszło z Nilu, brzydkich i chudych, które stanęły obok tamtych nad brzegiem Nilu. Te brzydkie i chude krowy pożarły siedem owych krów pięknych i tłustych. Faraon przebudził się. A kiedy znów zasnął, miał drugi sen. Przyśniło mu się siedem kłosów wyrastających z jednej łodygi, zdrowych i pięknych. A oto po nich wyrosło siedem kłosów pustych i zniszczonych wiatrem wschodnim. I te puste kłosy pochłonęły owych siedem kłosów zdrowych i pełnych. Potem faraon przebudził się. Był to tylko sen.
Rano faraon, zaniepokojony, rozkazał wezwać wszystkich wróżbitów egipskich oraz wszystkich mędrców i opowiedział im, co mu się śniło. Nie było jednak nikogo, kto by umiał wytłumaczyć faraonowi te sny. Wtedy przełożony podczaszych rzekł do faraona: "Dzisiaj wyznam moje grzechy. Faraon, rozgniewawszy się na swego sługę oddał mnie, a ze mną i przełożonego piekarzy pod straż do domu przełożonego dworzan. I wtedy mieliśmy obaj jednej nocy sen, on inny a ja inny. A był tam z nami pewien młody Hebrajczyk, sługa przełożonego dworzan. Opowiedzieliśmy mu, a on wytłumaczył nam nasze sny, tłumacząc sen każdego z nas. I stało się tak, jak nam je wytłumaczył: mnie przywrócił faraon na mój urząd, a jego powiesił".
Wtedy faraon kazał wezwać Józefa. Wyprowadzono go więc pospiesznie z lochu, a on, ogoliwszy się oraz zmieniwszy szaty, przyszedł do faraona. Faraon rzekł do Józefa: "Miałem sen, którego nikt nie umie wytłumaczyć. Ja zaś słyszałem, jak mówiono o tobie, że skoro usłyszysz sen, zaraz go wytłumaczysz". Józef tak odpowiedział faraonowi: "Nie ja, lecz Bóg da pomyślną odpowiedź tobie, o faraonie". Faraon zaczął więc opowiadać Józefowi.
Józef rzekł do faraona: "Sen twój, o faraonie, jest jeden. To, co Bóg zamierza uczynić, zapowiedział tobie, faraonie. Siedem krów pięknych - to siedem lat, i siedem kłosów pięknych - to też siedem lat; jest to bowiem sen jeden. Siedem zaś krów chudych i brzydkich, które wyszły za tamtymi, i siedem kłosów pustych i zniszczonych wiatrem wschodnim - to też siedem lat - głodu. To, o czym mówię faraonowi, Bóg uczyni tak, jak pokazał faraonowi. Bo nadejdzie siedem lat obfitości wielkiej w całym Egipcie. A po nich nastanie siedem lat głodu; i pójdzie w niepamięć cała ta obfitość w Egipcie, gdy głód będzie niszczył kraj. Nie będą już wiedzieli o obfitości w tym kraju wskutek głodu, który potem nadejdzie, bo będzie to głód bardzo ciężki. Ponieważ ten sen powtórzył się dwukrotnie, faraonie, Bóg to już postanowił i Bóg niebawem to uczyni.
Teraz więc niech faraon upatrzy sobie kogoś roztropnego i mądrego i ustanowi go zarządcą Egiptu. Niech faraon tak ustanowi nadzorców, by zebrać piątą część urodzajów w Egipcie podczas siedmiu lat obfitości. Niechaj oni nagromadzą wszelką żywność podczas tych lat pomyślnych, które nadejdą. Niechaj gromadzą zboże do rozporządzenia faraona jako zaopatrzenie dla miast i niechaj go strzegą. A będzie ta żywność zachowana dla kraju na siedem lat głodu, które nastaną w Egipcie. Tak więc nie wyginie ludność tego kraju z głodu".
Słowa te podobały się faraonowi i wszystkim jego dworzanom. Rzekł więc faraon do swych dworzan: "Czyż będziemy mogli znaleźć podobnego mu człowieka, który miałby tak jak on ducha Bożego?" A potem faraon rzekł do Józefa: "Skoro Bóg dał ci poznać to wszystko, nie ma nikogo, kto by ci dorównał rozsądkiem i mądrością! Ty zatem będziesz nad moim dworem i twoim rozkazom będzie posłuszny cały mój naród. Jedynie godnością królewską będę cię przewyższał". I powiedział faraon Józefowi: "Oto ustanawiam cię rządcą całego Egiptu!"
Po czym faraon zdjął swój pierścień z palca i włożył go na palec Józefa, i kazał go oblec w szatę z najczystszego lnu, a potem zawiesił mu na szyi złoty łańcuch. I kazał go obwozić na drugim swym wozie, a wołano przed nim: "Abrek!"
|
|
|
1 Kor 15, 10; Ga 2, 8
|
W.
Za łaską Boga jestem tym, czym jestem, * A dana mi łaska Jego nie okazała się daremna; / przeciwnie, pracowałem więcej od nich wszystkich, / nie ja co prawda, lecz łaska Boża ze mną.
K.
Ten bowiem, który współdziałał z Piotrem w apostołowaniu obrzezanych, współdziałał i ze mną wśród pogan. W. A dana mi łaska Jego nie okazała się daremna; / przeciwnie, pracowałem więcej od nich wszystkich, / nie ja co prawda, lecz łaska Boża ze mną.
Z dzieła świętego Bonawentury, biskupa, Do sióstr o doskonałości życia
(Opera omnia, t. 8, Quaracchi 1898, s. 112-113; 115)
O doskonałym ubóstwie
Ubóstwo pojęte jako cnota jest konieczne do pełni doskonałości tak bardzo, że absolutnie nikt nie może być bez niego doskonały, co poświadcza Pan, który mówi w Ewangelii: "Jeśli chcesz być doskonały, idź i sprzedaj wszystko, co posiadasz, i daj ubogim". Bo skoro najwyższy stopień doskonałości ewangelicznej polega na wzniosłości ubóstwa, to ten, kto nie stał się jeszcze doskonałym naśladowcą ewangelicznego ubóstwa, niech nie sądzi, że osiągnął szczyt doskonałości. Gdyż Hugon ze Świętego Wiktora stwierdza: "Choćby dało się znaleźć u zakonników coś z doskonałości, to jednak nie należy uważać tego za pełnię doskonałości, jeśli brakuje umiłowania ubóstwa".
Są zaś dwie rzeczy, które każdego zakonnika, a nawet każdego człowieka, powinny popychać do miłowania ubóstwa. Pierwszą jest Boży przykład, który jest nienaganny; drugą jest Boża obietnica, która jest bezcenna.
Pierwszą rzeczą, która ma popychać do miłowania ubóstwa, jest miłość i przykład naszego Pana Jezusa Chrystusa. Bo był On ubogi w narodzeniu, ubogi w sposobie życia, ubogi w śmierci.
Nasz Pan Jezus Chrystus był ubogi w narodzeniu do tego stopnia, że nie miał ani schronienia, ani ubrania, ani pożywienia, lecz za mieszkanie miał stajnię, za ubiór nędzną pieluszkę, za pożywienie dziewicze mleko. Stąd Apostoł Paweł, rozważając to ubóstwo, wzdychając wykrzyknął, zwracając się do Koryntian: "Znacie łaskę Pana naszego, Jezusa Chrystusa, który będąc bogatym, dla nas stał się potrzebującym, abyśmy przez Jego niedostatek stali się bogatymi". A błogosławiony Bernard stwierdza: "W niebie opływał w wiekuisty dostatek wszelkich dóbr, a nie było wśród nich ubóstwa. Ale na ziemi obfitowało - i to w nadmiarze - piękno ubóstwa, lecz człowiek nie znał jego wartości. I tak Syn Boży, pożądając go, zstąpił, aby je posiąść dla siebie i poprzez swoją ocenę sprawić, żeby i dla nas stało się drogocenne".
Nasz Pan Jezus Chrystus dał się nam również jako przykład ubóstwa, żyjąc na świecie. Był do tego stopnia ubogi, że często nie mógł sobie pozwolić na gospodę, lecz ze swymi Apostołami przychodziło mu spać poza miastami i wioskami. Z tego powodu ewangelista Marek stwierdza: "Obejrzał wszystko, a że pora była już późna, wyszedł z Dwunastoma ku Betanii". A Mateusz stwierdza: "Lisy mają nory, a ptaki powietrzne gniazda; lecz Syn Człowieczy nie ma gdzie oprzeć swojej głowy".
Pan Aniołów nie tylko był ubogi w narodzeniu, nie tylko był ubogi w sposobie życia, lecz także - aby zapalić nas do umiłowania ubóstwa - był najuboższy w śmierci. O, wy wszyscy, którzyście ślubowali ubóstwo, popatrzcie i zobaczcie, jak bardzo ubogim stał się ze względu na nas ten bogaty Król Niebios w czasie swojej śmierci! Bo został obdarty i pozbawiony wszystkiego, co miał; został - jak rzekłem - obdarty z szat, gdy rozdzielili Jego szaty, a los rzucili o Jego suknię. Został także odarty z ciała i duszy, gdy poprzez mękę najsroższej śmierci jego dusza została oderwana od ciała. Został także odarty z boskiej chwały, gdy nie uczcili Go jako Boga, lecz potraktowali jak złoczyńcę. O przykładach tak wielkiego ubóstwa mówi błogosławiony Bernard, stwierdzając: "Zobaczcie ubogiego Chrystusa, narodzonego bez schronienia, leżącego między wołem a osłem w żłobie, owiniętego w nędzną pieluszkę, uciekającego do Egiptu, siedzącego na ośle, wiszącego nago na belce krzyża".
Drugą rzeczą, która ma cię zapalić do miłowania ubóstwa, jest Boża obietnica, która jest bezcenna. O, hojny dla wszystkich, o dobry Panie Jezu, któż może godnie wyrazić słowem, doznać sercem, opisać ręką tę niebiańską chwałę, którą obiecałeś dać w przyszłości Twoim ubogim? Bo poprzez dobrowolne ubóstwo zasługują oni, aby "uczestniczyć w chwale Stwórcy"; zasługują, aby wejść pomiędzy potęgi Pańskie, do owych wiekuistych przybytków, do owych świetlistych mieszkań; zasługują oni, aby stać się obywatelami owego miasta, którego budowniczym i założycielem jest Bóg. Gdyż Ty, Twoimi błogosławionymi ustami obiecałeś im, mówiąc: "Błogosławieni ubodzy duchem, ponieważ do nich należy Królestwo niebios". Panie Jezu Chryste, Królestwo niebios nie jest niczym innym, jak tylko Tobą samym, który jesteś Królem królów i Panem panujących. Siebie samego dasz im jako nagrodę, jako odpłatę i jako radość. Oni z Ciebie będą czerpać pożytek, Tobą będą się radować, Tobą będą się nasycać. Gdyż ubodzy będą jedli i zostaną nasyceni, a będą chwalić Pana ci, którzy Go szukają, ich serca będą żyły na wieki wieków. Amen.
|
|
|
Ef 5, 8-9; Mt 5, 14. 16
|
W.
Jesteście światłością w Panu: postępujcie jak dzieci światłości. * Owoc światłości polega na wszelkiej dobroci, sprawiedliwości i prawdzie.
K.
Jesteście światłem świata. Niech wasze światło świeci wobec ludzi. W. Owoc światłości polega na wszelkiej dobroci, sprawiedliwości i prawdzie.
Módlmy się.
Boże, Ojcze miłosierny, który powołałeś błogosławionego Leopolda do wstępowania w ślady Twojego Syna, Jezusa Chrystusa, na drodze pokory, ubóstwa i umiłowania krzyża, spraw, abyśmy naśladując jego cnoty, * stali się wraz z nim godnymi wejścia na ucztę w Królestwie niebieskim.
Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.
Następnie, przynajmniej w oficjum odprawianym wspólnie, dodaje się:
K. Błogosławmy Panu.
W. Bogu niech będą dzięki.
|
|