K. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
W. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen. Alleluja.
Powyższe teksty opuszcza się, jeśli tę Godzinę poprzedza Wezwanie.
1 Na świecie tak pełnym marnej ułudy
Był Święty Jan Boży człowiekiem mocy:
Jak Chrystus w godzinie śmierci na krzyżu
Znoszący głosy ironii i wzgardy.
2 Niemiłosiernym łańcuchem spętany
Jak obłąkany, bezradny w swym bólu.
Ubiczowany, okryty niesławą,
Jak Chrystus przyjmował wszelkie obelgi.
3 Chlubił się z zniewag, bo były dlań chwałą
I tak uwielbiał Ukrzyżowanego.
Uśmiercił w sobie starego człowieka,
Aby się nowy w nim człowiek narodził.
4 Chwała niech będzie Ojcu na niebiosach,
Chwała niech będzie Bożemu Synowi
I chwała także Duchowi Miłości
Niechaj rozbrzmiewa teraz i na wieki! Amen.
1 ant.
Powierz Panu swą drogę, * a On sam będzie działał.
Psalm 37
Los złych i dobrych
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię (Mt 5, 5)
I
Nie oburzaj się widząc źle czyniących *
i nie zazdrość ludziom nieprawym,
Bo zwiędną prędko jak trawa, *
obumrą jak świeża zieleń.
Miej ufność w Panu i czyń to, co dobre, *
a będziesz mieszkał na ziemi i żył bezpiecznie.
Raduj się w Panu, *
a On spełni pragnienia twego serca.
Powierz Panu swą drogę, *
zaufaj Mu, a On sam będzie działał.
On sprawi, że twa sprawiedliwość zabłyśnie jak światło, *
a prawość twoja jak blask południa.
Spokojny bądź wobec Pana i Jemu zaufaj,
nie oburzaj się na tego, któremu szczęści się w drodze, *
na człowieka, który obmyśla zasadzki.
Porzuć zapalczywość i przestań się gniewać, *
nie oburzaj się, gdyż to prowadzi do złego.
Wyginą bowiem złoczyńcy, *
a ufający Panu posiądą ziemię.
Jeszcze chwila, a nie będzie przestępcy, *
spojrzysz na jego miejsce i już go nie znajdziesz.
Pokorni natomiast posiądą ziemię *
i będą się rozkoszować wielkim pokojem.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Powierz Panu swą drogę, / a On sam będzie działał.
2 ant.
Odstąp od złego i czyń dobro, * Pan bowiem umacnia sprawiedliwych.
II
Przeciw sprawiedliwemu zło knuje podstępny *
i zgrzyta na niego zębami.
Ale Pan śmieje się z niego, *
bo widzi, że dzień jego nadchodzi.
Dobywają mieczy występni i napinają swe łuki,
by powalić biedaka i nieszczęśliwego, *
by zabić idących prostą drogą.
Ich miecz przeszyje własne ich serca, *
a łuki ich zostaną złamane.
Lepsza jest odrobina, którą posiada sprawiedliwy, *
niż wielkie bogactwa występnych.
Bo ramiona występnych będą zdruzgotane, *
a sprawiedliwych Pan podtrzymuje.
Pan zna dni postępujących uczciwie, *
a ich dziedzictwo trwać będzie na wieki.
W czasie klęski nie zaznają wstydu, *
w dniach głodu zostaną nasyceni.
Niezbożni natomiast poginą,
wrogowie Pana zwiędną jak kwieciste łąki, *
jak dym się rozwieją.
Niezbożny pożycza, ale nie zwraca, *
sprawiedliwy zaś ma litość i użycza.
Ci bowiem posiądą ziemię, którym Pan błogosławi, *
a których przeklnie, będą wyniszczeni.
Pan umacnia kroki człowieka *
na drodze, która dlań jest miła.
A choćby upadł, nie będzie leżał, *
bo jego rękę Pan podtrzyma.
Byłem dzieckiem i jestem już starcem,
a nie widziałem sprawiedliwego w opuszczeniu *
ani jego potomstwa, by o chleb żebrało.
Lituje się w każdym czasie i pożycza, *
będzie błogosławione jego potomstwo.
Odstąp od złego i czyń dobro, *
abyś mógł przetrwać na wieki.
Gdyż Pan sprawiedliwość miłuje *
i nie opuszcza swych świętych.
Nikczemni wyginą na zawsze, *
a ich potomstwo będzie wytępione.
Sprawiedliwi posiądą ziemię *
i będą ją zamieszkiwać na wieki.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Odstąp od złego i czyń dobro, / Pan bowiem umacnia sprawiedliwych.
3 ant.
Miej nadzieję w Panu * i strzeż Jego drogi.
III
Usta sprawiedliwego głoszą mądrość, *
a język jego mówi to, co słuszne.
Prawo Boże jest w jego sercu *
i nie zachwieją się jego kroki.
Występny czatuje na sprawiedliwego *
i usiłuje go zabić.
Lecz Pan nie zostawi go w jego ręku *
i nie pozwoli skazać, gdy stanie przed sądem.
Miej nadzieję w Panu i strzeż Jego drogi,
a On cię wywyższy, abyś posiadł ziemię, *
i ujrzysz zagładę występnych.
Widziałem, jak się pysznił występny *
i rozpierał jak cedr rozłożysty.
Przeszedłem obok, a już go nie było, *
szukałem go i nie mogłem znaleźć.
Patrz na uczciwego, przyjrzyj się prawemu, *
bo miłujący pokój posiada potomstwo.
Wszyscy zaś grzesznicy będą wyniszczeni, *
wyginie potomstwo występnych.
Zbawienie sprawiedliwych pochodzi od Pana, *
On ich ucieczką w czasie utrapienia.
Pan ich wspomaga i wyzwala,
wyzwala od występnych i zachowuje, *
On bowiem jest ich ucieczką.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Miej nadzieję w Panu i strzeż Jego drogi.
K.
Naucz mnie, Panie, trafnego sądu i umiejętności.
W.
Bo ufam Twoim przykazaniom.
Jeżeli poniżej nie wyświetliły się teksty czytań i Te Deum, kliknij tutaj i przeładuj tę stronę (dotyczy głównie użytkowników urządzeń mobilnych).
Z Księgi Powtórzonego Prawa
|
6, 4-25
|
Prawo miłości
W owych dniach Mojżesz przemówił do ludu tymi słowami:
"Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem - Panem jedynym. Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił. Niech pozostaną w twym sercu te słowa, które ja ci dziś nakazuję. Wpoisz je twoim synom, będziesz o nich mówił przebywając w domu, w czasie podróży, kładąc się spać i wstając ze snu. Przywiążesz je do twojej ręki jako znak. Niech one ci będą ozdobą przed oczami. Wypisz je na odrzwiach swojego domu i na twoich bramach.
Gdy Pan, Bóg twój, wprowadzi cię do ziemi, o której poprzysiągł przodkom twoim: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi, że da tobie miasta wielkie i bogate, których nie budowałeś, domy pełne wszelkich dóbr, których nie zbierałeś, wykopane studnie, których nie kopałeś, winnice i gaje oliwne, których nie sadziłeś, kiedy będziesz jadł i nasycisz się - strzeż się, byś nie zapomniał o Panu, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Będziesz się bał Pana, Boga swego, będziesz Mu służył i na Jego imię będziesz przysięgał.
Nie będziecie oddawali czci bogom obcym, spomiędzy bogów okolicznych narodów, bo Pan, Bóg twój, który jest u ciebie, jest Bogiem zazdrosnym, by się nie rozpalił na ciebie gniew Pana, Boga twego, i nie zmiótł cię z powierzchni ziemi. Nie będziecie wystawiali na próbę Pana, Boga waszego, jak wystawialiście Go na próbę w Massa. Będziecie pilnie strzec polecenia Pana, Boga waszego, Jego świadectwa i praw, które wam zlecił. Czyń, co jest prawe i dobre w oczach Pana, aby ci się dobrze powodziło i abyś wreszcie wziął w posiadanie piękną ziemię, którą poprzysiągł Pan przodkom twoim, wypędzając przed tobą wszystkich wrogów twoich. Tak zapowiedział Pan. Gdy syn twój zapyta cię kiedyś: «Jakie jest znaczenie tych świadectw, praw i nakazów, które wam zlecił Pan, Bóg nasz?», odpowiesz swojemu synowi: «Byliśmy niewolnikami faraona w Egipcie i wyprowadził nas Pan z Egiptu mocną ręką. Uczynił na oczach naszych znaki i cuda wielkie przeciwko Egiptowi, faraonowi i całemu jego domowi. Wyprowadził nas stamtąd, by iść z nami i przyprowadzić nas do ziemi, którą poprzysiągł dać przodkom naszym. Wtedy rozkazał nam Pan wykonywać wszystkie te prawa, bać się Pana, Boga naszego, aby zawsze dobrze nam się wiodło i aby nas zachował przy życiu, jak to dziś czyni. Na tym polega nasza sprawiedliwość, aby pilnie przestrzegać wszystkich tych poleceń wobec Pana, Boga naszego, jak nam rozkazał»".
|
Z Księgi Rodzaju
|
12, 1-9; 13, 2-18
|
Abram opuszcza Charan i osiedla się w Kanaanie
Pan rzekł do Abrama: "Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę. Uczynię bowiem z ciebie wielki naród, będę ci błogosławił i twoje imię rozsławię: staniesz się błogosławieństwem. Będę błogosławił tym, którzy ciebie błogosławić będą, a tym, którzy tobie będą złorzeczyli, i ja będę złorzeczył. Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi".
Abram udał się w drogę, jak mu Pan rozkazał, a z nim poszedł i Lot. Abram miał siedemdziesiąt pięć lat, gdy wyszedł z Charanu. I zabrał Abram z sobą swoją żonę Saraj, swego bratanka Lota i cały dobytek, jaki obaj posiadali, oraz służbę, którą nabyli w Charanie, i wyruszyli, aby się udać do Kanaanu. Gdy zaś przybyli do Kanaanu, Abram przeszedł przez ten kraj aż do pewnej miejscowości koło Sychem, do dębu More. - A w kraju tym mieszkali wówczas Kananejczycy.
Pan, ukazawszy się Abramowi, rzekł: "Twojemu potomstwu oddaję właśnie tę ziemię". Abram zbudował tam ołtarz dla Pana, który mu się ukazał. Stamtąd zaś przeniósł się na wzgórze na wschód od Betel i rozbił swój namiot pomiędzy Betel od zachodu i Aj od wschodu. Tam również zbudował ołtarz dla Pana i wzywał imienia Jego.
Zwinąwszy namioty, Abram wędrował z miejsca na miejsce w stronę Negebu. A był już bardzo zasobny w trzody, srebro i złoto. Zatrzymując się na postojach, Abram zawędrował z Negebu do Betel, do tego miejsca, w którym przedtem rozbił swe namioty, między Betel i Aj, do tego miejsca, w którym uprzednio zbudował ołtarz i wzywał imienia Pana.
Lot, który szedł z Abramem, miał również owce, woły i namioty. Kraj nie mógł utrzymać ich obu, bo zbyt liczne mieli trzody; musieli więc się rozłączyć. A gdy wynikła sprzeczka pomiędzy pasterzami trzód Abrama i pasterzami trzód Lota - mieszkańcami kraju byli wówczas Kananejczycy i Peryzzyci - rzekł Abram do Lota: "Niechaj nie będzie sporu między nami, między pasterzami moimi a pasterzami twoimi, bo przecież jesteśmy krewni. Wszak cały ten kraj stoi przed tobą otworem. Odłącz się ode mnie! Jeżeli pójdziesz w lewo, ja pójdę w prawo, a jeżeli ty pójdziesz w prawo, ja - w lewo".
Wtedy Lot, spojrzawszy przed siebie, spostrzegł, że cała okolica wokół doliny Jordanu aż do Soaru jest bardzo urodzajna, była ona bowiem jak ogród Pana, jak ziemia egipska, zanim Pan nie zniszczył Sodomy i Gomory. Lot wybrał sobie zatem całą tę dolinę Jordanu i wyruszył ku wschodowi. I tak rozłączyli się obaj. Abram pozostał w ziemi Kanaan, Lot zaś zamieszkał w owej okolicy, rozbiwszy swe namioty aż po Sodomę. Mieszkańcy Sodomy byli źli, gdyż dopuszczali się ciężkich przewinień wobec Pana.
Po odejściu Lota Pan rzekł do Abrama: "Spójrz przed siebie i rozejrzyj się z tego miejsca, na którym stoisz, na północ i na południe, na wschód i ku morzu; cały ten kraj, który widzisz, daję tobie i twemu potomstwu na zawsze. Twoje zaś potomstwo uczynię liczne jak ziarnka pyłu ziemi; jeśli kto może policzyć ziarnka pyłu ziemi, policzone też będzie twoje potomstwo. Wstań i przejdź ten kraj wzdłuż i wszerz: tobie go oddaję".
Abram zwinął swe namioty i przybył pod Hebron, gdzie były dęby Mamre. Osiedliwszy się tam, zbudował ołtarz dla Pana.
|
|
|
Ps 19, 8. 9; Rz 13, 8. 10
|
W.
Prawo Pańskie jest doskonałe i pokrzepia duszę, / świadectwo Pana niezawodne, uczy prostaczka mądrości. * Jaśnieje przykazanie Pana i oświeca oczy.
K.
Kto miłuje bliźniego, wypełnił Prawo; miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa. W. Jaśnieje przykazanie Pana i oświeca oczy.
Z pism bł. Brauliusza Marii Corresa, prezbitera
(Ze zbioru: Proces kanonizacyjny. Pisma T. 6, 15: "Horno ardiente del Amor", s. 134-141, Riv. "Caridad y Ciencia", marzec 1934)
Nawrócenie świętego Jana Bożego
Serce Jana Bożego przepajał niegasnący żar miłosierdzia. W jego życiu objawiła się nieprzeparta miłość ku Bogu, jaka płonęła w jego piersiach. Miało jednak miejsce wydarzenie, kiedy to ten Boży ogień tak się podsycił, że całkowicie rozpalił jego serce. Tym pamiętnym dniem był dzień świętego Sebastiana, gdy księgarz z Grenady uczestniczył w nabożeństwie, w którym Kościół czci pamięć sławnego męczennika rzymskiego; był to czas łaski, wtedy to, odczuwając żar słowa Bożego rozniecony gorliwością pobożnego Mistrza Awila, blask światła niebieskiego rozświetlił jego duszę.
Głos kaznodziei był jakby dźwiękiem złotej struny, poprzez który Duch Święty objawił się słuchaczom. Jan słuchał słów i rozgorzało jego serce. Słowa apostoła, wciąż coraz bardziej rozpalające, w końcu wniosły taki zamęt w jego duszę, że jego serce wybuchło miłością ku Bogu jak wulkan, co też objawiło się głośnym wołaniem: miłosierdzia, Panie, miłosierdzia!
Jan wyrażał swoją miłość ku Bogu na różne sposoby, nie dając się powstrzymać: wołał w kościele, bił się w piersi, rzucał się na ziemię, policzkował się publicznie; i co pewien czas wzdychał ku tej miłosiernej miłości, przez którą świat został odkupiony od grzechu. Jan pragnął miłować swego Boga tak, jak on sam został przez Boga umiłowany. Płomienna strzała miłości przeszyła jego serce.
Jan Boży biegał po tysiąckroć ulicami okazując swoje głębokie wzruszenie, ponieważ jego serce niespokojne z miłości do Boga, nie znajdowało sposobów na odpowiednie wyrażenie swych przeżyć. Tylko Pan znał powód takiego zachowania; inni go nie znali, dlatego Jan został zamknięty w szpitalu. Ten żar nie wypalił się nawet podczas największych upokorzeń; nie wystygło pragnienie wynagrodzenia, nie wygasł też ból duszy. Jego serce nie było w stanie się uspokoić z powodu tych intensywnych "wybuchów miłości" ku Bogu, a pogardy wobec siebie samego.
Duch Boży rozpalający wewnętrznie Jana wyrażał się w nim i przez niego: uniesieniem duszy, natchnieniem, wzruszeniem, zranieniami serca, wykorzenieniem i wyzbyciem się wad, przylgnięciem do cnót, wybuchem cudownej pobożności. Teraz Jan w swym sercu cały jest rozpalony miłością Jezusa. Teraz pasterz z Oropezy jest apostołem.
Jan Boży, spoglądający na Jezusa Chrystusa - rozmiłowany w Nim, rozpalony płomieniem miłości od Jego Serca - taki obraz można by namalować. Powinna na nim zostać odmalowana więź miłości z Jezusem, która przekształci go w apostoła miłosierdzia i założyciela Zakonu, a wszystko to, by swą miłością odwzajemnić miłość doskonałą.
Od tej chwili jedynie miłość, z właściwą sobie subtelnością i delikatnością, ze wszystkimi swymi uniesieniami i heroizmem, zaczęła kształtować sylwetkę Jana Bożego. Jego życie jest miłością bez granic, i wszystko, co podejmuje wypływa z miłości. Widzieć Jana to widzieć żywą miłość. Ileż to różnych cnotliwych czynów spełniał? Ale cnotą, którą rozwinął w sobie najbardziej, jest miłość ku Bogu: dla niej znosi niesprawiedliwości, jest posłuszny swoim zwierzchnikom, pości surowo i umartwia swe ciało, z miłości przyjmuje i zapełnia swój szpital ubogimi i bierze na swe barki ich potrzeby, modli się i pracuje, tak miłość do Jezusa wypełnia jego całe życie.
Deus Caritas est! Bóg jest miłością - i stał się miłością Jana. Bóg jest Jana, a Jan jest całkowicie Boży.
|
|
|
1 Tm 1, 13b-14; 1 Kor 15, 10a
|
W.
Dostąpiłem jednak miłosierdzia, ponieważ działałem z nieświadomości, w niewierze: * A nad miarę obfitą okazała się łaska naszego Pana wraz z wiarą i miłością.
K.
Lecz za łaską Boga jestem tym, czym jestem, a dana mi łaska Jego nie okazała się daremną. W. A nad miarę obfitą okazała się łaska naszego Pana wraz z wiarą i miłością.
Módlmy się.
Boże, Ty nas wybrałeś w Twoim Synu, abyśmy byli święci i doskonali w posłudze miłosierdzia, otwórz nasze serca na Twoje słowa i przemień je mocą Twego Ducha, * abyśmy naśladując naszego świętego ojca Jana Bożego pojęli odwieczny zamysł miłości i wielkodusznie go wypełniali.
Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.
Następnie, przynajmniej w oficjum odprawianym wspólnie, dodaje się:
K. Błogosławmy Panu.
W. Bogu niech będą dzięki.
|
|