WERSJA PREMIUM:


Tu jesteś:




Menu:
Internetowa Liturgia Godzin
Wesprzyj rozwój serwisu

U jezuitów:

Kolor szat:
Środa, 21 października 2026
BŁ. DYDAKA ALOJZEGO DE SAN VITORES,
PREZBITERA, I ŚW. PIOTRA CALUNGSODA,
MĘCZENNIKÓW
Wspomnienie dowolne

Godzina Czytań

Możliwość wydruku dostępna wyłącznie
dla użytkowników wersji premium

Wersja do druku - biało-czarna    Wersja do druku - kolorowa 


Hymn | Psalmodia | I Czytanie | Responsorium
II Czytanie | Responsorium | Modlitwa

K. † Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
W. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen. Alleluja.

Powyższe teksty opuszcza się, jeśli tę Godzinę poprzedza Wezwanie.



1  Królu chwalebny wyznawców
I męczenników nagrodo,
Tym, którzy Ciebie wybrali,
Otwierasz niebios podwoje.

2  Boże, wysłuchaj łaskawie
Modlitwy pełnej pokory:
Odpuść nam zło popełnione,
Gdy męczenników sławimy.

3  Mocnych wywyższasz przez mękę,
Dla słabych masz miłosierdzie;
Racz nasze winy zapomnieć
I obdarz nas przebaczeniem.

4  Tobie, łaskawy nasz Ojcze,
W jedności z Synem i Duchem,
Chwała, majestat, podzięka
Niech będzie teraz i zawsze. Amen.



1 ant. Miłuję Cię, Panie, * mocy moja. †

Psalm 18, 2-30
Dziękczynienie za wybawienie i zwycięstwo
W owej godzinie nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi (Ap 11, 13)

I

Miłuję Cię, Panie, mocy moja, *
† Panie, opoko moja i twierdzo, mój wybawicielu,
Boże, skało moja, na którą się chronię, *
tarczo moja, mocy zbawienia mego i moja obrono.
Wzywam Pana, godnego chwały, *
i wyzwolony będę od moich nieprzyjaciół.
Ogarnęły mnie fale śmierci *
i zatrwożyły odmęty niosące zagładę.
Oplątały mnie pęta Otchłani, *
schwyciły mnie sidła śmierci.
Wzywałem Pana w moim utrapieniu, *
wołałem do mojego Boga;
I głos mój usłyszał ze swojej świątyni, *
dotarł mój krzyk do uszu Jego.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.

Ant. Miłuję Cię, Panie, mocy moja.

2 ant. Pan mnie ocalił, * gdyż mnie miłuje.

II

Zatrzęsła się i zadrżała ziemia, †
poruszyły się góry w posadach, *
zatrzęsły się, bo On zapłonął gniewem.
Z Jego nozdrzy dym się uniósł, †
a z Jego ust ogień trawiący, *
węgle zapłonęły od niego.
Nagiął niebiosa i zstąpił, *
czarna chmura pod Jego stopami.
Dosiadł cheruba i leciał, *
a skrzydła wiatru Go niosły.
Z mroku uczynił sobie zasłonę, *
okrył się ciemną wodą i gęstą chmurą.
Od blasku Jego obecności *
rozpaliły się węgle ogniste.
Pan z nieba odezwał się grzmotem, *
zabrzmiał głos Najwyższego.
Wypuścił swoje strzały i rozproszył wrogów, *
cisnął błyskawice i wprawił ich w zamęt.
Aż ukazało się dno morza *
i odsłoniły się fundamenty ziemi,
Od groźby Twojej, Panie, *
od uderzenia wichru Twego gniewu.
Wyciągnął rękę z wysoka i mnie pochwycił, *
wydobył mnie z toni ogromnej.
Od przemożnego nieprzyjaciela mnie wybawił, *
od mocniejszych ode mnie, którzy mnie nienawidzą.
Napadli na mnie w dzień złowrogi, *
lecz Pan był moim obrońcą.
Wyprowadził mnie na miejsce przestronne, *
ocalił, gdyż mnie miłuje.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.

Ant. Pan mnie ocalił, gdyż mnie miłuje.

3 ant. Ty, Panie, zapalasz moją pochodnię, * rozświetlasz moje ciemności.

III

Za sprawiedliwość moją Pan mnie wynagrodził, *
odpłacił mi według czystości rąk moich.
Strzegłem bowiem dróg Pana *
i przez grzech nie odszedłem od mojego Boga,
Bo miałem przed oczyma wszystkie Jego przykazania *
i Jego poleceń nie odrzuciłem od siebie.
Byłem wobec Niego bez skazy *
i winy się ustrzegłem.
Odpłacił mi Pan według mej sprawiedliwości, *
według czystości rąk moich przed Jego oczyma.
Miłość masz dla miłującego, *
ze sprawiedliwym postępujesz sprawiedliwie,
Czystemu swą czystość ukazujesz, *
wobec przebiegłego jesteś przebiegły.
Albowiem Ty wybawiasz naród pokorny, *
a oczy wyniosłych poniżasz.
Ty, Panie, zapalasz moją pochodnię, *
Boże mój, rozświetlasz moje ciemności.
Dzięki Twej pomocy rozbijam wrogie zastępy, *
dzięki mojemu Bogu mury zdobywam.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.

Ant. Ty, Panie, zapalasz moją pochodnię, / rozświetlasz moje ciemności.

K. Wszyscy się dziwili pełnym wdzięku słowom.
W. Które płynęły z ust Jezusa.



Z Księgi Estery
4, 17k-17z

Modlitwa królowej Estery

W owych dniach królowa Estera zwróciła się do Pana, przejęta niebezpieczeństwem śmierci. Zdjęła swe szaty okazałe, przywdziała suknie smutku i żałoby i w miejsce wonnego pachnidła pokryła głowę swą popiołem i śmieciami, i ciało swoje poniżyła bardzo, a radosne ozdoby zastąpiła rozpuszczonymi włosami.
I błagała Pana, Boga Izraela, i rzekła: "Panie mój, Królu nasz, Ty jesteś jedyny, wspomóż mnie samotną, nie mającą prócz Ciebie żadnego wspomożyciela, bo niebezpieczeństwo jest niejako w ręce mojej.
Ja słyszałam od młodości mojej w pokoleniu moim w ojczyźnie, że Ty, Panie, wybrałeś Izraela spośród wszystkich narodów i ojców naszych ze wszystkich ich przodków na wieczystą posiadłość i uczyniłeś im tak wiele rzeczy według obietnicy. A teraz zgrzeszyliśmy przed obliczem Twoim i wydałeś nas w ręce wrogów naszych za to, żeśmy czcili ich bóstwa. Sprawiedliwy jesteś, Panie!
A oni nie zadowolili się gorzkością niewoli naszej i włożyli ręce swoje w ręce bożków swoich, aby odmienić obietnice ust Twoich i aby wyniszczyć dziedzictwo Twoje, zamknąć usta tych, którzy Cię wielbią, i zgasić sławę Twego domu i ołtarza Twego, a otworzyć usta pogan na przymioty bezwartościowych bałwanów i podziwianie na wieki cielesnego króla.
Nie oddawaj, Panie, berła Twego tym, którzy nie istnieją, i niech się nie naigrawają z naszego upadku, lecz zwróć postanowienie ich przeciwko nim; tego zaś, który zaczął z nami walkę, przykładnie ukarz! Wspomnij, Panie, pokaż się w chwili udręczenia naszego i dodaj mi odwagi, Królu bogów i Władco nad wszystkimi władcami. Daj odpowiednią mowę w usta moje przed obliczem lwa i obróć serce jego ku nienawiści do wroga naszego, aby zginął on sam i ci, którzy z nim jedno myślą.
Wybaw nas ręką Twoją i wspomóż mnie opuszczoną i nie mającą nikogo prócz Ciebie, Panie. Ty wiesz wszystko, wiesz, że nienawidzę chwały bezbożnych i brzydzę się łożem nieobrzezanych i każdym obcym. Ty znasz niedolę moją i to, że brzydzę się znakiem mojego wywyższenia, który noszę na głowie w dniach publicznych wystąpień. Brzydzę się nim jak łachmanem krwawiącej kobiety i nie noszę go w dniach mego odpoczynku. Także nie jadła służebnica Twoja ze stołu Hamana i nie ceniła sobie wysoko uczty króla ani też nie piła wina płynnych ofiar. I nie radowała się służebnica Twoja od dnia zabrania jej aż dotąd, jak tylko w Tobie, Panie, Boże Abrahama.
O Boże potężny nad wszystkimi, wysłuchaj głosu pozbawionych nadziei i wyratuj nas z ręki niegodziwych, mnie zaś uwolnij od mego lęku".


por. Est 4, 17rs; Hi 24, 23

W. Umocnij mnie, † Królu świętych, dzierżący władzę, * I włóż w usta moje słowo mądre i pięknie brzmiące.
K. Daj nam, Panie, czas do pokuty i nie zamykaj ust wysławiających Ciebie. W. I włóż w usta moje słowo mądre i pięknie brzmiące.



Z Menologium Asystencji Hiszpańskiej Towarzystwa Jezusowego;
z listów bł. Jakuba Alojzego de San Vitores
(Anonim 1784, Archivum Loyolense, Estante 4, Pluteo 3.
Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych, Officium Historicum 94.
Oficjalne stanowisko o życiu i męczeństwie
Sługi Bożego Jakuba Alojzego de San Vitores.

Roma 1981, ss. 90-97)



Błogosławiony Jakub Alojzy de San Vitores został zabity 2 kwietnia 1672 r. na wyspie Guam w chwilę po tym, jak ukończył obrzęd chrztu umierającej dziewczynki. Dzięki temu męczeństwu stał się pierwszym apostołem Wysp Mariańskich. Ale na tej wyspie w ciągu kilku lat wybudował osiem kwitnących kościołów, założył trzy szkoły przeznaczone na kształcenie młodzieży obydwu płci, własnymi rękami ochrzcił wiele tysięcy tubylców.
Błogosławiony Jakub Alojzy, wypełniając płomienne ślubowania i młodzieńcze obietnice, przybył na wyspę Guam razem z innymi członkami Towarzystwa Jezusowego i z pewnym młodziutkim katechistą. Chłopiec ten liczył sobie zaledwie czternaście lat, a do tego, żeby poszedł za Jakubem, wystarczyło kilka słów zachęty: "Czy chciałbyś pójść ze mną tam, gdzie się staniesz męczennikiem Chrystusowym?". Tego daru doczekał się wspaniały młodzieniec na dwa dni przed śmiercią naszego Błogosławionego.
A ten z takim zapałem podjął się swojej misji, że kiedy tylko podczas morskiej podróży nauczył się wystarczająco języka wyspiarzy, natychmiast na placu publicznym zaczął radośnie głosić Jezusa Chrystusa - i wieść niesie, że wskutek tego pierwszego przemówienia bardzo wielu katechumenów wyraziło zgodę na uczenie się prawd wiary chrześcijańskiej. Powiadają też, że Błogosławiony ochrzcił tam natychmiast dzieci, a także to, że i sam się usilnie modlił o ich wieczne zbawienia, i ciało swoje codziennie na różne sposoby karcił, prosząc Boga gorąco, żeby nie zastała go śmierć wcześniej niż ich zobaczy na nowo narodzonych w wierze.
I tak po czterech latach wspaniałych osiągnięć, w chwili gdy był oddany gorliwej pracy misyjnej, został przebity włócznią przez rozgniewanego apostatę i oddał ducha Bogu, prosząc Pana przepięknie o miłosierdzie dla siebie samego i dla swojego zabójcy. Miał wtedy czterdzieści pięć lat.
Błogosławiony Jakub Alojzy oczekujący śmierci w chwili, kiedy na misjach spełniał obowiązek kapłański, wypełnił wreszcie ślub, o którym tak pisał ongiś do Ojca Generała Goswina Nickela:
"Od lat dziecięcych tak jak je zdołam pamięcią ogarnąć cały byłem pochłonięty (odpowiednio do tego wieku, a może i trochę więcej) pragnieniem nawracania dusz, szczególnie niewiernych, i męczeństwa. Z dnia na dzień potęgowało się we mnie to wrodzone pragnienie, żeby przede wszystkim dusze niewierzących przyprowadzić do Chrystusa i z tego powodu krew wylać, i to do tego stopnia, że nigdy nie potrafiłem w innym kierunku myśli mojej ustawić.
Wskutek tych pragnień postanowiłem wylać krew zarówno za imię Chrystusa, jak zbawienie dusz najbardziej opuszczonych. Nie tak jednak tego pragnę, jakbym tylko z powodu palmy męczeństwa chciał się udać na misje, lecz raczej tak, jakbym się z powodu misji nie bał żadnego rodzaju pracy ani śmierci. Wyznaję też, że gotów jestem nie tylko życie utracić, ale także jakikolwiek rodzaj pięknej śmierci, bylebym chociaż jedną duszę zdobył dla Chrystusa".


2 Tm 4, 7-8; Flp 3, 8. 10

W. Dobry bój toczyłem, bieg ukończyłem, wiarę zachowałem; * Na koniec zachowany mi został wieniec sprawiedliwości.
K. Wszystko uznałem za stratę, byleby poznać Chrystusa i mieć udział w Jego cierpieniach, upodobnić się do Jego śmierci. W. Na koniec zachowany mi został wieniec sprawiedliwości.



Módlmy się. Wszechmogący Boże, przyjmij z upodobaniem modlitwę świętych męczenników Dydaka Alojzego i Piotra, którzy za nami orędują, * i utwierdź nas w wyznawaniu Twojej prawdy. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, † który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.


Następnie, przynajmniej w oficjum odprawianym wspólnie, dodaje się:

K. Błogosławmy Panu.
W. Bogu niech będą dzięki.


Wydawnictwo Pallottinum

Wyślij do nas maila

STRONA GŁÓWNA
TEKSTY ILG | OWLG | LITURGIA HORARUM | KALENDARZ LITURGICZNY | DODATEK | INDEKSY | POMOC
CZYTELNIA

 Teksty Liturgii Godzin:
© Copyright by Konferencja Episkopatu Polski i Wydawnictwo Pallottinum

Opracowanie i edycja - © Copyright by ILG