|

|
U redemptorystów:
|
|
Kolor szat:
|
Piątek, 16 października 2026
ŚW. GERARDA MAJELLI, ZAKONNIKA
Wspomnienie obowiązkowe
|
 |
Godzina Czytań

K. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
W. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen. Alleluja.
Powyższe teksty opuszcza się, jeśli tę Godzinę poprzedza Wezwanie.
1 O Boski Mistrzu, kiedy dziś sławimy
Wiernego sługę, któregoś uświęcił,
Niech nasze serca całe się otworzą
Na Twoje słowa:
2 "Niech przyjdzie do Mnie ten, kto utrudzony
I przytłoczony codziennym ciężarem,
Bo tylko we Mnie znajdzie pokrzepienie
Na dalszą drogę.
3 Niech krzyż swój weźmie i podąża za Mną
Po wąskiej ścieżce ofiarnej miłości,
A moje jarzmo słodkie jest i lekkie
Dla wiernych Ojcu".
4 Szczęśliwy człowiek, który to zrozumiał
I wszystko oddał, by posiąść zbawienie,
A jego życie było hymnem chwały
Dla Najwyższego.
5 Wielbimy Ciebie, pełen majestatu
Wcielony Boże i Bracie nas wszystkich,
I Twego Ojca z Duchem, który mieszka
W pokornych duszach. Amen.
1 ant.
Boże mój, nie odwracaj się od mojej prośby, * bo uciskają mnie grzesznicy.
Psalm 55, 2-15. 17-24
Skarga na fałszywego przyjaciela
Jezus począł drżeć i odczuwać trwogę (Mk 14, 33)
I
Boże, usłysz modlitwę moją
i nie odwracaj się od mojej prośby, *
zwróć się do mnie i wysłuchaj!
Szamoczę się w ucisku, *
jęczę słysząc głos wroga i krzyk grzesznika.
Bo wyrządzają mi krzywdę *
i napastują mnie w gniewie.
Drży we mnie serce *
i śmiertelny lęk mnie ogarnia.
Przenika mnie lęk i drżenie *
i przerażenie mną włada.
I mówię: Gdybym jak gołąb miał skrzydła, *
uleciałbym i spoczął.
Uciekłbym daleko, *
zamieszkał na pustyni.
Prędko bym sobie wyszukał schronienie *
od wichru i nawałnicy.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Boże mój, nie odwracaj się od mojej prośby, / bo uciskają mnie grzesznicy.
2 ant.
Pan nas wyzwolił * z mocy nieprzyjaciela i z jego zasadzek.
II
Rozprosz ich, Panie, rozdziel ich języki, *
bo przemoc widzę w mieście i niezgodę.
Obchodzą je murami w ciągu dnia i nocy, *
a złość i ucisk są we wnętrzu jego.
W jego wnętrzu zagłada, *
a z rynku jego nie znika podstęp i krzywda.
Gdyby lżył mnie nieprzyjaciel, *
z pewnością bym to znosił;
Gdyby powstawał przeciw mnie ten, co mnie nienawidzi, *
ukryłbym się przed nim.
Ale to jesteś ty, mój rówieśnik, *
mój zaufany przyjaciel,
Z którym żyłem w słodkiej zażyłości, *
chodziliśmy po domu Bożym w świątecznym orszaku.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Pan nas wyzwolił z mocy nieprzyjaciela i z jego zasadzek.
3 ant.
Zrzuć swą troskę na Pana, * a On cię podtrzyma.
III
A ja wołam do Boga *
i Pan mnie ocali.
Rankiem, wieczorem i w południe narzekam i jęczę, *
a On wysłucha mojego głosu.
Ześle pokój, ratując me życie
od tych, którzy na mnie nastają, *
bo wielu mam przeciwników.
Wysłucha mnie Bóg, a ich poniży, *
Ten, który panuje od wieków.
Bo nie ma dla nich opamiętania *
i nie boją się Boga.
Każdy z nich podnosi ręce na domowników *
i łamie swoją umowę.
Jego twarz jest gładsza od masła, *
lecz serce ma napastliwe.
Jego słowa łagodniejsze od oliwy, *
a są to obnażone miecze.
Zrzuć swą troskę na Pana, a On cię podtrzyma, *
nigdy nie dopuści, by się zachwiał sprawiedliwy.
Ty, Boże, ich wtrącisz do studni zatracenia,
połowy dni swoich nie dożyją mężowie podstępni i krwawi, *
ja zaś nadzieję mam w Tobie.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Zrzuć swą troskę na Pana, / a On cię podtrzyma.
K.
Ku mojej mądrości zwróć się, mój synu.
W.
Ku mojej roztropności nakłoń swe ucho.
|
|
Początek Księgi proroka Malachiasza
|
1, 1-14; 2, 13-16
|
Proroctwo o gnuśnych kapłanach i o odrzuceniu ofiar
Mowa Pana do Izraela za pośrednictwem Malachiasza: Umiłowałem was - mówi Pan - wy zaś pytacie: W czym się przejawia, że nas umiłowałeś? Czyż Ezaw nie był bratem Jakuba? - wyrocznia Pana - a Ja jednak umiłowałem Jakuba. Ezawa zaś miałem w nienawiści i oddałem góry jego na spustoszenie, a dobytek jego szakalom pustyni. Choćbyś powiedział, Edomie: "Zubożeliśmy, ale odbudujemy z powrotem miejscowości zniszczone!" - tak oto mówi Pan Zastępów: Oni niech budują, Ja jednak rozwalę; i będą ich nazywać granicą zła i ludem, na którego Pan zapałał gniewem. Oto oczy wasze będą to oglądały i powiecie: Potężnym okazał się Pan nawet poza granicami Izraela!
Syn powinien czcić ojca, a sługa swego pana. Lecz skoro Ja jestem Ojcem, gdzież jest cześć moja, a skoro Ja jestem Panem, gdzie szacunek dla Mnie? To mówi Pan Zastępów do was, o kapłani: Lekceważycie imię moje, a jednak pytacie: Czym to okazaliśmy lekceważenie Twemu imieniu? Oto przynosicie na mój ołtarz potrawy skażone, a pytacie: Czym go skaziliśmy? Tym, że przynosząc je, niejako powiadacie: Oto stół Pański jest w pogardzie! Gdy bowiem przynosicie ślepe zwierzę na ofiarę, czyż nie jest to rzeczą złą? Albo gdy przynosicie chrome i chore, czyż to nic złego? Ofiarujże to twemu namiestnikowi! - Czy będzie mu miłe i czy życzliwie cię przyjmie? - mówi Pan Zastępów.
A teraz zwracacie się z prośbą do Boga, aby się zmiłował nad wami! Wyście popełnili to zło - czy więc On będzie przychylny dla kogokolwiek z was? - pyta Pan Zastępów. Niechby ktoś spośród was raczej zamknął drzwi świątyni, byście nie zapalali świateł na ołtarzu moim nadaremnie! Nie mam Ja upodobania w was, mówi Pan Zastępów, ani Mi nie jest miła ofiara z waszej ręki. Albowiem od wschodu słońca aż do jego zachodu wielkie będzie imię moje między narodami, a na każdym miejscu dar kadzielny będzie składany imieniu memu i ofiara czysta. Albowiem wielkie będzie imię moje między narodami - mówi Pan Zastępów.
Wy zaś bezcześcicie je, mówiąc: Stół Pański jest splugawiony, bo składane na nim ofiary są miernej wartości. Powiadacie też: Cóż to za umęczenie! - I tak pogardzacie nim, mówi Pan Zastępów, a przynosicie zwierzę skażone: chrome i chore - i składacie na ofiarę. Czy mam to przyjąć z upodobaniem z ręki waszej? - pyta Pan. Dlatego niech będzie przeklęty oszust, który mając w swej trzodzie samca, ślubuje złożyć go na ofiarę, a potem składa Panu zwierzę skażone; gdyż Ja jestem potężnym Królem, a imię moje będzie wzbudzać lęk między narodami.
Sprawiliście też, że łzami, płaczem i jękami okryto ołtarz Pana, tak że On więcej nie popatrzy na dar ani nie przyjmie z ręki waszej ofiary, której by pragnął. A wy się pytacie: Dlaczegóż to tak? Dlatego że Pan był świadkiem pomiędzy tobą a żoną twojej młodości, którą przeniewierczo opuściłeś! Ona była twoją towarzyszką i żoną twojego przymierza. Czyż ów "jeden" nie dał przykładu, ten, którego ducha wyście spadkobiercami? A czegóż ten "jeden" pragnął? Potomstwa Bożego! Strzeżcie się więc w duchu waszym: wobec żony młodości twojej nie postępuj zdradliwie! Jeśli kto nienawidząc oddalił żonę swoją - mówi Pan, Bóg Izraela - wtedy gwałt pokrywał swoją szatą. Mówi Pan Zastępów: Strzeżcie się więc w duchu waszym i nie postępujcie zdradliwie!
|
|
|
Ml 2, 5. 6; Ps 110, 4
|
W.
Moje przymierze z kapłanem dotyczyło życia i pokoju. / Nałożyłem na niego obowiązek czci, / i cześć mi okazywał. * Wierność wobec Prawa była w jego ustach, / a niegodziwości nie znaleziono na jego wargach.
K.
Pan przysiągł i tego nie odwoła: Ty jesteś kapłanem na wieki na wzór Melchizedeka. W. Wierność wobec Prawa była w jego ustach, / a niegodziwości nie znaleziono na jego wargach.
Z listów świętego Gerarda Majelli
(Lettere e scritti, Materdomini 1949, XIV pp. 34-35; XIIIp. 34; Vpp. 23-24)
Bądź wola twoja!
Piszę do ciebie przybity do krzyża - i nie zwlekam z pisaniem, gdyż moje życie zbliża się już do końca. A gdybym nie dołożył najwyższego starania, nie mógłbym z powodu płaczu tego listu do ciebie napisać.
Ulituj się nade mną! Miej litość nad tak wielkim cierpieniem! Cierpię tak bardzo, iż wydaje mi się, że wnet umrę. Nie umieram jednak, ale żyję, abym jeszcze więcej mógł cierpieć.
Cóż powiem? Nie mogę sprawić, byś czuł to, co ja cierpię. Świadomość jednak twojego szczęścia sprawia, że sam czuję się w Bogu bardziej mocnym i radosnym.
Niech Bóg będzie uwielbiony za to, że dzięki Jego łasce, zamiast umrzeć przygnieciony tak okrutnym ciężarem - samą przecież śmierć zwyciężam. Dzieje się to dlatego, bym przez obecne cierpienia mógł naśladować mego Boskiego Odkupiciela. On to bowiem jest moim Mistrzem, a ja jestem Jego uczniem. Dlatego też od Niego winienem się uczyć i w Jego ślady jak najgorliwiej wstępować. Teraz nie mogę już ani chodzić, ani nawet się poruszyć; przybity bowiem do krzyża okrutnie cierpię.
Włócznia jednak powinna mnie o śmierć przyprawić, ale ta włócznia się gdzieś podziała, a ja ciągle cierpię. Włócznia winna się odnaleźć, bym wreszcie poprzez cierpienia osiągnął życie.
Wszyscy - jak się wydaje - mnie opuścili. Obym nie odczuł tego zbyt boleśnie... Jednak Boski mój Odkupiciel pragnie, bym pozostawał przybity do okrutnego krzyża, a ja skłaniając głowę mówię: "Taka jest wola Boża, którą z radością przyjmuję. Spełniam wszystko, co mi nakazuje".
Bóg pragnie, bym umarł osamotniony i opuszczony przez wszystkich. Ja również pragnę tak żyć i tak umierać, bym się mógł mojemu Bogu podobać.
O Boża Wolo, tyś dobrem nieskończonym! O skarbie ukryty i nieoceniony! Teraz dopiero w pełni Cię poznałem, stanowisz jedno z mym umiłowanym Bogiem. My na ziemi nie czynimy nic innego, jak aniołowie w niebie. Oni spełniają wolę Boga w niebie, a my wolę Boga na ziemi. Tak więc tu i tam jest raj.
|
|
|
2 Kor 12, 9-10
|
W.
Najchętniej będę się chlubił z moich słabości, * Aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa.
K.
Dlatego mam upodobanie w moich słabościach, w obelgach, w niedostatkach, w prześladowaniach, w uciskach z powodu Chrystusa. Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny. W. Aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa.
Módlmy się.
Boże, który od młodości rozpaliłeś świętego Gerarda niezwykłą miłością do swego ukrzyżowanego Syna, spraw łaskawie, abyśmy za jego przykładem * stawali się żywym obrazem naszego Odkupiciela.
Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.
Następnie, przynajmniej w oficjum odprawianym wspólnie, dodaje się:
K. Błogosławmy Panu.
W. Bogu niech będą dzięki.
|
|